Niektóre zabawki nigdy nie przestają bawić…


   Kolejny raz patrzysz na to zza szklanej szyby. W podświadomości rodzi się pragnienie. Chociażby dotknięcia. Pragnienie… doprawdy większej głupoty znaleźć nie można. Pragniesz czegoś tak długo, dopóki tego nie dostaniesz. Potem nagle tracisz całe zainteresowanie. Uważasz zdobytą rzecz za coś oczywistego, łatwego, bez znaczenia. Dopóki znowu tego nie stracisz. Wydaje się to jednym z najokrutniejszych paradoksów naszego świata, a jednak Tobie się to podoba. Wydaje Ci się, że chcesz coś mieć. Wydaje Ci się, że możesz mieć kogoś na własność. Ale Ty nie chcesz mieć kogoś, tylko odznaczyć kolejny podbój na liście. Dlatego właśnie możesz patrzeć na niektóre rzeczy tylko zza szyby. Nie możesz ich mieć. Wiesz o tym i to tak bardzo Cię denerwuje.
   Jak dziecko, które nie dostanie wymarzonej zabawki, bo jest za droga. Ale dziecko nie pojmuje dlaczego. Ono chce! Tą z wystawy! Tą, którą chciało mieć od początku. Tą, którą bawiło się podczas pobytu w sklepie, bo pudełko było otwarte. Bo ta zabawka była lepsza, inna niż wszystkie, choć na pierwszy rzut oka mogła się wydawać bardzo podobna do tańszych. Dzieciak nie dopuszcza do siebie świadomości, że takie zabawki wymagają dużo większej ostrożności i delikatności. Są wykonane z niezwykłą precyzją, wrażliwe na każdy ruch, choć jednocześnie odporne na uderzenia. Takie „cacka” mogą wytrzymać latami w niezmiennym stanie, jeśli się o nie dba. Nie mogą być wykorzystane i rzucone w kąt, jak inne. Muszą zawsze stać na pierwszym miejscu, zadbane i poszanowane. Powinny być skarbem dla każdego dzieciaka. A jednak nie każdy brzdąc potrafi to zrozumieć.
   Ty tak samo nie potrafisz zrozumieć, że właśnie ta nieosiągalność tak Ci się podoba. Nie wiesz, albo udajesz, że nie wiesz jaka jest prawda. Może nie oglądaj za dużo reklam swojej ulubionej zabawki, telewizja kłamie. Zamiast tego, spróbuj przekonać się czy będziesz w stanie o nią zadbać. Nie wszystko możesz mieć ;]

-------------------------------------------
Ludzie przestają mnie rozumieć. Może to już pora, żeby zniknąć?
Kolejna próba po północy, może wcześniej, postaram się tym razem pisać jaśniej ;]

59 thoughts on “Niektóre zabawki nigdy nie przestają bawić…

  1. Wiem coś o tym… Zawsze chciałam mieć taką fajną lalkę Barbie piosenkarkę xD Jak tylko byłam w Tesco to zawsze chodziłam na dział zabawek żeby na nią popatrzeć. A ludzie? Nie chcę kogoś traktować jak własność, ani tym bardziej żeby mnie tak traktowano.

    1. Zabawki posłużyły mi tylko jako porównanie. W całym tekście nie chodzi o przedmioty, tylko o zachowania.

    1. Ździebko ;]Na szczęście wyładowałam się na tekście i już mi przeszło.

  2. Dwie notki jednego dnia? Szalejesz xDD A co do notek, to nie wypowiem się na ich temat, dopiero co wstałam, myślenie ciężko mi dziś idzie + jestem chora. Jak się pozbieram do kupy to powiem co o nich myślę :)

    1. Oj, biedactwo. To czekam aż będziesz w stanie napisać coś sensownego ;]A notki dwie, bo ta jest z mojej inicjatywy, a wcześniejsza na prośbę Klaudii. Jeśli mam być szczera, chętnie bym ta wcześniejsza usunęła, ale może mi się jeszcze przydać. Jak ktoś mnie będzie wkurzał brakiem pewności siebie, zamiast mu to tłumaczyć, po prostu odeślę go do poprzedniego tekstu.

