Poskromić złośnicę

    Zrób to niespodziewanie. Kiedy tylko najdzie Cię ochota. Przyciągnij gwałtownie, albo przyciśnij do ściany - zamknij, bym nie mogła się wyswobodzić. Nie pytaj o nic, nie zważaj na moje słowa, humory, czy nastawienie. Nie proś o nic, bierz. Bierz, tylko bierz. Mogę się wyrywać, mogę protestować, ale... nie, nie przestawaj. Odczuwaj, dotykaj... całe ciało całym ciałem. Drażnij wilgocią oddechu, muśnięciem po udzie. Nie daj mi ani na chwilę odlecieć myślami. Ściągaj mnie do siebie. Pilnuj, żebym ciągle miała w głowie tylko to, co się dzieje. Zagraj na mnie, wydobądź ze mnie wszystkie dźwięki. Możesz pozbawić mnie zmysłu wzroku, ale pozwól mi się słyszeć. Połóż moje dłonie na swoim ciele. Mów śmiało, czego wymagasz, co chcesz zobaczyć i poczuć. Daj mi znać, czego chcesz.

    Ja chcę czuć Cię całym ciałem. Chcę kołysać się w rytm zduszonych oddechów. Chcę przesiąknąć Twoim zapachem. Chcę płonąć, jak zapałka. Chcę zobaczyć ogień w Twoich oczach. Chcę słyszeć Twój szept przy samym uchu. Chcę poczuć dreszcz, kiedy będziesz mówił, co za chwilę zrobisz. Chcę, żebyś na chwilę mnie poskromił. Chcę sprawdzić, czy Ci się to uda. Chcę napawać się słodką bezsilnością pod Twoim naciskiem. Chcę być twarzą, która pojawia się pod Twoimi powiekami. Ochotą. Pragnieniem. Pasją. Namiętnością. Łapczywym wzrokiem. Niegrzeczną myślą. Chcę wiedzieć, że siedzę Ci w głowie.

    Nie chodzi o same działania, chodzi o emocje, które wzbudzisz. Emocje nadają sens, wyróżniają. Nie same czyny, ale świadomość czynów i odczuwanie ich.
    Już wiesz, jak poskromić złośnicę?

60 thoughts on “Poskromić złośnicę

  1. Każdy ma jakieś fantazje, które chciałby zrealizować. A na blogu pod notkami rozmawiamy o najróżniejszych sprawach nie tylko o problemach itp.

    1. Fantazje są od tego, żeby je realizować, a nie tylko fantazjować. Chociaż to nie do końca fantazja. Raczej lotna myśl, która mnie złapała w nocy. Na fantazje to za słabe. Mam lepsze fantazje ;)

            1. Zgadzam się. Dobór poskramiającego jest bardzo istotny. Nie każdy się nadaje. Nie ma jednak rzeczy niemożliwych, zawsze można kogoś znaleźć ;]

    1. Powróciła :) Nie wiem, na jak długo, ale powróciła.Wybrałam dobrze? Yyyy… Agat, chyba nie masz na myśli tego, o czym myślę? Bo jeśli to, to nie wybrałam. Nie zamierzam wybierać.

        1. No wiem, wiem… ale już ustaliłyśmy, że nie miałaś racji ;]

  2. Zgadzam się z komentarzem powyżej, każdy o czymś fantazjuje i pragnie, żeby się spełniło. A dążysz w jakiś sposób do spełniania tego?Re: Oj tak, racja. Większość wtedy Cię zostawia, bo przecież pomoc to już zbyt wielki wysiłek. /http://my-farewell.blog.onet.pl/

    1. Jeśli uznać ten tekst za fantazję, która chciałabym spełnić… wystarczy przeczytać logicznie, żeby wiedzieć, że niewiele tu ode mnie zależy. Wszystko leży raczej w inwencji i kreatywności drugiej strony.

        1. Myślę, że ta osoba nie potrzebuje więcej sygnałów, ponad to, co dostała ;]A w przypadku ogólnym – oczywiście. Warto komunikować swoje pragnienia, a nie czekać, aż druga strona dorobi się zdolności telepatycznych.

  3. Chyba każdy z nas zaciska w pętli emocje, które chciałyby wydostać sie na powierzchnię. Czym bardziej chcą się wydostać tym pętla staje się ciaśniejsza, a raz spełniona fantazja chce być powtarzana wielokrotnie.http://darthmagik.c0.pl/blog/

    1. Nie sądzę, by trzymanie emocji na uwięzi było dobrym rozwiązaniem. Właśnie dlatego, że się kumulują i naciskają jeszcze bardziej, a spotęgowane potrafią przyćmić racjonalność. Z kolei dać im drobną swobodę i uwalniać po części, współgra z naturą.Z fantazjami jest, jak z pragnieniami. Aż zacytuję sobie napis pod nagłówkiem: “Pragnienia zawsze pozostają niespełnione. Raz zaspokojone, nie przestają być pragnieniami. Czy po wypiciu szklanki wody, już nigdy nie będziesz spragniony?”

      1. Nie napisałem, że trzymanie emocji na wodzy jest dobrym posunięciem, lecz, że często ludzie tak robią. Tylko też to zalezy, bo często jest tak, że nie ma możliwości na wypuszczenie ich ze środka i kumulują się z nie naszej winy.

        1. Że tak powiem… dla chcącego, nic trudnego. Podaj przykład, kiedy nie można rozładować emocji, to będziemy rozważać dalej ;]

          1. To jest chyba najbardziej zakłamane przysłowie jakie ludzkość wymyśliła :DStres zwiazany z pracą. Niby można, ale jakoś ludzie nie potrafią. Żyją w ciągłym stresie, są nerwowi.

