Daj spróbować.



   Nie ukrywam, że jestem istotką bardzo kochliwą. Jestem przeczulona na drobne, zwykle niewiele znaczące gesty i słowa. Czasem jedno zachowanie może sprawić, że w główce zaczyna mi coś kiełkować. I nawet takie głupie teksty typu tych o obolałym tyłku po spadnięciu z nieba, które każda dziewczyna wyśmieje... no właśnie - każda. Z tym, że ja nie jestem każda. Nie rozumiem wyniosłości kobiet, które takimi tekstami są oburzone. Mnie to osobiście bawi i jest dobrym początkiem, bo w końcu nie wszyscy mają odwagę podejść do obcej osoby i zacząć normalną, luźną konwersację. Ale to nie działa na zasadzie, że każdy może mnie uwieść tak szybko, jak zjada się paczkę żelek. Nie wystarczy jeden uśmiech, kilka słodkich słówek i miłych gestów. Tak można zwrócić na siebie uwagę, ale to dopiero początek. Nie wystarczy mi pospieszne wyznanie i kilka zapewnień, bym straciła dla kogoś głowę. Mnie trzeba co dnia zdobywać na nowo, interesować się, poświęcać czas, dużo czasu. Nie lubię pośpiechu, zalatania, zapracowania, zaganiania, zamieniania życia w bezustanny pościg. Niektórych rzeczy nie da się robić w biegu. Trzeba się zatrzymać, inaczej piękno chwili blaknie. To jak oglądanie dobrego filmu podczas przewijania do przodu. Niby wiesz, co się stało, ale efekt nie ten sam.
Wiem, jestem bardzo wymagająca.        
   Uwielbiam próbować. Próbowanie właśnie wymaga poświęcenia mu dłuższej chwili. Próbować, smakować, delektować się, czuć, przeżywać, doznawać. Próbować... najpierw niepozornie samym wzrokiem, potem delikatnie opuszkami palców, odrobinę odważniej całymi dłoniami, aż wreszcie ustami, językiem. Próbowanie to przesuwanie rękami po ubraniu, w celu lepszej wizualizacji tego, co kryje się pod materiałem. To muskanie wargami odkrytych fragmentów ciała, schodząc za każdym razem odrobinę niżej. To wywoływanie gęsiej skórki z podniecenia. To przyspieszony oddech, mruczenie, a czasem nawet jęk. To wzrok, który bez słów prosi o kolejny krok, o nieodrywanie się od zabawy. Spojrzenie, które wyraża zadowolenie, spełnienie. To uczucie, że nikt wcześniej i nikt później nie zapewni mu takich przeżyć. Próbowanie, zaspokajanie pragnień, urzeczywistnianie fantazji i namawianie do realizacji kolejnych. Bo życie jest za krótkie na odmawianie sobie przyjemności. Za krótkie by odkładać na później to, na co mamy ochotę. Niech "kiedyś" nie zamieni się w "za późno".

  - Jesteś wolna?
  - Jestem ^^
  - To już nie jesteś :D
(kurczę, myślałam, że takie teksty zdarzają się tylko w kawałach... xD)

94 thoughts on “Daj spróbować.

    1. Hm, zależy który wątek masz na myśli, bo kilkanaście wczoraj poruszyłyśmy ;]

      1. już wiesz, o co mi chodziło. podoba mi się nowy nagłówek, zaje.biście letni…

        1. Mi też się podoba. Czekam tylko do końca czerwca, a po sesji znowu się zacznie zabawa ^^

            1. Nie, w pełni spontaniczne, ale mam pewien plan, który zrealizuję ^^

                1. Z całą pewnością mogę stwierdzić, iż nie będę opisywać swojego tajnego, superfajnego planu na łamach bloga, którego ukradkiem czyta kilka osób, których owy plan dotyczy ;]Co ja robię? Huh, szybciej byłoby powiedzieć, czego nie robię ;D

                  1. nie musisz na blogu, skoro tak kochasz maile, to mojego też przecież masz.

