Przed Walentynkowa Aukcja Serc

Przed Walentynkowa Aukcja Serc!

Wielkimi krokami zbliżają się Walentynki. Któż z nas chciałby spędzić je samotnie?
A ilu tak właśnie je spędzi?
Po co się nudzić skoro można z kimś pogadać?

Jako, że moje serce cierpi widząc tak wiele osamotnionych ludzi, w główce rodzi się tysiąc pomysłów jak temu zaradzić. Jeden z nich postanowiłam wprowadzić w czyn.

Aukcja Serc to nic innego jak dobra zabawa i możliwość nawiązania nowych znajomości.
Do tej aukcji nie potrzeba pieniędzy, licytujemy za uśmiechy :)
To oczywiście tylko zabawa, bo prawdziwego spotkania nie jestem w stanie każdemu zasponsorować, ale mogę zapewnić, że wszystkie numery na liście są godne zainteresowania. Cóż szkodzi spróbować? A nóż (widelec, łyżka...) trafi się na kogoś idealnego do rozmowy, a może nawet czegoś więcej?

Uwaga! Angel będzie się teraz bawić w swatkę!

Cena wywoławcza: 10 uśmiechów;
Nagroda: Zdjęcie wylicytowanego oraz namiary na niego(nią);
Licytacja trwa do walentynek.
Zapraszam do zabawy!

Na scenę wkracza pierwszy „eksponat”, jakże cudowny (Ciii... muszę się podlizać, bo będzie patrzył), genialny chłopak. Polecam wszystkim niezależnie od płci ( xD ). Już sam fakt, że mój kochany braciszek dał się wystawić wrednej siostrze na aukcji (Hie hie hie, następnym razem wystawię go na allegro xD ) pokazuje, że to cud-chłopak.
Numer 1 na liście.
Imię: Sebastian;
Wiek: 14 lat;
Zainteresowania: breakdance, strzelanie do wszystkiego co się rusza, World of Warcraft, Counter Strike;
Ulubiony kolor: niebieski;
Cechy charakterystyczne: małe, wredne... nie no żart, cudowny, wspaniały, inteligentny, ma poczucie rytmu, tańczy (dziewczyny brać go!), polecany przeze mnie, znaczy towar sprawdzony^^
Wygląd: młody odrósł już od ziemi o 156 cm. Szczupły i sprawny dzięki breakdance’owi. Można się zakochać w jego piwnych oczkach i kasztanowej czuprynie;
Charakter: ahh.. .czy wspominałam już jaki on cudowny, kochany i pomocny? Jeśli dotąd o tym zapomniałam to teraz wspominam.
Określa siebie w jednym zdaniu:   
- Super.
(- Miało być jedno zdanie, a nie słowo.)
- Jestem super.

Lecz cicho! Co za blask strzelił tam z okna!
Ono jest wschodem, a dziewczyna jest słońcem!

Pod numerem 2.
Imię: Ania;
Wiek: 14 lat;
Zainteresowania: grafika komputerowa, znęcanie się nad istotami żywymi;
Ulubiony kolor: niebieski, fioletowy, czarny, różowy... (a jutro jaki?)
Cechy charakterystyczne: śmieje się jak Doda, nie da się nie śmiać jeśli coś ją rozbawi;
Wygląd: włosy miękkie jak puch, spojrzenie głębokie jak wielki kanion;
Charakter: raz wredna, raz miła, zależnie od nastroju, niezdecydowana jak większość kobiet;
Określa siebie w jednym zdaniu: Na pierwszy rzut oka miła i dobrze wychowana, ale potrafię być wredna i nim się obejrzysz,  będziesz ryczał.

Najpierw pokazały się jego przyciemniane okulary, potem postawiony do góry kołnierzyk i dopiero za tymi jakże rozpoznawalnymi znakami wyłonił się on - mistrz słodzenia, dobry na ciepłe i chłodne dni...  
Numer 3.
Imię: Patryk;
Wiek: 19 lat;
Zainteresowania: gra na gitarze, szpanowanie swoją stuningowaną Mazdą, imprezowanie, różnego rodzaju deski;
Ulubiony kolor: czerwony;
Cechy charakterystyczne: zawsze ma przy sobie coś z logiem Nirvany, nosi przyciemniane okulary nawet jak na niebie nie widać słońca, zawsze mu gorąco;
Wygląd: ciemny blond na głowie, ocean w oczach, perlisty uśmiech na ustach, kaloryfer pod koszulką;
Charakter: na co dzień bezproblemowy, lubi się bawić, bawić i jeszcze raz bawić, naprawdę, z nim można się dobrze bawić, lizus z niego, za to milutki i słodziutki, opiekuńczy;
Określa siebie w jednym zdaniu: Jestem jaki jestem, a że jestem boski, to już nie moja wina. (Jacy ci chłopcy skromni...)

na wybiegu czuje sięjak w domu, patrz tylko jak pręży się i wygina...
Z numerem 4.
Imię: Agata;
Wiek: 19 lat;
Zainteresowania: piłka ręczna, moda, ubrania;
Ulubiony kolor: żółty;
Cechy charakterystyczne: nie da się przejść obok niej obojętnie, albo się ją kocha, albo nienawidzi, jeśli potrzebujesz porady w sprawie najnowszych trendów jej możesz ją śmiało pytać;
Wygląd: ta długonoga blondynka mogłaby spokojnie zostać modelką, bo ma ponad 170 cm i jest strasznie chuda, miss Polski przy niej wymięka ;P
Charakter: zwykle przyjazna, ale zdenerwowana potrafiłaby powalić Pudziana, lepiej nie wchodzić jej w drogę jeśli ma się złe zamiary;
Określa siebie w jednym zdaniu: Z pozoru słodka, w głębi potrafię być kwaśna.

