A gdyby świat przestał istnieć?

A gdyby świat przestał istnieć?

 

Co byś zrobił gdyby się okazało, że zostały Ci 24 godziny życia?

Co byś zrobił? Czego byś żałował, a za co dziękował?

 

Czyli... Krótkie refleksje po filmie.

Byłam ostatnio w kinie na „Remember me”. Film cieszył się na początku dużym zainteresowaniem, bo występuje w nim Zmierzchowy Edzio, czyli doskonale większości znany Robert Pattinson. Poszłam z ciekawości. I z sali kinowej wyszłam pod wrażeniem. Tyle chłamu nam teraz wciskają. Sądziłam, że będzie to kolejne ckliwe romansidło, a ta historia mnie urzekła. Po wyjściu zastanawiałam się tylko jak to się mogło tak skończyć. Tak jak zwykle już na samym początku można się domyślić zakończenia, tak w tym filmie domyśliłam się dopiero na kilka minut przed rozstrzygnięciem i napisami końcowymi. Jedna kwestia przykuła moją uwagę.


„Po co czekać na deser, skoro mogę się go nie doczekać? Co jeśli zaraz w restaurację uderzy meteoryt? Nie chcę umrzeć z myślą, że nie zdążyłam spróbować tego na co czekałabym przez cały posiłek”

(czy jakoś tak)

Dlaczego mielibyśmy odwlekać szczęście? Po co odkładać radość na spokojniejszy czas? Szczęście jest tu i teraz! Nie jutro, nie za rok, nie w przyszłości. Teraz.

No. Miało być krótko, więc się streściłam i kończę ;]

 

Święta nadeszły, co osobiście w tym roku uosabiam głównie ze zbliżającymi się wielkimi krokami maturami...

Ale dla Was, wesołych!

Oby jajka nie smakowały farbami, czekoladowe zające dożyły poniedziałku i obyście we wtorek byli zdrowi po zabawie w poniedziałek.

Wesołych świąt!

 

O,i żeby pogoda dopisała! ;D

_ _ _

Więc...

Co byś zrobił gdyby się okazało, że zostały Ci 24 godziny życia?

232 thoughts on “A gdyby świat przestał istnieć?

  1. Co bym zrobiła? Powiedziałabym wszystkim ludziom, których kocham, na których mi zależy coś miłego.Wyjaśniłabym spory pomiędzy mną a innymi ludźmi.A potem słuchając Linkin Park czekałabym na śmierć.www.veind.blog.onet.plWESOŁEGO ALLELUJA!

    1. A nie uważasz, że ludzie których kochasz powinni wiedzieć o tym, że ich kochasz wcześniej niż na 24 godziny przed śmiercią?

      1. Wiesz, bo to w życiu jest tak, że nie mówimy im wcześniej. Dopiero na łożu śmierci dojrzewamy do tego, aby te słowa wypowiedzieć. Niestety…www.veind.blog.onet.pl

  2. Och dobrze wiesz co bym zrobiła^^Wykrzyczała bym pewnemu panu, że go kocham. Bo później by mnie to już nie interesowało xdA ja zamierzam iść na ten film ze względu na Edzia i na pana Brosman’a czyli pana James’a Bond’a xdUwielbiam ich bezkonkurencyjnie, ale i tak Jake rządzi xd

    1. To dobrze, że nie zdradziłam zakończenia. Jeśli wyjdziesz z kina zbulwersowana to się nie zdziwię ;]

  3. Starałabym spełnić w te 24 godziny większość swoich marzeń. ;) [zycie-pisane-muzyka] , [ja-i-geo]

  4. Chciałabym obejrzeć “Remember Me”. Pewnie obejrzę w internecie zamiast w kinie.A co bym zrobiła gdyby zostały mi 24 godziny życia? Pewnie odważyłabym się odwiedzić pewną osobę i przegadać z nią te 24 h, no może jednak 22. Reszta to na pożegnanie się ze wszystkimi

  5. Gdyby zostało mi 24 godziny życia… powiedziałbym wszystkim ludziom co naprawdę o nich sądzę i pocałowałbym dziewczynę, którą kocham. I teraz mam dwie opcje. gdyby dziewczyna mnie nie odepchnęła to spędziłbym resztę czasu na przyjemności z nią, a gdyby mnie odepchnęła to skoczyłbym z samolotu bez spadochronu i byłoby zajebiście.