  1. Angel, Angel… jakby wszystkie kobiety były takie, życie nieśmiałych mężczyzn byłoby prostsze… :)

  2. – Jesteś wolna? – Jestem ^^ – To już nie jesteś :Drozwaliło mnie to. Rozumiem, że usłyszałaś taki tekst w swoim kierunku. Serio Tobie się takie coś podoba? W jakiej to było sytuacji?

    1. Słuchaj, nie ważne w jaki sposób (nie każdy jest mistrzem), ale takie teksty świadczą przecież o zainteresowaniu. Jeśli ktoś Ci mówi, że mu się podobasz to się obrażasz, czy uśmiechasz? Mnie takie teksty bawią, jak już zresztą wspomniałam, a ten akurat usłyszałam od kolegi w żarcie ;]

      1. I tak wszystko zależy od prezencji zaczepiającego, a nie od tekstów. Jak cię przystojny zarywa to może nawet mówić w innym języku, a brzydki nawet hiperinteligent cię nie wyrwie.Kolega w żartach? Może wg niego to nie był wcale żart?

        1. A guzik prawda. Przynajmniej w moim wypadku. Na potwierdzenie – aktualnie jestem zafascynowana chłopakiem, który nie pociąga mnie fizycznie, za to jest po prostu cudowny w każdej innej kwestii i ma do mnie genialne podejście ;]

          1. I co, chcesz czegoś więcej? Nie, prawda? Bo nie pociąga Cię fizycznie.

            1. Nie wiem, czy chcę, czy nie… za szybko by o tym mówić. Z pewnością nie ma to związku z wyglądem. Wiadomo, że ta kwestia też się liczy – on nie jest brzydki (to przystojniak, panny się o niego biją!), tylko nie do końca w moim typie ;]

              1. Chyba chwilowo nie ogarniam. O kim teraz mówisz? Tym z marca, czy tym sprzed tygodnia?

                1. Rihihihihi ;D Dobrze, że się nie orientujesz. Masz się nie orientować o kogo konkretnie chodzi, bo to nie ma znaczenia. (to “tydzień temu” to był niewypał ;] )

                    1. Nie mogę, bo niektóre małpy czytają nie swoje komentarze ^^

                    2. A to jakaś tajemnica, że ktoś Cię podrywa? Patrząc chociażby na bloga, na brak amantów nie narzekasz. Jeszcze nie widziałam na jednym blogu tylu męskich nicków, ilu można się doszukać u Ciebie. Powiesz – to tylko blog, a ja powiem – aż blog. Faceci to wzrokowcy, a ty ich tu uwodzisz słowami. Zwykle trzeba zakręcić du.pą, żeby jakiegoś zainteresować. Mam niedyskretne pytanie. Masz jakiekolwiek koleżanki? Nienawidziłabym Cię, gdybyś zgarniała wszystkich facetów dla siebie.

                    3. Mam i to dobre. Nigdy nie odbiłabym chłopaka koleżance. Już sam fakt związku jest dla mnie świętością, którą odważę się zaburzyć tylko, jeśli widzę, że brak uczuć. Zajętych facetów mogę kochać tylko miłością platoniczną, inaczej nie potrafię.

  3. O mój ulubiony tekst na samym końcu, wiesz ja też lubię próbować, ale facet nie ma tyle cierpliwości do tego, by dziewczyna poznawała każdy milimetr jego ciała.

    1. Nie zgadzam się. Mężczyźni też lubią, jak kobiety odkrywają ich ciała, chociaż oczywiście bardzo lubimy też odkrywać każdy milimetr kochanej kobiety. ;)

      1. To jesteś wyjątkiem, bo ja jeszcze nigdy nie spotkałam faceta, który miałby cierpliwość do tego. Wy jesteście zbyt popędzani przez wasz hormon i dlatego jest jak jest.

          1. Ależ skąd, napędzają tylko w mniejszym stopniu niż was ;p

            1. Skąd wniosek? Hormony napędzają nas niezależnie od płci i to mężczyźni są bardziej opanowani, jeśli chodzi o popędy. Kobiety hamują się tylko dlatego, że społeczeństwo wmówiło im co wypada, a co nie. Na osobności nie panują nad sobą bardziej niż mężczyźni.