Słychać z daleka donośny śmiech, dopiero po tym na scenę wpada jego właściciel i bawi swoim zachowaniem i wyglądem
Numer 5.
Imię: Dominik;
Wiek: 21 lata;
Zainteresowania: rower zarówno zwykły jak i wodny, badminkton, karty, basen, piłka nożna, geografia, kino, muza;
Ulubiony kolor: chabrowy, błękitny, lazurowy, seledynowy;
Cechy charakterystyczne: wielbiciel emotikon w rozmowach na gadu-gadu;
Wygląd: szczupły brunet bez nałogów (znaczy nieskazitelna cera i zawsze świeży, miętowy zapach z ust xD) lubi koszulki Adidasa (nie lubi za to mówić o sobie xP)
Charakter: aniołek, skromny, kochany, zabawny, słodki, idealny kompan do tańca i różańca;
Określa siebie w jednym zdaniu: jestem bardzo grzeczny, chyba, że wolisz niegrzecznych. (... i w tym momencie mnie rozbroił xD)


Zza filara wygląda nieśmiało jej krucha postać. Niczym baletnica porusza się po scenie. Nie idzie, ona płynie...
Jeśli chodzi o kolejność, jest 6.
Imię: Klaudia;
Wiek: 13 lat;
Zainteresowania: grafika komputerowa, graffiti, simsy;
Ulubiony kolor: niebieski (eee...? Strzelam...)
Cechy charakterystyczne: okularki na nosku dodające blasku temu przenikliwemu spojrzeniu;
Wygląd: niepozorny skręt loków kryje pod sobą nieprzeniknioną głębie niebieskich oczu;
Charakter: uczynna (na zawołanie robi grafikę), miła, wesoła, potrafi rozmawiać na różne tematy;
Określa siebie w jednym zdaniu: Lubię pisać SMS-y, jestem zwariowana i jednocześnie nieśmiała.

Odważnie stawia kroki, w końcu wie co robi, jest rozważny i nie daje się ponieść tłumom, jego zdanie pozostanie jego zdaniem. Aż chce się wspomnieć "I am what I am"
Numerem 7 jest...
Imię: Mateusz;
Wiek: 17 lat;
Zainteresowania: piłka nożna, gry komputerowe, muzyka;
Ulubiony kolor: niebieski;
Cechy charakterystyczne: fan Zeppelinów, wielbiciel koszulek z zespołami;
Wygląd: krótkie, ciemne włosy, szczupła sylwetka i przyjemnie brzmiący głos;
Charakter: przyjazny, uległy, potrafi pocieszać ( xD ), spokojny;
Określa siebie w jednym zdaniu: ... (Milczał gdy zapytałam, interpretuj to jak chcesz xD)

A na koniec dla śmiechu wystawię także... siebie!
Buhahahaha, już padasz ze śmiechu? Nie? No to jedziemy dalej.
Pod numerem ósmym! (nie wiem co mnie trafiło, ale... raz się żyje. Tylko się o mnie nie zabijać proszę ;P )
Imię: Beata (nie cierpię, brzydkie takie, wiem...);
Wiek: osiemnastka na karku;
Zainteresowania: muzyka, spanie, pisanie, rysowanie (ogółem wszystko co kończy się na –anie)... świat jest pełen możliwości, a ja mam całe życie na okrywanie nowych zainteresowań ;P
Ulubiony kolor: zielony!
Cechy charakterystyczne: hmmm... szczery, wesoły uśmiech, wiecznie z słuchawkami na uszach, z pasją podchodzi do wszystkiego;
Wygląd: takie małe coś z za dużą ilością melaniny w organizmie (mam bardzo ciemne włosy i oczy), zawsze uśmiechnięte (chyba, że jest smutne), podobno kiedy coś wymyślę to od razu widać charakterystyczny błysk w moich oczach...
Charakter: hahaha, przecież mnie znasz ;P
Określa siebie w jednym zdaniu: Jestem szaloną, nieprzewidywalną artystką niedozwoloną dla ciebie. ( a teraz sobie to interpretuj jak chcesz ;P )

A teraz zapraszam do licytacji!
To tylko zabawa, więc bez krępacji ;]Aukcja trwa do walentynek, co oznacza, że dokładnie o północy dnia 14 lutego się zakończy. Ten kto do tej pory zaproponuje najwyższą ilość uśmiechów wygrywa. Decyduje czas ;]Czasem wystarczy jeden uśmiech różnicy.
Kto da więcej?

A żeby osoby będące w związkach się nie nudziły... może opowiecie jakie macie plany na dzień zakochanych?^^

512 thoughts on “Przed Walentynkowa Aukcja Serc

  1. no licytować mnie dziewczyny, jestem pod trójeczką^^A ja osobiście daję aż 11x :)Za ciebie aniołku ;*

  2. 800 x :) za 1 :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) : ;) ;) :) :) ;) ;) :) :) ;) :) :) ;) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :)

  3. a jednak mnie wystawiłaś xDdobra, Agat bierze się za licytację… daję 50x :) za Dominika, bo najbardziej mi pasuje wiekiem

      1. ty się zamknij i wyrzuć klucz! nie odzywaj się do mnie patałachu!