    1. Wolisz zabić się przed czasem niż czekać na śmierć? Dobry pomysł. Móc pozostać panem własnego losu do końca. Ale co jeśli okazałoby się, że to był tylko fałszywy alarm? ;P

      1. Jakby się okazało, że to fałszywy alarm.. to wolałbym, żeby pierwsza opcja doszła do skutku. ;P

              1. Niepewność to nieodłączny element naszego życia, dzięki niej budzą się emocje. ;)

  6. Będę musiała zobaczyć “Remember Me”. A co bym zrobiła, gdyby został mi tylko jeden dzień? Na pewno chciałabym zrobić wszystko, czego do tej pory nie zrobiłam. I postarałabym się przynajmniej zamienić jedno słowo z osobą, która sprawiła, że zaczęłam wierzyć w to, że pomimo wielu przeciwności marzenia się spełniają.

    1. Czyli… Ze mną? ;PPwszystko czego nie robiłaś? zapewne dużo by tego było, a to tylko 24 godziny… Od czego byś zaczęła?

  7. jakby mi zostały 24 godziny, to najpierw podziękowałabym Bogu, że dał mi chociaż tyle godzin.xd a potem… ? zrobiła bym rzeczy, których pewnie w życiu bym nie zrobiła. xd skoczyła na bungee. ? nieee, w sumie jestem do tego zdolna za życia… wyznała miłość facetowi, który dawno mi się podobał… ? nie, zbyt romatyczne jak dla mnie. xd na pewno, powiedziałabym rodzicą o wszystkich moich kłamstwach. xd ojjj, a trochę ich było a potem… jasne chol,rea, nie mam pojęcia. xd Beatko, Ty mnie zmuszasz do myślenia. xd jeszcze o tej godzinie. xP nie, musze to przemyslec i jak się dowiem, to Ci napiszę. ;P ;**

    1. Haha, jak ja lubię zmuszać do myślenia^^ludzie coraz mniej czasu spędzają na myśleniu…Czekam na Twoje przemyślenia ;]

  8. Notka i tak jest za krótka;P Ale teraz wybierasz w pesymistycznych tematach… Hmm… Co bym zrobiła w ciągu tych 24 h? Poleciałabym do Londynu, odszukała Robcia, zaciągnęła go do jakiegoś hotelu i uprawiała namiętny seks. Ale byłby bosko jakby się okazało, że to fałszywy alarm;DHa ha ha, dobry żart xD Święta uosabniasz z maturą? Serio? Ja chyba tylko we wtorek… A o maturze to ja na razie tylko myślę. To i tak dużo… Wesołych;*

    1. Do Londynu? Prędzej do LA ;Pnotka wymuszona więc za długa być nie mogła…

      1. Acha xD Ale taniej wychodzi do Londynu. Przyjadę i będę czekać za rogiem jak łaskawie przyjedzie, o! Wymuszona czy niewymuszona, ważne, że jest;]

          1. Ależ ja nie marudzę xD Ja już czekam na kolejną;P Nudzi mi się… I jestem smutna… Mam nadzieję, że u ciebie jest lepiej niż u mnie.

            1. Zajmij się prezentacją ;POooo tak, działo się dzisiaj. Właśnie wróciłam z całego dnia łażenia po górach… jestem wykończona…

              1. Łażenia po górach? Zmęczona, ale zadowolona? Ja się zazwyczaj tak czuję w takich chwilach;] Nie chce mi się zajmować prezentacją. Zrobię plan jutro i już. Przecież nie trzeba tak dokładnie go robić jak się powinno na maturę, bo można to jeszcze modyfikować, nie?

