Chodź ze mną na dach, pobawimy sie powietrzem.

       Nie patrz!
   I tak wiedziałam, że spojrzysz. Lubię Cię tak kusić. Niewinnie, subtelnie, niepozornie. Zresztą nie tylko tak. Lubię Twój uśmiech i sposób w jaki patrzysz tylko na mnie, nawet jeśli wokół roi się od innych kobiet, choćby i mądrzejszych, ładniejszych. To dla mnie niezwykle przyjemne, widzieć jak pozbywasz się powłoki pozorów i traktujesz mnie inaczej, niż resztę. Wiesz, że mamy między sobą coś, czego nikt inny nie zrozumie. Tylko my wiemy, o co chodzi w tej grze, rozumiemy się bez słów. Wybacz, jeśli czasem moje myśli Cię zmylą, nie może być przecież za łatwo. Ktoś tak nieobliczalny jak ja, nie zapewni Cię, czy jutro wciąż tu będzie. Jednak, nawet zbudzona w środku nocy, wykrzyczę, że uwielbiam z Tobą grać. Nareszcie trafiłam na godnego przeciwnika. Tobie sprawia przyjemność pogoń, a mnie bawi ucieczka. Wszyscy są zadowoleni. Nikt nie potrafi czerpać z takich drobnostek więcej satysfakcji, niż my.
       Goń mnie! Goń! Szybciej! Sprytniej!
   Czasem przyhamuj, bo mnie złapiesz. A przecież nie chcesz złapać. W każdym razie, ja nie chcę być złapana. Ta zabawa wciąga. Niech jeszcze trwa. Wodzimy się za nosy.
   Delikatnie muskaj powietrze przy moim ciele, podnosząc poziom adrenaliny do maksimum. Uwielbiam uczucie, które mnie wtedy ogarnia. Mam wrażenie, że mogę wszystko. Jestem jeszcze bardziej otwarta, a Ty przecież tak bardzo chcesz wreszcie poznać moje tajemnice. Próbujesz przewidzieć kolejny krok, starasz się analizować zachowania i wyciągać wnioski. Czasem to zabawne, słyszeć, że tak bardzo się mną interesujesz. Utkwiłam Ci tak głęboko w myślach, że nie możesz przestać. Widząc, słysząc, czując pewne rzeczy, podświadomie kojarzysz je ze mną. Pozawerbalne znaki, jakie mi dajesz są dużo bardziej satysfakcjonujące, niż gdybyś powiedział wprost, czego pragniesz. Starasz się grać jasnowidza, który z oczu potrafi wyczytać pragnienia. Już nawet skupiam myśli by choć trochę Ci podpowiedzieć. Już wiesz? Więc bądź blisko, ale nie łap. Pozwól tej gonitwie trwać w nieskończoność. Ja nie zwiodę, wystarczy mi sił. Nie zwolnię, nie będziesz się nudził, nie będziesz musiał dawać mi fory. Nie, ja tego nie potrzebuję. Zapewnij za to, że się nie poddasz. Nie lubię osób, które odpuszczają sobie, bo coś jest za trudne. Nie lubię mierzących nisko, byle tylko było łatwo. Ja chcę tego, co najlepsze. Tego, czego samo zdobywanie będzie już swego rodzaju wygraną. Więc...
       goń mnie!
   Goń, ile sił masz w sobie! Wywołuj uśmiech, spędzaj sen z powiek, sprawiaj każdy dzień ciekawszym od poprzedniego. Nie odpuszczajmy sobie. A gdy zmęczy nas zabawa, wycieńczeni opadniemy obok siebie, kompletnie bez sił. I zaśniemy przytuleni, wsłuchując się w przyspieszone bicie serc wrogów, którzy świata poza sobą nie widzą.

124 thoughts on “Chodź ze mną na dach, pobawimy sie powietrzem.

    1. Ja zawsze jestem ciekawa… wszystkich i wszystkiego ;PCałodobowa romantyczka pełna tajemnic. Nie do odkrycia ^^

            1. Ooo, taka z Ciebie intrygantka? ;>Mnie intrygować? Anku, przecież ja Cię za dobrze znam, żebyś miała szanse mnie intrygować ;P

                    1. Mam nadzieję, że się doczekam. Chociaż sądząc po twoim dzisiejszym humorze, jeszcze sobie na to długo poczekam.

                    2. Jutro będzie. I pojutrze też.Ewentualnie nas może już nie być.Ale nie bawmy się w tragizm.

        1. Miałabym wydanie, które spodobałoby Ci się jeszcze bardziej… i bardziej… i bardziej ;* ;P

          1. He he, widzę, że odpowiadasz na komentarze z takim samym temperamentem, z którym pisałaś notkę :-P

  1. Jaka odmiana. Fajnie, fajnie. Takie droczenie. Z kim się tak obecnie droczysz? Bo chyba za krótko się znamy, żeby miało to być o mnie ;p

    1. Nie lubię jak ktoś pisze wszystko na jedno kopyto. Lubię pisać różne teksty, o różnych rzeczach. A, że miałam ochotę na coś takiego, to jest ^^Rozumiem, że się podoba?