    2. On może nie mieć cierpliwości, ale zasadniczo nie ma nic do gadania. Ja chcę próbować, a on może się tylko poddać i mi na to pozwolić ;P

  4. Na próbowaniu polega życie. Jak nie spróbujesz, to nie wiesz, czy coś lubisz, czy nie. Przyjemne życie to symfonia pierwszych razów i kontynuacja tych, które miały pozytywne wyniki. Czego chciałabyś spróbować w tej chwili? (bo na dłuższą metę pewnie wszystkiego, znając Ciebie ;))

    1. Nie, nie wszystkiego – tylko tego, co dobre ;] W tej chwili czego? Hmm… sama nie wiem, teraz mam ochotę spróbować zasnąć, bo rano pobudka, ale wiem, że nie dam rady po tym co usłyszałam od kolegi ;D

          1. I znowu ja mam do Ciebie pierwszy pisać, leniuchu? ;p

            1. Noooooom, bo przecież uwielbiasz tego leniucha i zawsze piszesz do niego z wielką radością, mimo, że leniuch czasem nie odpisuje ;D

                1. Cokolwiek zapragniesz ^^ koniec lenia. Ale i tak napisałeś pierwszy ;P

                    1. Haha, przed ślubem “czego się nie robi…?”, a po ślubie “czego jeszcze chcesz, babo…?” ;P

                    2. Staram się trzymać od nich z daleka, a wywlekam je tylko w żartach ;]

  5. Każdy człowiek jest pewnym poszukiwaczem skarbu, tylko włąśnie odkładamy wszystko na później, aż w końcu przyjdzie “game over”…Po dużo osób, i kobiet i mężczyzn, boi sie ryzyka.

    1. Dokładnie, za dużo osób boi się żyć, a kto nie gra, nigdy nie wygra… nie szkoda życia na bezpieczną wegetację?

      1. Niektórym dobrze z tą bezpieczną wegetacją, chociaż… Mam dziwne wrażenie że tym ludziom samotność troche w duszy gra…

        1. Co to za życie, jeśli niczego się nie próbuje? Zdecydowanie nie dla mnie, w końcu żyje się tylko raz. Nie chcę sobie kiedyś powiedzieć “co by było, gdybym jednak spróbowała…” wolę próbować ;]

          1. Ja też. Ryzyko jest o wiele lepsze od bezczynnego siedzenia. Nie chcę później umierać z myślą, że coś mnie omineło ;P

            1. O to mi właśnie chodzi ;] Po co się zastanawiać, gdybać… denerwuje mnie, jak ludzie się boją np. do kogoś podejść “bo co on sobie pomyśli…?”.

  6. Pamiętasz jak rozmawialiśmy o twoich sprzecznościach? Tu masz kolejną: łatwo cię poderwać, ale jednocześnie niełatwo zainteresować. Tak, jesteś zbyt kochliwa, zgadzam się ;)P.S.Ładny nowy wystrój :)

    1. Z tym faktem ciężko się nie zgodzić ;]Pamiętam, jak o tym rozmawialiśmy, ale tę sprzeczność akurat sama opisałam, więc wiedzą nie błysnąłeś ;P

        1. no bo w koło jest wesoło, ooo ;DWszystkiego wprost mówić nie można.

    1. Mi też się strasznie podoba ^^ Tak już w letnim klimacie trochę, ale ostatnio było już tak ciepło, że sobie na to pozwoliłam. Tak mi tęskno do lata… już bym chciała gdzieś pojechać.