                1. O tak, bardzo zadowolona. Lubię taki wysiłek, a widok ze szczytu… mmm…W sumie tak. Miałam się wziąć za to dzisiaj, ale… nie wyszło i w efekcie też zostaje mi tylko jutro xD

                  1. Heh… zdałam sobie sprawę, że im bliżej matury to coraz mnie się nią przejmuję. Chyba pogodziłam się z faktem, że ją źle napiszę to i tak nic się nie stanie. W końcu, dla chcącego nic trudnego;] Dziwne… dzisiaj jestem niepoprawną optymistką, a jeszcze wczoraj ryczałam pół dnia nad swoim losem… Swoim wczorajszym nastrojem zniszczyłam rodzinie świąteczne śniadanie. Zastanawiam się czy to była chwilowa depresja, czy głębszy problem, który muszę rozwiązać u psychiatry…

                    1. Ala, psychiatra nic w twoim przypadku nie pomoże ;PMam nadzieję, że to nie depresja… nie mamy na nią teraz czasu, trzeba się wziąć do roboty ^^

                    2. Ja też mam taką nadzieję, bo to wczoraj to przyszło tak niespodziewanie… Nagle zaczęłam ryczeć i nie mogłam tego powstrzymać. Byłam żałosna wręcz… Ale masz rację! Nie czas się użalać nad sobą. Trzeba brać się do roboty. Dzięki za zmotywowanie;] Jutro się biorę do pracy, może… xD I przechodzę kolejny raz na dietę, bo z lekka mi się przytyło przez te święta;/ Jak to święta…

                    3. Płakałaś w święta? :(( Oj, to nie dobrze…Olać diety! Święta, to święta, można sobie pozwolić na kawałek ciasta… albo dwa ;D

                    4. Tylko tyle? Ja zjadłam zdecydowanie więcej xD Ale święta już się praktycznie skończyły, więc okazja też już się kończy do olania diet. No przecież pisałam wcześniej, że ryczałam i zepsułam świąteczne śniadanko… Z resztą nieważne… było minęło. Muszę o tym zapomnieć.

                    5. To było tak symbolicznie, wiadomo, że je się więcej ;PA ze świąt też zawsze zostaje, więc słodkości nie zabraknie przez tydzień ;D

                    6. Właśnie sobie z tego zdałam sprawę… W mojej lodówce jest jeszcze pełno ciast;] Coś mi się zdaje, że nigdy mi się nie uda przejść na jakąś porządną dietę. Za mała samokontrola… Ale co tam… Ważniejszy jest ruch. Zamiast robić plan prezentacji to byłam na rowerze przez 2 godziny pod pretekstem dotlenienia xD A jak tobie idzie?

                    7. Mam już literaturę przedmiotu i podmiotu. Aktualnie jestem tak… w połowie ramowego planu. W końcu trzeba to skończyć ;]

                    8. Ja już zaczęłam ;]Najgorsze jest chyba zebrać się w sobie i siąść do tego. jak się ruszy to potem już z górki ;]

                    9. Rzeczywiście masz rację;) Najtrudniej było mi nad tym usiąść, ale teraz jak już mam literaturę podmiotu i przedmiotu to reszta już z górki.

                    10. Ja już kończę. Powodzenia ;]W trakcie pisania nagle wzięło mnie na coś zupełnie innego i wieczorem chyba dodam tu nowa notkę ;D

                    11. Tak to jest jak chęć do pisania przychodzi w nieodpowiednim momencie… Będę czekać;)

  9. Miałam kiedyś baaaaaaaaardzo realistyczny sen, który mnie tak poruszył, że go opisałam, dodałam mnóstwo refleksji i wyszedł feletion. To brzmi jakbym była wróżką Sybillą, ale po prostu wierzę, że sny to osobne przygody i są naprawdę świetne. Otóż pewnego razu w nocy, czułam, że mam 24 godziny. Wiedziałam, że umrę. I powiem ci, po tym śnie zrozumiałam bezsensowność takich pytań “Co byś zrobił, gdyby to były twoje ostatnie 24 godziny?”. Bo ja wiem – nic. Oprócz płaczu. Bo prawda jest taka, że kiedy robiąc coś, choćby ukochanego, zdajesz sobie sprawę, że to ostatni raz, że ludzie których widzą, też wiedzą że umrzesz, i patrzą na ciebie z oczami pełnymi łez, zamykają cię w ciemnych pokojach i każą modlić, cały czas prześladuje cię ta straszna myśl – to koniec. Koniec, naprawdę koniec. I nie ma niczego w tym dniu wielkiego, innego, pięknego. Żadnej ostatniej wędrówki i pogodzenia z losem.Ale w tym śnie minęły 24 godziny . A ja nie umarłam.