          1. To będzie niespodzianka :) u mnie nowa, jakbyś chciała zobaczyć :)

              1. A co Cię tak zmęczyło?Patrz, 69 komentarz znowu ode mnie. Ciekawe… ;p

                1. Nauka… zawsze byłam na tyle błyskotliwa, że nie musiałam się uczyć. Właściwie odkąd pamiętam, nigdy się nie uczyłam. A teraz muszę. To jest chore.Patrz, Ty to chyba robisz specjalnie, co? ;>

                  1. Biedna dziewczynka, każą jej się uczyć. Straszne… ;pNie robię tego specjalnie, samo tak wychodzi.

  2. Chciałabym napisać coś z sensem, ale zbyt na to jest zdemotywowana…Co nie zmienia faktu, że notka jest świetna

    1. Mogłoby być o każdym, a jest o kimś, o kim rozmawiałyśmy, chyba nawet więcej niż raz ;D

            1. Łoooo… to dużo będzie do opowiadania, bo ostatnio wiele się działo i wiele się zmieniło.

              1. Spoko, jak nie teraz, to za tydzień zaczynam ferie, więc czas powinien się znaleźć. ;D

  3. Kręci, nęci, a później ucieka. To taka jest Angel? Dobrze wiedzieć. Skąd wiesz, że on lubi Cię gonić? Może już go to zmęczyło? A na zdjęciu bym Cię pewnie nie znalazł nawet gdybym wiedział jak wyglądasz.

    1. Angel ma wiele twarzy. A wiem, że lubi, bo widać to po nim ;]Spokojnie, nie robię niczego przeciw niemu, wszystko tylko dla naszej wspólnej przyjemności. Proszę, nie zaczynaj mi tylko wmawiać, że się nim bawię…

        1. Miałam wrażenie, że Twój komentarz ma taki podtekst i za chwilę zacznie się to, co już kiedyś przy podobnym poście się pojawiło. Wolę wyjaśnić to już na wstępie, żeby wszystko było jasne ;]

          1. Spoko. Nie wmawiam Ci niczego, chociaż twoje posty bywają intrygujące i nie ze wszystkim się zgadzam. Nie wiem czy chciałabym wiecznie gonić za dziewczyną, która nie chce dać się złapać i robi tylko nadzieję.

            1. Jeśli są intrygujące, to chyba dobrze ;DZ tym ganianiem, nie jest tak, że nie daję się złapać. To taka swoista zabawa w kotka i myszkę. Jeśli machasz kotu zabawką przed nosem, ale nie dajesz mu czasem chwycić zdobyczy, to kot w końcu olewa i idzie spać. Ale jak czasem sobie dziabnie, wbije pazurki, a po chwili zabawka ucieka dalej, to kot, który zakosztował smaku wygranej, bawi się dalej i chce więcej ;]nie jest też do końca tak, że wiecznie mam zamiar się z nim ganiać, ale ten etap jest dość przyjemny.

              1. W słowach wygląda to nawet ładnie i sensownie, ale nie przekonujesz mnie. Bajer masz niezły, Angel :P

                  1. Nie wiem, nie wiem. Musiałbym się chyba sam przekonać jak wygląda ta twoja zabawa :)

                    1. No to już masz. Jak wejdziesz, to daj znać w komentarzu co sądzisz o moich tekstach. Nie wiem czy Cię to zainteresuje, trochę mało kobiece…

                    2. Nie musi być typowo kobiece, żeby mi się podobało, bo nie jestem typową kobietą ;]

  4. Jak romantycznie się zrobiło^^ Czy to było natchnienie z własnego doświadczenia?;> Wiesz co? Czytając tego typu notki mam takie wrażenie, jakbym czytała coś cudzego, intymnego. Coś czego nie powinnam czytać, bo jest to skierowane tylko do jednej osoby. To takie moje podświadomościowe odczucia xD Umieram duchowo… Ten miesiąc wypruwa ze mnie flaki i nie mogę już znaleźć sił i motywacji do dalszej walki ze swoim lenistwem… To mi się niedługo odbije;/

    1. Właściwie ja też mam wrażenie, że to jest trochę intymne. Ale z drugiej strony, czuję, że mogę pokazać się tu “naga”, bo i tak nikt poza nielicznymi osobami nie wie kim naprawdę jestem.Uwierz mi, ja też walczę z lenistwem cały styczeń, a jeszcze drugie tyle przed nami. Czasem po prostu nie mam siły się już uczyć, a materiału nie ubywa.