  7. Teraz o notce… Mnie szczerze powiedziawszy trochę denerwuje, gdy chłopak tak sobie po prostu ,,idzie na łatwiznę” i posługuje się takimi starymi jak świat tekstami. Znacznie łatwiej mnie zaintrygować mówiąc coś po prostu od siebie, nawet jeżeli nie brzmi to jakoś fantastycznie. Ostatnio miło gawędziło mi się z pewnym typem. Nagle mu przerwałam mu i powiedziałam: ,,Powiedz mi coś ładnego”. Może trochę niegrzecznie, ale miałam ochotę na coś miłego, a poza tym byłam ciekawa co też on może wykombinować. Troszkę zaskoczony zaczął coś mówić o wspólnym wpatrywaniu się w gwiazdy, podziwianiu pięknego nieba nocą, więc sprowadziłam go na ziemię mówiąc, że nie każdy tekst o gwiazdkach jest romantyczny. Trochę go to zgasiło, ale spróbował raz jeszcze i było o niebo lepiej. I nie obraził się, ani też chyba nie uznał za wariatkę, bo chciał mieć możliwość nawiązania dalszego kontaktu… ;DAngel, nie możesz być tak pobłażliwa… Takie teksty trzeba wytępić! ;DNaprawdę jest tu teraz prześlicznie…

    1. Mnie to kiedyś denerwowało, ale teraz wychodzę z założenia, że używanie takich tekstów to objaw nieśmiałości i braku wiary we własne możliwości, a nieśmiały wcale nie znaczy nieinteresujący ;] Oczywiście oryginalne zagrywki są dużo fajniejsze, a kreatywny chłopak, to jedyny, który ma u mnie jakiekolwiek szanse, ale… doszłam niedawno do bardzo inteligentnego wniosku – uwielbiam poznawać nowych ludzi. Nie ważne, jak się znajomość zaczyna, może być nawet taki tekst. Z doświadczenia wiem, że jeśli taki chłopak zobaczy, że masz do niego przyjazne nastawienie, otwiera się i też może być bardzo fajnie ;]I co powiedział później? ^^ (uwielbiam oryginalne komplementy, takie nietuzinkowe, które nie pasują do 90% kobiet)A po co takie teksty tępić? Niektóre są naprawdę rozwalające ;D

  8. Ten tekst na koniec jest odjechany^^ Prosty, jasny i bez ściemy. Po tym co piszesz, to chyba zdajesz sobie sprawę, że bardzo łatwo jest cię zranić. W szczególności facetowi?

    1. Dlaczego miałoby być łatwo mnie zranić? Bo łatwo nawiązuje się ze mną kontakt? Alu, jestem kochliwa, ale nie zakochuję się od pierwszego (drugiego/trzeciego…) wejrzenia ;]Łatwo zadaje mi się ból poprzez milczenie. Tęsknota mnie dobija. Chyba tylko w ten sposób.

  9. Z tą laską z nagłówka to i ja mam chęć próbować :D

      1. Przez chwilę się zastanawiałem, czy to nie Angel się pręży na obrazku, ale stwierdziłem, że tak anielsko nie możesz wyglądać, skoro spędzasz tyle czasu na blogu, w świecie trolli i no-life’ów :P

        1. Spędzam tu tyyyyle czasu, bo uwielbiam Was, moje kochane trolle ;*

  10. Wszystkie dziewczyny są “kochliwe” (w sensie łatwiej się zakochują niż mężczyźni), dlatego łatwo je zmanipulować. Jak tam Juwenalia? Byłaś na projekcie PIWO? Wiesz, że do mnie też ten projekt zawita w tym roku? :)

    1. No nie wiem, czy wszystkie są tak kochliwe. Ta cecha nie do końca zależy od płci, bardziej od mentalności. Mam wręcz wrażenie, że niektórzy panowie mają do kochliwości większe skłonności i nawet jak im powiesz “nie nastawiaj się na nic poza przyjaźnią” i tak potrafię się zakochać. Wiem z doświadczenia niestety…Piwo zawita do Ciebie? Hmm… kiedy? ;DJuwenalia trwają, na piwie byłam tylko częściowo – strasznie dużo ludzi było, a ja się z tłumami nie lubię za bardzo, zresztą stratowaliby mnie tam. Wolałam podziwiać z odległości ;]