      1. Tego nie powiedziałam. Bo to nieprawda, że CHCIEĆ to MÓC. Nie wolałabym. Ale tak by było.Zmuszałabym się do chodzenia po świecie, zapamiętywania i utrwalania, przedłużania momentów. Ale i tak bym płakała. przecież wiesz.

        1. Nie zmuszaj się do życia, żyj. Z całych sił, pełnią życia, do oporu, na całego ;]

            1. Jak to nie? “Zmuszałabym się do chodzenia po świecie, zapamiętywania” Bardzo na temat

              1. W ostatni dzień życia. Rozumiesz? Chciałabym gdzieś iść, jednocześnie nie chcąc, bo bym wiedziała, że to ostatni raz i to byłoby zbyt ciężkie.Ale chodziłam. Zapamiętywałam.

                1. Mimo to, nawet ostatniego dnia życia powinnaś cieszyć się tymi ostatnimi chwilami, anie smęcić ;]

                    1. To co powinna, a to co chcę to dwie różne kwestię. Zawsze czuję to co podpowiada mi serce…

                    2. A w smutnych momentach, przy końcach , a nie początkach, kiedy koniec czegoś dobrego czujesz, co mówi serce? smutek. i strach.

                    3. nie wierzę. a nawet jeśli mówi, nie wierzę, że ty wtedy rozumiesz, co ono mówi i że godnie świat żegnasz. chyba że jesteś już baaaaaardzo stara i pogodzona z nadchodzącą śmiercią. naturalny instynkt budzi poczucie buntu: nie! to jeszcze nie jest czas na koniec!

                    4. Staram się żyć tak, żeby każdy dzień był najwspanialszym. Jeśli któregoś dnia przywali we mnie spadający z nieba meteoryt, to nic na to nie poradzę. Jeśli dowiem się, że śmierć dopadnie mnie za 24 godziny to będę żyła identycznie jak teraz. Chodzi o to, żeby czerpać z życia każdego dnia.

  10. Zostały mi 24 h życia. Więc, co zrobię? Najpierw spróbuję czegoś, czego nigdy w życiu nie robiłam. Na takie rzeczy zostawię sobie ok. 12 godzin. Później poszłabym do ludzi i powiedziała im to, co zawsze powinni ode mnie usłyszeć, a z jakiś powodów nie usłyszeli. Dalej udałabym się do księdza, by przyjąć sakrament pokuty i zapytałabym o możliwe uzyskanie odpustu zupełnego. Na końcu przeprosiłabym rodzinę i znajomych za moje zachowanie, za rzeczy, których żałuję. To chyba tyle. Spodoba mi si Twój blog, będę tu jeszcze zaglądać. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do siebie – http://www.sharona.blog.onet.pl

  11. Gdybym dowiedział się, że zostało mi 24 godziny, nie zrobiłbym nic. Staram się żyć tak jakby jutra miało nie być. Przynajmniej jestem pewien, że nigdy nie będę żałował, że czegoś nie zrobiłem.Tak w ogóle to brawa za odwagę! Widziałem na youtube jak śpiewasz:D

    1. I to jest prawidłowe podejście. Carpe diem ;]Emmm… Gdzie mnie widziałeś??? Jakim cudem???

      1. Taa.. Wiem, wiem:p Nie uchodzisz za osobę anonimową. Znaleźć Ciebie gdziekolwiek jest bardzo łatwo:D

          1. Nie. Dlaczego? Nie śpiewasz, aż tak źle. Może ktoś Ciebie zauważy i zrobisz światową karierę:D

            1. Nie aż tak źle? Znaczy dramatyyycznie… heh, jeśli pisana mi kariera to znajdą mnie nawet kiedy będę wyć pod prysznicem ;PTo coś z YouTuba to była raczej czysta zabawa niż profesjonalne nagranie. Mogłabym zaśpiewać lepiej ;PAle… jakim cudem powiązałeś nagranie z moim blogiem?