  5. Jak to dobrze, że jesteś Beata a nie Agnieszka… Chyba bym tego nie zaakceptował… Czasem tygrys musi upolować ofiarę bo nie będzie żył… Nie będzie sobą… A sam zapach – jest piękny i wzbudza chęć pogoni za krwawiącą ofiarą a co do wcześniejszej rozmowy – chyba jestem ascetą… Jeszcze… Ale wszystko zmierza ku temu, że zostanę… A gdzie jesteś ???? Nie wiem…

    1. Spokojnie, taka jak ja, jestem tylko ja. Twoja Agnieszka z pewnością jest innym typem kobiety.Ale krwawe podsumowanie. Jedno umiera, albo drugie.Nie stawaj się ascetą, oni wierzyli, że przez cierpienie zbliżą się do Boga, ale przecież Bóg pragnie naszego szczęścia, a nie cierpienia ;]A gdzie jestem? Tu, gdzie moje miejsce.

      1. Taka Ona moja jak i Twoja… No ale… A co do ascetów to ja chyba nie chcę zostać ale wszystko tak się układa i podświadomie czuję to jakby przeznaczenie moje właśnie do tego mnie prowadziło… Z przeznaczeniem nie wygrasz…. Jest mi wewnętrznie przykro….

        1. Bądź jasnym płomieniem, nie smuć się w środku.Asceza jest dla osób, które nie maja pomysłu na życie. A przeznaczenie to tylko połowa naszej drogi. To swoimi decyzjami kształtujemy jutro ;]

          1. Ja też nie mam pomysłu na życie…. Mój pomysł legł w gruzach… Nie ma nic… Nie łatwo jest powiedzieć “jest ok” jeżeli wszystko się wali na głowę… Nie da się tak żyć… Zastanawiam się jak ja jeszcze żyję ???? Jak to się dzieje ???? Już dawno powinienem był na zawał umrzeć… Nie daję rady… Serce mnie boli i nie raz ściska… Wieczorami,rano, po południu i ogólnie nawet sam nie wiem kiedy….. Dzieje się…

            1. Twierdzisz, że nie dajesz rady, ale jednak jakoś radę dajesz, bo jeszcze żyjesz. Jesteś silniejszy niż Ci się wydaje. Musisz to tylko zauważyć i przestać się zadręczać ;]

              1. Ja nie żyję… Ja egzystuję… Nie mam po co żyć… To mnie przerosło… Jestem nikim… Zero… Nic… Brak mi słów… Los coś złego dla mnie zaplanował… Jeszcze nie wiem co ale czuję, że to coś złego… Tylko czekać co to….

                  1. Nic nie zmieni…. Ale cokolwiek innego zmieni tyle samo co nic… Życie jest straszne….

                    1. Ja nie wolę dramatów… A jaki jest wybór w zdaniu samolot prezydencki spadł w krzakach w oklicach Smoleńska ??? Nie ma żadnego wyboru bo to fakt dokonany… I tak samo u mnie… Ja nie wolę dramatów… Ja dramat mam…

                    2. No nie… aleś wybrał przykład… już mam dosyć o Smoleńsku. Wybór jest. W końcu nie jeden krzak pod Smoleńskiem jest. Wybór jest który krzak miał tyle szczęścia, że o nim teraz non stop gadają ;PAle olać Smoleńsk. Jesteśmy tu, nie w Smoleńsku. A Twój wybór jeśli jest dokonany to tylko przez Ciebie. Najtrudniej jest w życiu tym, którzy myślą, że im najtrudniej. Zmień Ty w końcu nastawienie, bo tylko marnujesz czas na użalanie się. Jeśli nie widzisz sensu, znajdź go.