          1. mi nie, ale słyszałam o tobie i nie podobasz mi się. nie rozmawiam z tobą

            1. Agatko, ja nie jestem niedobry, przeczytaj mój opis, jestem wzorem cnót^^

  4. Ha ha ha xD Coś ty wymyśliła… Uff… jak to dobrze, że nie biorę udziału w tych kandydaturach. Kurcze, czuję się jak na jakimś bazarku xD Trudno się zdecydować na kogo licytować, bo taaaki wybór jest, że szok;] A ja zawsze jestem niezdecydowana… niestety… W sumie to interesujący jest ten Patryk. Gra na gitarze (więc mógłby się podzielić doświadczeniem). Ale ten Dominik… W sumie jeszcze nie było okazji do zagadanie go na gg, ale może się skuszę… Tak ładnie go tu przedstawiłaś xD To by było na tyle z moich kandydatów, bo na młodszych to raczej nie lecę xD No może na twojego braciszka, ha ha ha… Muszę się zastanowić…

    1. Taaaak, wiem, ja zawsze mam zwariowane pomysły xD (jakbyś o tym nie wiedziała…)Hehe, miałam Ci zaproponować pojawienie się, ale wyjechałaś, więc nie bardzo było jak :/O Patrysiu mogę Ci coś jeszcze na gadu powiedzieć, żebyś miała jasny obraz, a o Dominiku już co nieco słyszałaś xD

      1. Jasne… Dzisiaj do niego nawet zagadałam, ale krótko rozmawialiśmy, bo poszedł na obiad. I tyle. O, to z chęcią na gg sobie o Patryku posłucham xD

        1. No rzeczywiście z tego co mówiłaś straaaaaasznie długo sobie pogadaliście…Może następna rozmowa uda się bardziej ;]Hehe, a o Patrysiu już usłyszałaś…Kochany chłopak xD

            1. Noo… aż za duże… przez was się napuszy i będzie nieznośny…

              1. Też Cię kocham ;* Tylko przestań mówić na mnie Patryś, nie jestem dzieckiem.

                  1. Wiesz co? Może sama na niego zalicytuj xD Widać jak się chłopak na ciebie pali xD

                    1. Heh, nie, ja nie licytuję, ja tu prowadzę licytację, zresztą i tak za dużo osób się o niego bije ;P

                    2. Hmmm…. jakby spojrzeć na to w ten sposób… to… i tak nie będę Cię licytować ;P

                    3. Patryk, czy ty chcesz mnie koniecznie zdenerwować?Co ty sobie robisz na moim blogu?! Wejdźcie sobie na jakiegoś chata, a nie mi forum z bloga robicie… ej, to ja tu miałam rozmawiać z czytelnikami, załóż sobie swojego bloga i tak się rządź!

                    4. Przepraszam, już nie będę… no dobra może nie wcale, ale postaram się ograniczyć ;)

  5. Hahah xd Nie powiem pomysł ciekawy ;))Mnie najbardziej spodobał się opis pana z numerem 3 xd I 6-pak.! xd A określenie siebie w jednym zdaniu bezbłędne xd ;)) `daję 20 :)) na 3 ;ppEj, a można licytować dwóch?;DNo bo wiesz…7 też wydaje się z opisu fajny ;pp

    1. Możesz licytować ilu chcesz, możesz nawet wygrać wszystkie licytacje ;]Tylko musisz pilnować stawki, bo Patryś jest rozchwytywany xD

  6. licytuję 7 ;De. może w końcu pokocham walentynki. xd[diary-of-jonas]

  7. haha, no no, niezły pomysł, nie wiem jak udało ci się namówić tyle osób do tej licytacji xDmoże bym spróbowała, ale chwilowo brak mi czasu na miłość… xDpozdrawiam i życzę udanych walentynek oczywiście :) ;*[hiszpanska-kolysanka]

    1. Z tym akurat nie było wielkiego problemu, chętnie znaleźli się sami. Wystarczyło rzucić hasło i tyle ;]To fajni ludzie, może jakbyś znalazła chwilę to jednak policytujesz? ^^

  8. hahahaha. ;d no Beatko, Ty to masz pomysły. ! ;d ja wręcz nie trawię Walentynek… za dużo czerownego koloru, a wręcz go nienawidze. ;d i hahah i numer pięć zdaniem o sobie mnie rozwalił. ;d podobnie jak Ciebie ;p eee, ja chyba wybiorę Twojego brata. ^^ ;d młodszy jest, i troszeczkę ( 27 cm ! ) mniejszy. ;d ale to nic. ;P a jak ja bede spędzać Walentynki… pewnie w kinie z przyjaciółką. ;d nie, lesbą nie jestem… z resztą sama wiesz. ;d ;***

    1. A licytuj Sebcia, na pewno go to ucieszy xDA na co się wybieracie???Czy to z tą “wiesz którą” koleżanką? xD

    1. To nie jest nuda, to czysta inwencja twórcza w najprostszej postaci ;PPMam tylu samotnych znajomych, dlaczego miałabym im nie pomóc?W swój, niespotykany sposób musiałam coś zrobić.Naprawdę, jeśli chcesz Tobie też mogę kogoś poszukać ;]

        1. A jakże by inaczej.. masz w końcu ten swój wdzięk i powab xDAle gdyby to nie wypaliło… ja zawsze chętnie pomagam ;]

  9. daję 50 tyś. uśmiechów za pana spod trójeczki ;)PS. Angel fajny pomysł ;)

                    1. podbijam samą siebie, bo niżej było 40, w takim razie daję 200 000 000 uśmiechów na trójeczkę.