              1. Przeglądałem inne blogi w Twoich sznurkach i w jednym z nich w komentarzu podałaś adresy do swojej twórczości. Na tej stronie były podane również namiary na Ciebie, min. masz konto na twitter.com, a z twitter.com, do Twojego śpiewu bardzo blisko:D

                1. Ajj… Jestem nierozważna :/ten twitter mnie wykończy… Chyba go usunę ;pznamy się, czy tak od sobie wzbudziłam Twoje zainteresowanie? ;P

                  1. Nie znamy się:p Tak po prostu sobie zajrzałem. Co nie znaczy, że jestem Tobą zainteresowany? Nie bądź próżna. Nie jesteś w moim typie:D

                    1. Bo nie widziałeś mnie na żywo ;Ppo prostu się przestraszyłam, że jesteś pewnym Markiem, którego znam ;]

                    2. Myślisz, że jeśli zobaczyłbym Cię na żywo, to zmieniłbym zdanie? Nie bądź próżna:p Czytam czasem Twoje komentarze, notki i po tym stwierdzam, że dziewczyny takie jak Ty nie są dla mnie:D

                    3. Nie obserwuje Cię. Tak sobie tylko od czasu do czasu czytam:p Mam wrażenie, że żyjesz w samouwielbieniu, dziwi Cię fakt, że ktoś może nie być tobą zainteresowany. Poza tym, jak na swój wiek, moim zdaniem jesteś trochę dziecinna. No i właśnie, dlatego takie dziewczyny jak Ty, nie mają u mnie szans. Nie obraź się, ale jestem szczery i nie bierz tego do siebie:D

                    4. Pozory bywają złudne, a ja znam swoją wartość. Rozumiem, że możesz mieć inny gust. A dziecinna? Bo lubię żartować? ;P

                    5. Jak czytam coś Twojego to czasami mam wrażenie, że mam do czynienia ze słodką dziewczynką, a nie 19- o letnią kobietą, i nie chodzi tu o żarty:D Trzeba znać swoją wartość, ale nie można być w siebie zapatrzonym:p

                    6. Chyba dopiero w rozmowie osobistej byłabym w stanie udowodnić Ci, że nie jestem zapatrzona w siebie. Nie chcę żeby moje teksty brzmiały dorośle, bo sama nie czuję się dorosła ;]

                    7. W jaki sposób byś to udowodniła?:D No właśnie, nie czujesz się dorosła, bo jesteś dziecinna, a ja lubię dojrzałe kobiety, dlatego też nie jesteś w moim typie:p

                    8. Kiedy trzeba potrafię być dorosła ;]wystarczyłaby rozmowa i obserwacja zachowań i sam byś to stwierdził.

  12. Poszłabym do spowiedzi xD Postarałabym się, aby ten ostatni dzień był najpiękniejszy w moim życiu. Pocałowałabym jakiegoś przystojnego faceta – przecież to moje ostatnie chwile życia ;D Napisałabym kilka pożegnalnych słów do rodziny, że ich bardzo kocham itp. I cóż jeszcze? Chyba chciałabym spełnić swoje marzenia… W jeden dzień bym się raczej nie wyrobiła, ale przynajmniej bym spróbówała ;)

  13. Tak w ogóle to chyba bym zwariowała. Nie wiedziałabym co zrobić. I jedząc jakikolwiek deser zawsze najlepsze zostawiam na koniec… Tak robię też w życiu. Wszystko ma dla mnie lepszy smak jeśli najpierw zajmę się obowiązkami, a te przyjemności zostawię na później. Kiedy sobie postanowię, że jak zrobię to i to, to wezmę gorącą kąpiel z pianką – mam więcej chęci do pracy… Natomiast nie mogłabym się zrelaksować z myślą, że zaraz po chwili przyjemności czeka mnie masa mniej ciekawych zajęć.Fajna notka, jak zwykle ;PAle za krótka!