      1. Kiedy to Ci nie powiem, bo byś już wiedziała gdzie mnie szukać :) Jak wrażenia?

        1. I po co te tajemnice? Przecież nie będę Cię prześladowała… ;]Fajnie było. Wiesz, mi wystarczy proste “Hakuna matata” na samym początku i więcej mi do szczęścia zasadniczo nie potrzeba ;D

          1. Skąd mam wiedzieć, że nie będziesz? Wolę jeszcze pozostać galem anonimem. :) Hakuna matata? Ciekawe…

            1. I jak? Widziałeś już pokaz? ;DOj no dobra, rozszyfrowałeś mnie, chciałam Cię znaleźć, wpaść do Ciebie w nocy, odurzyć dawką ekstazy, wykorzystać seksualnie i porzucić… ;P

              1. Angel się rozbrykała… widziałem. Ludzi się zwaliło za dużo, organizacja kompletna porażka, sam pokaz ciekawy :)

  11. Hahah… ten dopisek (?) genialny. Ja sama także uważam, że trzeba się kierować swoimi pragnieniami i uczuciami. Co do głupich żartów… mnie także śmieszą, jesli sś normalne, niechamskie i na poziomie i chodzi mi tu o to, że nie smiejemy sie z czyjejś smierci, tak jak moi koledzy w obozie koncentracyjnym, patrząc się na stare buty zabitych osób, wygłupiali się zastanawiając, który by na nich pasował lub który jest ładny, a który brzydki. Brak kultury i poszanowania. A reszta żartów jest ok, bo choć czsem idiotyczne są żarty chłopaków to jednak także najlepszymi slowami na rozśmieszenie :D Przepraszam, ze sie tak rozpisałam.[something-in-the-way]

    1. Chodzi mi o takie teksty, jak na przykład ten, który przed chwilą od kolegi dostałam: “Istnieje około 20 aniołów… 10 śpi na swojej chmurce… 9 radośnie się bawi… A jeden właśnie to czyta ;*”. To jest po prostu słodkie ;DTakie niby niewiele znaczące słowa, a poprawiają humor. Może już z samego faktu, że ktoś o Tobie myśli i się odzywa, bo zależy mu na kontakcie z Tobą. Piękne ^^

    1. Nom, wiem :/ Mam ostatnio trochę lenia, jeśli chodzi o bloga. Ściągnęłam sobie “Pieruńskiego Ptaka” (Thunderbirda) i kontaktuję się z niektórymi na bieżąco tam, więc… tak jakoś mi się trochę tu zaniedbało.

      1. powinnaś oberwać za takie olewania. przyznaj się lepiej, że to o kogoś chodzi, a nie o maile. bo maile to chwila.

        1. Po prostu maile są bardziej prywatne, a ja mam ździebko dosyć, że wszyscy czytają tu wszystko…

  12. Społeczeństwo nie lubi próbować nowości. Skoro stare jest dobre, to po co zmieniać cokolwiek? Ma być jak jest. I w ten sposób marnuje się młode polskie talenty.

    1. A tak być nie powinno. Nie chodzi o to, żeby było tylko dobrze, ma być coraz lepiej i lepiej. Rozwój jest nieodłączną częścią życia, tak jak zmiany. Zamykając się na nowości, w których pogrążą się reszta ściata, zaczynamy być zacofani.

  13. Ja nie lubię próbować. Poza tym, to jestem chyba zbyt… ‘specyficzna’ na takie próbowanie. [tristeza]

    1. Tracisz wiele przyjemności, zdajesz sobie z tego sprawę?Rozwiń “specyficzna”… ;]

  14. Eh. Zazdroszczę Ci tej ilości mężczyzn gotowych oddać Ci wszystko.

    1. Hahaha, niezły żart ;] Ciekawa jestem, czy znalazłby się chociaż jeden, który oddałby mi serce. Wszystkiego nie chcę.

        1. Widzisz coś, czego nie zauważam? Może masz jakieś sugestie? ;]

  15. Zwykle się nie odzywam, ale zwykle też nie każesz tyle czekać na nowego posta. Czekam (;

    1. Ajjj caramba… kolejny, który się boi, że go ugryzę? No to już jest nowa ;]

Comments are closed.