                    2. po co tak dużo? Stopuj, bo do 14 lutego dojdziemy do biliona xD200 000 002

                    3. Astra, nie słuchaj koleżanki, przebijaj wysoko, ja jestem wart każdej sumy ;*

                    4. O Boziu… jakie ty masz wysokie ego… Widać, że sam siebie dowartościowujesz, bo nikt inny tego nie zrobi xD

                    5. Wiem, że jestem boski i zabawny, nie musisz mi mówić jak bardzo Cię do mnie ciągnie ;*

                    6. łałł… jak żeś to odkrył xD Normalnie czuję się rozszyfrowana…

                    7. Ma się ta inteligencje i zdolności.. Możesz teraz czuć się naga i bezbronna, potrafię czytać z Ciebie jak z otwartej książki ;*

                    8. O nie… Makabra… A coś ciekawego wyczytałeś? Nie mów, że nie masz zdolności telepatycznych, bo się zawiodę…

                    9. przebijam do 600 000 001 :) za 3.Troszkę się wybiłam z tematu – wiecie szkoła i takie tam.

  10. Ty to mnie umiesz mnie rozbawić xD. Ale jak ty mogłaś własnego brata wystawić. Ja to bym od razu na eBay’a weszła bądź na allegro xD. Ale mam nadzieje, że za drugim razem wystawisz go na PRAWDZIWEJ AUKCJI w necie xD Na razie nikogo nie licytuje może później xD I dopiero teraz zobaczyłam nowy szablon xDPodoba mi się i to bardzo:)Sto CałusówPanna_Tajemnicza

    1. Wiesz, szczerze Ci powiem, że nie planowałam go wystawiać, ale jak pisałam to mi zerkał przez ramię i sam chciał, żeby go dopisać xD

          1. Hmm… No dobra a co mi tam xD50 x :) za Twojego braciszka xD Czyli numer 1 xDRaz się żyje xD

  11. Nienawidzę walentynek.. Nienawidzę walnetynek.. Ale pomysł z aukcją bardzo mi się podoba. Hm, kogo by tu licytować.. Daję 200 uśmiechów za pana spod trójeczki. Niedość, że uwielbia Nirvanę i gra na gitarze, to jeszcze jest taki skromny xD

    1. Nie tyle nudzi, co mam po prostu zbyt wiele pomysłów i lubię pomagać ludziom ;P

    1. A chcesz żeby cię wystawić?Luzik, mogę Cię wystawić,wypełnij mi tylko te pola które są przy każdej osobie, a potem daj mi swoje zdjęcie i namiary, masz mojego maila ;P

        1. Zapatrzony w siebie egoista… Przypominam Ci, że to Ty pierwszy zaproponowałeś, żeby Cię wystawić na aukcji…Jakby się nad tym zastanowić, to nie musisz mi wysyłać swojego zdjęcia ani żadnych numerów, jak chcesz możesz być licytowany, a tą która by Cię wygrała odeślę na http://www.slodki-dran.blog.onet.pl i tam sam dasz jej nagrodę ;P

  12. Hah! Jaki pomysł! ;D Nie no, podziwiam za pomysłowość.. Hmm.. no nie wiem czy zalicytować… Osobiście zastanawiam się nad panem spod numeru 7, ale nie jestem pewna.. ;p

      1. Bo jest pyszny… To z moich ust komplement;) 200 :) na Mateusza!

          1. Oj tak xD Nie ma to jak porównywać facetów do ulubionych potraw;] 900 :) na siódemkę!

              1. Ale powiedz… Gdyby kandydował tutaj słodki drań to byś na niego głosowała, co?1010 :) na siedem!

                1. Hahaha, co za gdybanie xDPrzecież Oskar jeszcze nie odpowiedział…Dorotko, nie musisz odpowiadać ;P

                  1. Oskar! Nie czytaj tego, bo Ci ego urośnie! (i tak wiem, że przeczytasz) ;D Oskarek.. No oczywiście ;p Przecież tu by takie kłótnie o niego były, że ja nie mogę ;D Po prostu wszystkie dziewczyny by się tu o niego biły ;D Przecież Słodki Drań jest super- hiper przystojny, inteligentny i baaardzo skromny ;pNo to 1021 ;) na Matiego ;D

                    1. Taaaa…. +100 punktów zajebistości dla niego… :/A prosiłam, nie mów, bo będzie się puszył… mam tu już jednego napuszonego co się o niego leją… wystarczy mi jeden… przerośnięte ega tych dwóch nie zmieszczą się na jednym blogu…Chociaż.. ciekawe co by się stało gdyby Patryś miał konkurować z Oskarem xD

                    2. Łoł.. to by było.. hmm.. ciekawe ;)) Dwóch ,,ciut” zbyt pewnych siebie osobników płci męskiej na jednym blogu mogło by być niebezpieczne. Mogłoby dojść do rękoczynów ;p