    1. Nie marudź ;Pja tam wiecznie czekam tylko na przyjemności… pracuję żeby tylko doczekać do przyjemności… a gdyby tak odwrócić role? Nie iwem jak bym się zachowała najpierw “jedząc deser”… może wciąż miałabym ochotę na danie główne? To tylko rozważania ;]

      1. Zwykle jak zjem deser przed obiadem to nie jestem już głodna, dosłownie i w przenośni. Mi w ogóle lepiej zbyt wiele nie dawać i za bardzo nie rozpieszczać (dla własnego dobra). Szybko się przyzwyczajam, do dobrego oczywiście.

        1. Heh, do dobrego bardzo łatwo można się przyzwyczaić… gorzej się odzwyczajać. Chyba, że ktoś Ci to brutalnie zabierze…

          1. Z reguły dobrze pilnuję tego, co dla mnie cenne, więc nie trzeba się o to martwić ;D

                1. Ja też ;]Będziemy się martwić jak będzie o co. Teraz trzeba korzystać z czasu ^^Jak tam święta? Pouśmiechałaś się do rodzinki?Bo ja dopiero swoją wygoniłam xD

                  1. Noooo ;) Ale nawet nie było tak źle.Tylko dyngusa też nie lubię ;/

  14. Ło, gdybym miała tak mało czasu, zrobiłabym coś ekstremalnie szalonego, tak myślę.Aczkolwiek nie jestem tego pewna, bo te kilka godzin z wiedzą, że o! wkrótce umrę mogłabym równie dobrze spędzić na jęczeniu, że zdechnę. Aa, i zapisałabym swoje ciało dla medycyny – taak, odbiło mi odkąd zaczęłam czytać ‘Sztywniaka’ Mary Roach. To boska książka, o trupach i w ogóle!Dzienky za życzenia, i wiesz, że ja Ci zawsze życzę wszystkiego dobrego, toteż Hepi Ister.Ach, i podoba mi się to zdjęcie na nagłówku. Pasuje do Ciebie, mam na myśli, że gdybym je zobaczyła gdzieś indziej, skojarzyłoby mi się z Sirangel właśnie ;d

    1. Mi tez się zdjęcie podoba ;]Ja swoje ciało zapisałam na organy… chociaż matka się nie zgadza :/ Olałam jej słowa. Nawet po śmierci chcę pomóc innym ludziom, jeśli tylko będę mogła. Tak tez wszystkie nadające się do użytku organy mają pójść dla potrzebujących, a resztę zapisałam, ze każę spalić i wysypać do morza… po śmierci chce zwiedzić cały świat… chociażby jako prochy xD

      1. Zwiedzić cały świat mówisz… Fajnie to brzmi ;dMoja mama nie chce nawet słyszeć o śmierci, to coś jakby tabu. A przecież ja też kiedyś umrę, i tak jak Ty chcę pomóc, bynajmniej nauce. Przecież po śmierci będę tylko kupą mięcha, i do tego będę śmierdzieć bardzo okropnie. Chciałabym kiedyś zobaczyć sekcję, tak lajw.

        1. Sekcję zwłok na żywo?! :O :O :OO fuuuuuj! Dziewczyno, opamiętaj się…ja wolę oglądać żywych ludzi

          1. Ej, no, to tylko moje dzikie fantazje ;dofkors żywi są lepsi od martwych ;p

  15. ojejku, to trudne. nie potrafię chyba tego przewidzieć. myśląc o tym, chciałabym w ciągu tych 24 godzin zrobić coś wspaniałego, szalonego, całkowicie to wykorzystać. jednak znając mój charakter, na pewno załamałabym się i … właściwie na tym by poprzestało. gdybym jednak była trochę odważniejsza to na pewno kupiłabym pierwszy lepszy bilet do Francji. Tam, kupiła niesamowitą ilość croissantów, przeżyła swój pierwszy pocałunek z miejscowym chłopakiem, a następnie spróbowała narkotyków. z głową wśród pokręconych, niesamowicie tęczowych wizji, szczęśliwa, z fantastycznym uśmiechem na twarzy, odeszłabym. pozdrawiamP.S. Pattinsonik to wypicowana lalunia, …czyli nie polecam[dimi dim]