            1. Dlaczego zakłamane? Ja je bardzo lubię i idę przez życie, mocno w nie wierząc. Dla mnie wszystko jest możliwe! ;DStres w pracy? No proszę Cię, oczywiście, że da się go rozładować. Nie mówmy o ogóle społeczeństwa, mówmy o sobie, o konkretnych osobach. Ogół zawsze będzie zacofany, bezbronny i nie będzie potrafił sobie poradzić z najprostszymi czynnościami.

  4. Ja doceniam ten wiek w którym jestem, potrzebowałabym jedynie do niego prawo jazdy i dowód;)

  5. Fantazja, polot, finezja. Kusisz, ośmielasz, aż chce się chłonąć twoje teksty. Mmm kobieto!

    1. Kreatywność, polot, uwielbienie. Chwalisz, komplementujesz, aż chce się pisać kolejnego posta. Mmm… mężczyzno! ;D

      1. Co do pragnień – dlatego napisałam “zaspokajać” a nie “zaspokoić”. [never-reget]

        1. Och, pardon… drobne niedopatrzenie z mojej strony. W takim razie, zgadzam się w pełni. Pragnienia należy zaspokajać… mimo, że na da się ich zaspokoić ;]

  6. Chcę być twarzą pod Twoimi powiekami. Podoba mi się ;)[tak, znowu zmiana adresu xdd feudemesreins.blog.onet.pl ]

    1. Natchnienie chwili ;)Kurcze, Idula, zmieniasz adresy częściej, niż ja. To już skandal :P

      1. Wracam na cafe. Nie chce mi się już takiego latania.Ej, to jest smutne, że to wszystko tak jakby… Przymarło.

        1. Nie przymieraj, Iduśka. Damy radę ;)Kurcze, prawdziwa kobieta z Ciebie. Niezdecydowana, nie potrafi usiedzieć w jednym miejscu, znika, wraca, znika, wraca… ;]

          1. W końcu, to dobrze, nie? ;D Nie mogę usiedzieć w jednym miejscu, denerwuje mnie to. Ale w sumie, nie mówię kogo tu też nosi z adresami. :P

            1. Chyba nie sugerujesz, że mnie nosi? :P Ja tu trwam już dość długo i nawet nie chciało mi się na nowy rok zmienić adresu, chociaż to było moją tradycją. No cóż, zrywam z tradycjami. Pełna improwizacja i decyzje podjęte spontanicznie, to jest to ;)

    1. Niach, niach, niach… bo ze mnie jest czarownica. Magia to moja specjalność ]:->

  7. Woow, to było coś ;) naprawdę mi się podobało.aleje-westchnien.blog.onet.pl

  8. Takiego temperamentu brak dzisiejszym kobietom. Aniele, czy Ty jesteś prawdziwa?

    1. Oczywiście, że nie. Jestem tylko wytworem Twojej wyobraźni. Nie wiesz, że właśnie śnisz? Kiedy się obudzisz i wstukasz w wyszukiwarkę ten adres, natkniesz się tylko na pustkę ;P

    1. Cóż, narcystycznie powiem: masz dobry gust :PA tak serio, cieszę się, że Ci się spodobało :)

      1. Uwielbiam uwielbiać Twoje teksty i uwielbiam, kiedy uwielbiasz, jak uwielbiam Twoje teksty :d ;p

        1. Haha, Juluś, napisałbyś, że po prostu MNIE uwielbiasz, a nie tak owijasz w bawełnę, chociaż wszystko jest jasne ;P ;*

  9. Poskromić taką złośnicę to sama przyjemność! Prawdziwa z ciebie kokietka.

      1. Powiedz mi Fallen Angel, kto cię tego nauczył? Zawsze taka byłaś?

        1. Nie zawsze. Kiedyś byłam całkiem inna, ale zmiany to naturalna kolej rzeczy. Jeśli się nie rozwijasz, zaczynasz się cofać, bo świat pędzi do przodu i tego nie powstrzymasz. Ja swoją drogę rozwoju wybrałam akurat taką, jak mi pasowała. Jeśli przy tym potrafię sprawić przyjemność innym, jest mi dodatkowo miło ;]

  10. Uwielbiam czytać twoją twórczość, teksty. To co napisałaś sama. Nagłówek cudowny, księżyc jest śliczny, można się w nim zakochać, ot tak. I przepraszam, że nie mam czasu na czytanie Twojego bloga, na komentowanie, śledzenie. Oddalamy się.Pozdrawiam ; *

    1. Oj, słoneczno, wiesz, że dla Ciebie zawsze znajdę czas, chętnie Cię wysłucham i doradzę. Uśmiechnij się ;*

      1. Ja wiem, choć naprawdę już nie chcę narzekać, nic mówić, bo i tak wytrzymujesz ze mną okropnie dużo :) dziś dodałam notkę na swojego bloga, żeby może pomęczyć innych, lub nikogo. jak to bywa :)więc już nie męczę Ciebie, bo i tak podziwiam i dziękuję ; *

        1. Haha, Kaludyś, czasem jesteś zabawna ;) Marudź, jeśli to Ci poprawia humor.

  11. Angel, żyjesz coś? Zamilkła i udaje greka. Pobudka, mała! :)

    1. Wyspać się nie dasz! :P Żyję, żyję. Coś nawet miałam ostatnio napisać, ale chyba potrzebuję kogoś, kto mnie zmotywuje. Wiesz, da jakiegoś kopa w seksowny tyłek, czy coś ;P

Comments are closed.