                    3. “ciut”? Chyba nie znasz Patryka…Ale byłoby… ciekawie na pewno xDRękoczyny wykluczam, za duża odległość, zresztą to cywilizowani chłopcy ;]

                    4. Kultura przede wszystkim ;) Jestem świadoma, ze są cywilizowani i przypuszczam, że mogłoby sie pojawić coś w rodzaju milczącej rywalizacji.. chociaż nie wiem, czy Oskarek byłby w stanie milczeć, a nóż by przegrał i by było -200 do reputacji ideału ;D

                    5. Czasem lepiej nie ryzykować gdy konkurencja jest duża. Oskar widzi jak popularny jest tu Patryk i woli nawet nie próbować ;P

                    6. Uuu.. boi się o swoja pozycję. Nadszarpnięta reputacja nie jest dobra ;p

                    7. Dziwisz mu się? Czy byłby na tej samej pozycji gdyby można mu było wytknąć porażkę?

                    8. Nie sądzisz, ze on to ma trudne życie? ;D Musi myśleć na każdym kroku czy coś co robi nie zaszkodzi jego reputacji ;p ;D Biedak..

                    9. Oj już tak mu nie słodź ;PRekompensuje sobie wysokim mniemaniem o sobie…

                    10. Dziewczynki, nie wiecie, że nie ładnie tak plotkować za placami facetów? Ze mną pogadajcie, o tym Oskarze, który nie ma szans :D

                    11. No masz… następna… jakaś epidemia czy co? Jestem Patryk, a nie Patryś, kochanie.Może i coś nas łączy, ale ja jestem zwycięzcą, a skoro tak jest to ten drugi musi być przegranym, więc wiele nas tez dzieli.

                    12. No i już następna rzecz, która was łączy. Ty denerwujesz się jak ktoś mówi do ciebie Patryś, a on jak ktoś mówi do niego, że jest chłopcem. I obaj jesteście bardzo pewni siebie i swoich racji. Przypuszczam, że nasza droga Angel mogłaby jeszcze więcej łączących was rzeczy wymienić, bo ona chyba zna Cię dość dobrze ;))

                    13. Chyba żaden facet nie lubi jak się mówi do niego chłopiec, chłoptaś, czy tak dziecięcym zdrobnieniem imienia jak Patryś… to nie znaczy, że jesteśmy do siebie podobni. Jestem pewien swoich racji, bo mam zawsze rację.I… jaka “nasza” Angel? Czy ja zgodziłem się nią z kimś dzielić? To jest moja droga Angel ;PP

                    14. Widzę, że i tak chociażbym nie wiem co Ci mówiła, Ty i tak będziesz dalej swoje. ;p Lepiej jest czuć się wyjątkowym i niepowtarzalnym, co? ;)Oj, a weź ją sobie (oczywiście jeśli ona będzie tego chciała, bo tak to nie pozwalam!) ;p

                    15. Ja zawsze doradzam dobrze, wystarszy tylko ślepo mi wierzyć i się słuchać ;P

                    16. A ja według Ciebie nie zasługuję? Widać, że jeszcze mnie nie znasz, kochanie ;*

                    17. No nie znam… Wiesz, u niektórych trudno jest zasłużyć na zaufanie. ;p Trzeba się nieco wysilić, a nie tylko mówić ,,kochanie” i tego typu rzeczy ;p

                    18. Ja się staram tylko jeśli wiem, że jest o co. A jak zdobyć twoje zaufanie?

                    19. Zależy.. Jednym z wielu czynników na to wpływających jest szczerość.. Jednak w wielu przypadkach tak jest, że zaufanie przychodzi samo w odpowiednim momencie i do odpowiedniej osoby..

                    20. Ja zawsze jestem szczery i kochany przy tym. Licytujesz mnie jeszcze?

                    21. Hah! To o to chodziło? ;D To się nazywa delikatnie podpytać..O ile mi wiadomo licytowałam Mateusza spod numeru 7 ;p

                    22. To właśnie dowodzi tego, że nie wiesz czego chcesz. Sama widzisz, że dobrze Ci się ze mną rozmawia, dlatego powinnaś licytować mnie.

                    23. Mnie się dobrze z Tobą rozmawia, a skąd ta pewność? ;p Jak na razie rozśmieszyłeś mnie swoją teorią, że lepiej wiesz czego ja chcę niż ja sama ;D Oczywiście, czego się nie robi by pozyskać ,,fanki”. Ah, ta siła perswazji…

                    24. Czuję, że dobrze Ci się ze mną rozmawia, a moje przeczucia są niezawodne. Zabawni faceci to rzadkość, a dziewczyny takich właśnie lubią. Dobrze mówię?