    1. Narkotyki? Dość oryginalnie. Chociaż… odejść wśród różowych słoni…

                1. Mmmm… francuski świetnie brzmi w piosenkach… w ogóle strasznie mi się ten język podoba. Niestety zbyt wielu piosenek nie znam. Za to bardzo lubię Joe Dassina ” Et si tu n’existe pas” ;]

  16. Nigdy bym w to nie uwierzył. Hoho widzę, że jakiś czytelnik wjechał platynce na ambicje… ;))

    1. Czyli.. zmarnowałbyś ten czas… i w dalszym ciągu czytasz wszystkie moje komentarze…

                    1. Tak, zrobiłem to, trudno mi o tym mówić, ale zjadłem dzisiaj śniadanie wielkanocne…

                    2. Łał… serio? Rzeczywiście aż trudno w to uwierzyć…A teraz wróćmy do tematu. To jakie masz sposoby na czytanie tylko ciekawych komentarzy?

                    3. No nie wiem właśnie, też się zastanawiam czy ta Aśka to w końcu jest w ciąży z Wojtkiem, czy z Adamem…

                    4. Nie wiem czy długo. Niektórzy pieką ten sernik godzinę, a inni tylko pół.

                    5. Dobra, nie chcesz to nie mów. ty mi odpuściłeś, to ja tez będę dzisiaj litościwa ;]

                    6. Cieszę się, że się podoba. A teraz idę szukać klucza od pokoju, bo coś czuję, że braciszek z rana zafunduje mi dość mokrą pobudkę, a ja chcę się wyspać ;D

                    7. Bo mi się klucz gdzieś zapodział i musiałam sobie przypomnieć gdzie…

                    8. Ależ potrafię… nie boli mnie. Rozumiem, że ma inny gust. może woli blondynki ;]

                    9. No tłumacz się dalej, jeszcze… Wyrzuć to z siebie, będzie Ci lżej… Jeszcze… ;)) ;**

                    10. Chciałbym Ci przypomnieć, że przed chwilą to robiłaś… ;)dobranoc ;*

                    11. Przed chwilą się nie liczy. I teraz to Ty opuszczasz mnie.. czyli jak zwykle…Dobranoc ;]

                    12. A raczej musi być widać kto jest nocnym markiem, a kto tylko udaje wielbiciela nocy ;P,

                    13. To był tylko przypadek! nie moja wina, że osobę lubiącą noc nazywają właśnie tym imieniem…

                    14. Nie muszę, ale skoro chcesz… tylko powiedz na jaki język mam się tłumaczyć ;P

                    15. Hmmm.. podczas pobytu we Włoszech trochę tego języka podłapałam… ale na mokrą? Ekhm… ja tam dzisiaj byłam sucha ;P

                    16. Haha, nie jeden już tak mówił, a potem lądował z wiadrem na głowie ;P

                    17. Tak, tak… jasne… Ty jesteś oryginał ;]Co nie zmienia faktu, że wylądowałbyś z wiadrem na głowie jakbyś tylko spróbował ;P

                    18. To Ci się podoba? Pociągnęłabym Cię, żeby Cię potem utopić za karę ;P

                    19. No dobra, wiadomo, że bym tego nie zrobiła, ale podtopić? Dlaczego nie… ;]

                    20. Dlaczego nie… Podtapianie w mokrej koszulce… ;))Ale wiedz o tym, że musiałbym później Cię tego oduczać ;P

                    21. Lubię niespodzianki ;DMuszę Cię kiedyś podtopić, żeby się o tym przekonać ^^

  17. Zgłoś się do oceny!Ocenialnia-Dziewczyn

  18. Pezet – “Gdyby miało nie być jutra”. Myślę, że wiele osób zaczęło by się modlić z myślą, że nawet jeśli Boga nie ma, to lepiej nie ryzykować.

    1. To takie puste…. modlić się “tak w razie czego”. Przecież to nie ma najmniejszego sensu. Można nie wierzyć w Boga, ale postępować wobec przykazań. To znacznie lepsze niż puste powtarzanie regułek modlitw. Od zawsze uważam, że własna modlitwa jest lepsza od klepania zdrowasiek…Ale już nawet nie o modlenie się chodzi. Po prostu swoim życiem trzeba sobie zasłużyć na przyszłe życie w niebie.