        1. Właściwie Ty też mogłabyś wykuć tekst poprzedniej notki na pamięć, nie zaszkodziłoby… ;]

            1. Doooprawdy? ;>No, może odrobinę z Tobą lepiej. Zasługa utrzymywania kontaktu ze mną, skromnie mówiąc ;P

  3. nienawidzę bachorów. potrafi takie stanąć na środku sklepu i ryczeć na cały regulator, bo czegoś nie dostanie…

  4. Zaspakajanie pragnień to składowa szczęścia, a chyba o szczęście w życiu chodzi, prawda mała Angel? :)

    1. Taaa… zwłaszcza jeśli dla kogoś szczęściem jest denerwowanie innych…

  5. Może wie, że nie może tego mieć, ale jednak tego chce? Skąd wiesz, że nie zasługuje? Dałaś mu szansę, żeby to sprawdzić? Może właśnie dbałby o tą “zabawkę” lepiej niż inni?Kobiety… wam dogodzić. jak nie chce, to ryczycie, że was nie chce. A jak chce, to wam źle, że chce.

    1. Nie wiesz o kwestiach, o których ja wiem. Nie znasz jego. Niektórych kwestii można się domyślić. Podobno kobiety mają intuicję, moja podpowiada mi, że niektóre dzieci nie powinny mieć niektórych zabawek ;P

          1. No właśnie. Jak się domyślam ty, albo jakiś twój znajomy/znajoma, któreś z was wie, że jest pożądane przez przedstawiciela płci przeciwnej, ale czuje się za dobre dla tego kogoś tak? Nie sądzisz, że najpierw wypadałoby dać temu komuś szansę?

                    1. Odwagi mi nie brakuje. Każdy się boi, po prostu odważni potrafią działać mimo strachu.

                    2. Jak bym wytrzymała, gdybym nie potrafiła? ;]Boję się wielu rzeczy, ale w życiu chodzi chyba o to, żeby przeciwstawiać się swoim lękom ;]

  6. Masz rację! Nie wiem jak co niektórzy mogą w ogóle postępować według tego opisu. Przez całe życie powinniśmy być tylko z jedną osobą i tylko o nią dbać. W życiu przecież nie ma miejsca na zabawę, przyjemności i coraz nowsze, bardziej ekscytujące doznania. Po co zdobywać na nowo i sięgać każdego dnia coraz wyżej, skoro można wziąć sobie to, co jest tutaj blisko i zmarnować przed kominkiem całe życie, całą młodość… Bez szaleństw, ryzyka, zabawy… Tak, tego najbardziej pragnę…

      1. Nie, nie wiem. Powiedz mi. Mam wrażenie, że sama siebie przeceniasz.

        1. Po prostu nie chcę się sparzyć, a obawiam się, że jestem zbyt blisko palnika. Ciepło jest jednak tak przyjemne, że nie potrafię się odsunąć.

            1. Nie każde ryzyko jest dobre. Zwykle samo słowo “ryzyko” sprawia, że chcę czegoś spróbować. Chyba nie zrozumiesz mojej obawy. Nie szkodzi. Nie musisz. Zresztą nie powiedziałam, że nie chcę ryzykować.

              1. Przecież nie musisz się zaraz nikomu rzucać na szyję. Nikt nie broni Ci być ostrożną, ale po co zaraz rezygnować? Jeżeli coś nie wyjdzie to przynajmniej przez jakiś czas będziesz się dobrze bawić, a może zostaną i miłe wspomnienia… I już mnie nie denerwuj gadaniem o jakimś strachu.

                1. A kto tu mówi o rzucaniu się na szyję? ;]Chyba nie do końca wiesz o co i o kogo chodzi w tym tekście ;PMoże rzeczywiście nie ma o czym dyskutować. Nikt z komentujących dotąd jeszcze nie zrozumiał tego tak, jak ja tego chciałam. Może pisałam pod wpływem złych emocji. Nie ważne.

                  1. Skoro uważasz, że nieważne… Może takie jest. W takim razie już się nie wtrącam.

                    1. Wtrącaj się ile chcesz. Mamy w Polsce wolność słowa ;DWłaściwie zdziwiło mnie, że tak się oburzyłeś w pierwszym komentarzu. Teraz chyba widzę, jak wy to zrozumieliście. Chyba będę musiała usunąć ten post, bo kolejne osoby wezmą mnie za nie wiadomo kogo…

                    2. Nadal nie wiem jak Twoim zdaniem ja to odebrałem. Nie byłem i nie jestem oburzony. A z postem rób co chcesz.

  7. Jakie zniknąć? Chyba żartujesz…Po prostu zbyt ambitna jesteś i tematy, które poruszasz, nas przerastają, ale to nic nie szkodzi. Nadal miło się czyta.

Comments are closed.