                    25. A myślałam, że to kobieca intuicja jest niezawodna..Jeszcze Ci mało kłócących się o Ciebie dziewczyn? Co za dużo to nie zdrowo ;p

                    26. Kobieca intuicja to pryszcz w porównaniu z patrykową intuicją ;PPCóż poradzę, że lubię jak się o mnie biją? Uwielbiam dziewczyny, jesteście takie… słodkie ;*

                    27. Słodkie? Oj, tylko czasem ;p Te inteligentne umieją wykorzystać swoją słodycz do niecnych planów..;))

                    28. Jakoś nie wydaje mi się byś była zdolna do knucia “niecnych planów” Jak się nazywasz?

                    29. Czyżbyś podważał moją inteligencję? ;p Nie mam zamiaru knuć żadnych planów, jakoś nie mam ochoty.A co do mojego imienia to jest całkiem fajne. ;))

                    30. A gdzieżbym śmiał… podważam twoja podłość i zdolność do knucia ;PFajne zapewne jest, ale jak ono brzmi?

                    31. W stosunku do niektórych osób zołzowatość to moje drugie ja.. Ale to tylko do tych, którzy w jakiś sposób mnie do siebie zrazili, więc miej się na baczności ;ppNo cudzoziemcom, jest je nieco trudno wymówić ;p

                    32. Prawda, że nieprzyjemnie się zrobiło? Skończ z Patrysiem, a ja skończę z zołzą i będzie znowu miło ;*

                    33. Wiesz ile mam lat, powiedz chociaż czy jesteś starsza czy młodsza ;P

                    34. Nie mogłem się powstrzymać, ale przynajmniej poznałaś jedną z niewielu moich wad: chorobliwa ciekawość…Dużo młodsza?

                    35. Ja też jestem bardzo ciekawska, ale jakoś dziś się to nie ujawnia. Wyczerpałam limit pytań na dziś ;) Wiesz jestem narwana 13-latką ;p (oczywiście żartuje, żeby nie było)

                    36. Nie szkodzi, zalejesz mnie pytaniami innym razem ;)Narwane, szalone dziewczyny w każdym wieku są fajne, a te trzynastki… sama słodycz :PP (Ja też oczywiście żartuję, choć lubię jak dziewczyna jest trochę szalona)

                    37. To zależy tylko od Ciebie, ja wpadam tu codziennie, a w tym tygodniu częściej, bo w końcu muszę doglądać swojej wygranej.

                    38. To ty jakoś opacznie to zrozumiałaś ;PAngel nie jest moją własnością, a wpadam tu, bo ja bardzo lubię i pilnuję żeby ktoś mnie przypadkiem nie przelicytował.

                    39. Czasem plotę bez zastanowienia, nie chciałem, żeby tak to zabrzmiało…Oj nie dramatyzuj, nie taka biedna, to w końcu optymistka, jakoś to przeżyje ;P

                    40. Już? Pogadaliście sobie?! Wymieńcie się numerami gadu, a nie gadacie o tym jaka to jestem biedna na moim blogu…Patryś, po łbie?Załóż sobie bloga.

                    41. Jakoś nie mam w zwyczaju wymieniać się gg z osobami, z którymi tylko raz rozmawiałam. Przepraszam, za zaśmiecanie bloga, tak wyszło ;) Jak dla mnie to możesz usunąć te komentarze.. Nie ma problemu. Śmiało ;)

                    42. Nie no nic się w sumie nie stało ;]Ale jak weszłam to się przeraziłam widząc 5 stron komentarzy, patrzę a ty połowa od Patryka…Zresztą jestem zbyt leniwa, żeby usuwać komentarze ;P

                    43. Ten Patryk to Cię chyba ,,ciut” za bardzo lubi, co? ;p Jeny, co Ty z nim masz ;p

                    44. Dlatego napisałam cudzysłów ;) Nie chciałam być taka bezpośrednia ;p

                    45. Możesz być bezpośrednia, mi to nie przeszkadza ;]Jak mija dzień? Bo ja mam straszny nastrój…

                    46. Wiesz, w sumie nie jest źle.. Oprócz tego, że mam dużo zadane i wcale nie chce mi się tego robić, jest całkiem dobrze ;) Rozchmurz się ;) Narysuj sobie uśmiechnięte słoneczko i posłuchaj jakiejś wesołej muzyki ;D Nie no, każdy ma czasem gorszy dzień. Ja miałam tak jakieś 2 tygodnie temu, a jak na razie mi przeszło.. ;)

                    47. Ciekawe tu rzeczy można przeczytać… Beatko, Dorotko – wiecie, że nie lubię, gdy się o mnie gada a ja nic o tym nie wiem? Nieładnie… Wiecie dobrze same, że Oskar by nie przegrał, bo same byście się o mnie biły, pamiętacie wątek z randką w ciemno? ;*Jednak co to za zabawa, gdy z góry wiadomo kto wygra? Dlatego nie biorę w tym udziału. Czasami trzeba dać szansę innym. Hmm… Słabszym ;)I my (z tym drugim) nie jesteśmy podobni. Nie zapominajmy o tym, że ideał jest tylko jeden, Oskar. No chyba, że ktoś woli tanie podróby ;PNiczego nie sugeruję ;)Pozdrawiam Beatkę, dorotkę i … Patrysia ;))

                    48. Ideału nie ma Oskarze, nie zapominaj o tym ;PI nikt Ci nie każe czytać komentarzy innych, podobno Cię denerwuje jak nie możesz mieć prywatności na swoim blogu, a tu co? Oskar wpycha nosek w komentarze innych ;PZresztą ja nie wiem jak to się stało, że Patryś sobie na tyle pozwala… sytuacja wymknęła się spod mojej kontroli…Zrobili sobie panel dyskusyjny :/I.. ej!!!! Nie czyta się cudzych rozmów!