  19. Cześć! Komentowałam już wcześniej Twojego bloga, nawet tę notkę. No, ale do rzeczy. Piszę, bo bardzo spodobał mi się Twój blog, cieszę się, że na niego trafiłam. Dodałam Cię też do linek ;-) Zmieniłam dzisiaj jednak Onet_Id i adres swojego bloga. Niestety musiałam, ze względów prywatnych, bardzo dla mnie ważnych… Mój wcześniejszy podpis to był właśnie Sharona, blog sharona.blog.onet.pl. Przeniosłam go na adres http://szafirkowa.blog.onet.pl Byłoby mi bardzo miło, jakbyś go odwiedziła. Pozdrawiam – Szafirkowa

  20. zapraszam na: zwyczajnie-cie-kocham. i sorki za spam, ale jakoś trzeba reklamować blogi. Chcesz być powiadamiana o nowych rozdziałach? – po prostu napisz w komentarzu.

  21. To, co przedstawiłaś jest zbyt proste żeby było prawdziwe. ;) Niestety, większość ludzi jest taka właśnie, nie zaprzeczysz. Ci dobrzy to jakieś 0.00001 % może.Dieego.

  22. Zgadza się, nie jesteśmy. Jest nas za mało, żeby coś zdziałać,ale zawsze można próbować i mieć nadzieję. Dieego. [sapientia-uti]

    1. Życie jest od tego, żeby próbować wszystkiego ;]A może mimo niewielkiej liczebności nam się uda? Słyszałeś coś o bitwie pod Termopilami? Ich też było mniej ;]

  23. Poszłabym do Bartka i zmusiła go do wzięcia ślubu.A potem powiedziałabym wszystkim, że ich kocham. Przeprosiłabym.I umarła.

    1. Haha, biedny Bartek, w ostatnim dniu życia zostałby zmuszony do ślubu xDTylko musielibyście się trochę streszczać, żeby zdążyć zaliczyć noc poślubną ;D

              1. Nieee xd Już teraz zacznę go o to męczyć, żebyśmy zdążyli na ewentualne ostatnie 24 h życia.

                    1. Bluzka z cyklu ‘ hej Bartek zaproś mnie do siebie na noc ‘ i sam się zgodzi ;P

                    2. Haha, a sąd Ty taką wytrzasnęłaś? Załatw mi identyczną, tylko z innym imieniem ;P

                    3. bluzka jest normalna ;p znaczy tak normalna, na ile normalna może być bluzka w stylu ‘ ubranie codzienne tancerki na rurze ‘ xD

                    4. a mój na pewno ;p szczególnie, że głównie noszę bojówki i męskie koszulki rozmiar L xd

                    5. Męskie koszulki są świetne ^^Ja w takich sypiam, najlepsze są pożyczone na wieczne nieoddanie od kolegów ;D

  24. zapraszam na nowego bloga o modzie, stylu i wszystkim co z tym związane: stajling.blog.onet.pl ! najnowsze trendy, stylowe outfity i spora dawka mody dla każdego – to wszystko oprawione w cięty język i trafne komentarze. do zobaczenia na moim blogu !

  25. Napisałam nową notkę. Może masz ochotę zajrzeć? Nie jest wcale taka krótka, więc będziesz miała co czytać :)www.szafirkowa.blog.onet.pl

  26. jesli nie wiesz co dzieje sie w dzisiejszym swiecie. jesli nie wiesz o co chodzi. jezeli nie wiesz czy to mozliwe.. daj sie wciagnac w swiat wspolczesnosci. w swiat mlodzienczych problemow. poznaj historie pewnej dziewczyny i pewnego chlopaka. moze akcja rozgrywa sie za szybko, ale mysle ze opowiadanie ma to cos ;).[really-stories]

    1. Myślę, że wystarczy mi współczesności we własnym życiu… wolałabym odrobinę renesansowego Romea, albo średniowiecznego Tristana…Ale mi kogoś brakuje… :/

Comments are closed.