  6. Kobieto, tym tekstem mnie kupiłaś! Tak sobie czasem do Ciebie zaglądam i jak na razie ten post podoba mi się najbardziej !. <3 taki inny jest

  7. Uwielbiam Cię SirAngel!!!!! Jesteś najlepsza! Dopiero znalazłam twoje blogi, ale przeczytałam wszystko, bo nie mogłam się powstrzymać. Tutaj piszę zbiorczo, bo zauważyłam, że tu odpisujesz, a na innych blogach nie. Przede wszystkim chciałam powiedzieć, że MUSISZ wydać książkę! Piszesz genialnie!Przed chwilą skończyłam czytać tlumacz-mnie. To jest świetne! Nie mogłam się przestać śmiać! Każdy rozdział jest coraz lepszy, a bohaterowie coraz śmieszniejsi!”-Boli cię głowa?”Padłam po jego odpowiedzi.”- Kobiety nie chrapią. One seksownie mruczą.- Dlatego ja do swojej mówię „kotku”.- To ja swoją zacznę nazywać „tygrys”.”Padłam!Albo to o tym jak Bóg stworzył mężczyznę i kobietę. Nie mogę! Czasem mam wrażenie, że jesteś mężczyzną, bo te niektóre rozdziały z męskiej perspektywy są naprawdę napisane z męskiej perspektywy, tak jakbyś wiedziała jak oni myślą. Dużo opowiadań czytałam, ale twoje są najlepsze!twoja najnowsza fanka

    1. Niezmiernie mi miło czytać tak pochlebne wypowiedzi. Nie ma dla Twórcy nic bardziej budującego niż pozytywna opinia odbiorców. Tłumacz mnie to nietypowa opowieść, piszę tylko jak mam dobry humor, dlatego można się często śmiać czytając. Niestety od dłuższego czasu nie napisałam nic nowego, a aktualny nowy rozdział jest ostatnim, który miałam w zapasie. Nie wiem kiedy będzie można przeczytać kontynuację, ale zapraszam na krew-królów, tam nowe rozdziały są co sobotę, a i historia według mnie ciekawsza ;]

      1. Właśnie się biorę za to drugie. Już same opisy mi się podobają i czuję, że będzie się czytało super. Nie znamy się ale już Cię lubię !. !. !.

  8. Zabawa powietrzem na dachu – fajny pomysł. Ale nie lubię biegać ;d

          1. Że w związku z powyższym mogę szybko ocenić czyjś stosunek do mojej osoby ;)na przykład ;p

          1. W sumie to jedna całość… Tylko, że niektóre organy lubia “chodzić” włsną drogą…

    1. W przyszłości… nie wiem kiedy, nie wymagaj ode mnie czasu na pisanie w trakcie sesji. Jutro mam koło z analizy… :/

  9. Po 1) Uwielbiam dachy! Takie po których można chodzić, szczególnie nocą gdy widać z nich oświetlone miasto:) Po 2) Potrzebuję legendy do tej notki by zrozumieć dobrze jej sens;) Mam nadzieję, że kiedyś ją dostanę;pPo 3) Gdzie Ty się podziewasz;p a raczej co porabiasz;>?Po 4) Jak tam egzaminy? Po 5) Kurde, normalnie się chyba stęskniłam za Tobą:(

    1. 1) Ja też uwielbiam takie dachy, chociaż w moim wypadku dach to tylko dodatek do nocy, której piękna nic nie pobije ;]2) Nie dostaniesz legendy, bo takowa nie istnieje. Każdy niech rozumie to jak chce.3) Podziewam się całymi dniami na polibudzie. Jak nie latam za wykładowcami żebrząc o wpisy, to siedzę na egzaminach. Ale już mam dwa pierwsze wpisy piękne za sobą ^^ 5,0 i 4,5 – normalnie jestem z siebie dumna! ;D 4) Zastanów się nad sensem swojego pytania. Jak mogą być egzaminy? Ciężko i przy większym nakładzie zaczyna skrzypieć. Ale daję radę. Jeszcze. Praktycznie w tym tygodniu spałam może z 8 godzin… już padam na twarz, ale to już tylko ten tydzień, później będzie luźniej.5) ;* ;* ;* Wytrzymaj do końca tygodnia. Mam Ci kilka ciekawych rzeczy do powiedzenia, ale teraz naprawdę nie mam czasu.

      1. 1) Hm… dach stworzył klimat;p2) Jak chce;>? Na Twoją odpowiedzialność;p3) WOW! Ty zdolna bestio… ja też się powinnam zacząć uczyć, tylko ten leń się do mnie przykleił i nie chce się odkleić:/ 4) Sens mojego pytania…. a zagubił się po drodze;p5) “Mam Ci kilka ciekawych rzeczy do opowiedzenia” – powiedziała Angel i zostawiła mnie nie zaspokoiwszy mojej ciekawości…:/ No cóż… poczekam;)

        1. Nie wiem ile w tym zdolności, ile wiedzy, a ile szczęścia… czuję, że wiele tak dobrych ocen w indeksie mieć nie będę. Chociaż dzisiaj zaliczyłam prawo na 4 i też mnie to cieszy.Za to jutro fizyka… i boję się, że nie zaliczę :(

Comments are closed.