                    49. Może się nie czytało, ale już się czyta, platynko ;*I wszystko to jest bardzo ciekawe… Nie ideał? Dobrze, w takim razie oryginał ;*Gdyby nie to, że część rozmowy tyczyła się mnie to bym nie czytał, ale gdzieś mi mignęło moje imię, Skarbie.

                    50. To nie ja zaczęłam ten temat, a mi się chyba najbardziej oberwało, bo mówiłam o swoich problemach…Kurde, ty to masz wyczucie…Wiesz co, chyba się zaraz obrażę… zero prywatności przy tobie, panie oryginalny… :/

                    51. Komentarze niestety nie są rzeczą prywatną jak chyba sama kiedyś powiedziałaś. Mogę je czytać i dobrze, że to zrobiłem. Obrazisz się, dlaczego, Skarbie??

                    52. I teraz dopiero przeczytałem początek rozmowy, gdy jedna z koleżanek zapytała Dorotkę o to, co by zrobiła, gdyby licytowany był Słodki Drań. Ta część rozmowy mi się chyba najbardziej podoba… Gdyby nie moja skromność naprawdę bym się “puszył” ;)

                    53. A to muszę sprawdzić co to za coś i przeczytać ;PI nie ma bo tak ;P

                    54. eeeej! Nie! Ja się tak nie bawię! Nie czytaj… zrób to dla mnie… Nie czytaj.. Oskar… nie… nie, bo ja tak mówię!

                    55. A ja czasem myślę, że bez mózgu nie da się żyć…. rozmawiam z Tobą i ta myśl ode mnie nagle ucieka ;PP

                    56. Wszystkim… całym światem… ktoś w końcu musi…Ja po prostu nie lubię zasmucać ludzi, to niefajne :/

                    57. Powkurzać, podroczyć się… a zasmucić i złamać serce to dwie różne kwestie…Przedrostek “nie” przed “kocham Cię” potrafi zniszczyć życie…

                    58. Być może. Jednak normalny człowiek się po czymś takim pozbiera.

                    59. Może i się pozbiera… ale czy ja się pozbieram?Nie lubię… po prostu nie lubię smucić, wolę widzieć na ich twarzach uśmiechy, a nie łzy z mojej winy. Może poszłam o krok za daleko? Może dałam im złudne nadzieje? To moja wina… :(

                    60. O, matko. Tak i to Twoja wina, że dzieci w afryce głodują i ludzie zabijają.Co Ty mówisz, kicia…

                    61. No bo… nie moja?A… a… a jeśli powiedziałam o słowo za dużo, albo… no dobra, nie ważne… nie zrozumiesz.Czasem gadam głupoty, ale mam poczucie winy.I dzieci w Afryce też… chociaż nie, to nie moja sprawka xD

                    62. Wow.. Jaki tłok się tu zrobił ;p A co do Twojej odpowiedzi Angel, to przykro mi, ale nic Ci nie doradzę. Musisz sama zadecydować ;(Oskarze! Moje imie też się pisze z dużej litery! ;p

                    63. Trochę się tego nazbierała w jeden dzień. Beatko, kochanie, mam nadzieję, że aż tak bardzo się na mnie nie gniewasz. Troszeczkę się zapędziłem, ale już będę grzeczny ;*Dorotko, nie obraź się, że nie podam Ci gadu, ale nie mogę, bo jest ono w końcu nagrodą w licytacji. Licytuj, może je zdobędziesz ;*Chłopcze (to porównywany do mnie) przyznaj lepiej, że bałeś się spróbować. Ze mną byś nie wygrał, bo tu jak widać wszyscy biją się o mnie ;PPozdrawiam Beatkę i Dorotkę, a tego drugiego chłopca… też ;))

                    64. Pewnie się zapłaczesz… ale nie załamuj się, możesz je wciąż zdobyć ;P

                    65. Już się tak nie pusz, bo to się robi z każdą minuta coraz bardziej denerwujące.

  13. Haha xd To jest mega.! ;pp Też chcę być wystawiona `30 000 000 na 3. ;))

    1. Nic nie szkodzi kolego, ja jestem zawsze chętny na licytację.101x :) za aniołka.

            1. 301x :) ile byś nie dał ja i tak zawsze podbiję stawkę, nie masz szans kolego.

  14. numer 4 wydaje się być ostrą żyletą, jak za dobrą d z i w k e dam za nią stówę ale lubię też niedostępne 666:) mogę dać za 8

  15. 5- Dominik tak? Nie pamiętam, hihi jeszcze się śmieje po ostatnim zdaniu to proszę :) x 10 000

  16. Kurczę nie pamiętam ile tam było wcześniej to dam od razu 100 000 000 na 5 :)

  17. Chłopaki tam widzę szaleją Beatko więc niech się biją ;) Ja daje 500 uśmiechów za aniołka :*

  18. w takim razie ja licytuję numer jeden za milion uśmiechów :D jakieś gg czy coś podam przed końcem licytacji ; )

    1. To nie będzie potrzebne, po zakończeniu licytacji wygranym wyślę maile z nagrodami ;]

    1. Ooo Eter sie o mnie bije? xDA to nowość xDAle przecież ty masz na mnie namiary.

      1. No i co? Ja też mam twoje gadu, ale chcę mieć kolejne foto do kolekcji. 1551 za Angel ;*

  19. Świetny pomysł z tą licytacją… podoba mi się…:*pogadałabym sobie z kimś no to nie jestem pewna ale 1017:) na 7!

  20. Ty masz pomysły! Hie, hie! Ale na razie jakoś mnie nie ciągnie do Walentynek… Czerwień, czerwień, czerwień i ahh zapomniałabym! Jeszcze trochę czerwieni… xD A ludzi powinno się darzyć miłością i przyjaźnią codziennie, a nie jeden dzień w roku. ; PPP Życzę dalszych POZYTYWNYCH pomysłów! ; *** Ahh i powodzenia w licytacjach!

    1. Masz rację, ludzi powinno się kochać każdego dnia, ale ten dzień jest wyjątkowy, tak jak dzień matki czy ojca. Kochasz ich cały rok, ale w ten jeden dzień chcesz to pokazać całemu światu ;]

  21. No no super pomysł ;) Miłego licytowania chętnie bym się dołączyła, ale wydaje mi się, że mam już towarzystwo na te walentynki ;P Lady_I

  22. 1100x:) za 7…. :Djestem nowa ale strasznie mi się spodobało co piszesz ;) Ja też chcę wylicytować!! Siedem wydaje się być bardzo… kuszące ;DZ poważaniem, ;)

    1. W imieniu autorki zapraszam do dalszej licytacji jednakże wydaje mi się, ze numer trzeci jest bardziej kuszący (bo jest mną)Z ucałowaniem rączki;*

      1. Ale ty Siebie promujesz xdNo nie ma co xDChyba skromności to ty nie posiadasz xP <żart^^>

        1. Nawet tak nie żartuj, przecież skromność to moja główna cecha ;P

          1. Och naprawdę?? xPJakoś tego nie widać xDJa jestem bardzo skromna, jak na dziewczynę, która jest tak samo wariatką jak Becia:D

            1. jeśli jesteś choć trochę do mojego aniołka podobna, to już Cię lubię ;*

              1. Ooo miło;)Ale wiesz Becia nie jest Twoją własnością:/Wiesz mówię to tak na zaś, gdyby np. przeczytała Twój komentarz.Bo pewnie wtedy się wkurzy:/A ja też Cię lubię bo zabawny jesteś xD

                1. Mnie się nie da nie lubić ;]Tylko proszę nie zarzucaj mi, że traktuję ją przedmiotowo, bo ona doskonale wie, że to nie prawda, nie potrafię traktować kobiet przedmiotowo, ja was kocham ;*

                  1. No wiesz nie chwal dnia przed zachodem słońca czy jak to się tam mówi xD Ale wiesz czemu wszyscy chłopcy nie są tacy czuli i romantyczni jak ty^^

                    1. Ach tak??Czy ja wiem, nie jesteś wyjątkowy xDTylko dobrze wychowany.Bo nie każdy facet umie mówić kobiecie komplementy xD

                    2. Dobre wychowanie nie daje umiejętności prawienia komplementów, do ego trzeba mieć dar ;P

                    3. Aha^^I ty ten dar posiadasz??Bo wiesz mi wszyscy mówią, że mam same zalety a wady tępię a ja im mówię “Nie! Jestem tylko znakomita aktorsko! W gruncie rzeczy tkwi we mnie człowiek zepsuty do szpiku kości, sadystka i dziewczyna o różnych nienormalnych myślach! Uwodzę nieletnich chłopców, wyrywam kotom ogony i dręczę starców! Boisz się mnie? – pytam – No powiedz prawdę, boisz się mnie?” A oni wybuchają śmiechem, bo wiedzą, że lubię robić sobie jaja z nich xD

                    4. Oczywiście, ze posiadam ten dar.Widzę, że poza skarżypytą jesteś też zepsutą do szpiku kości sadystką i nie lubisz zwierząt. Niczym nie przypominasz Beatę… :/

                    5. Patryk obraziłeś się? No wiesz co taki facet, z tak dużymi zaletami a się obraża. Bo wiesz to było pod przymusem, ale rozmawiam z Tobą z własnej woli. Bo Cię lubię^^. Zabawny jesteś;)Nie obrażaj się na mnie. Przepraszam.A zwierzęta kocham bo mam ich mnóstwo w domu. A zresztą uważaj jak chcesz, mi jest obojętnie co o mnie sądzisz. Ale Beata mnie lubi z moimi wadami. I je akceptuje. Bo jest bardzo dobrą dziewczyną.

                    6. Nie obraziłem się, nie jestem babą, żeby się tak szybko obrażać, zresztą plotkowanie jest chyba wpisane w kobieca osobowość ;PCieszę się, że o mnie rozmawiacie.

                    7. To świetnie. Cieszę sie, że się na mnie nie obraziłeś. A zresztą ja sadystką nie jestem. Choć czasami potrafię dać w kość, ale to tylko osobom które znam i wiem, że będą potrafiły mi potem wybaczyć.Ale oczywiście w sytuacjach zagrożonych. Ja jestem łagodna jak baranek xD

                    8. Wysyłasz sprzeczne sygnały. Albo sama siebie nie znasz, albo coś kręcisz. Raz mówisz, że jesteś sadystką i urywasz kotom ogony, a zaraz potem mówisz, że kochasz zwierzęta i jesteś potulna jak baranek. Jak to z Tobą w końcu jest?

                    9. Nie wiedziałam, że dasz się nabrać na te słowa co wtedy napisałam xD To akurat są słowa z mojego opowiadania. Chciałam troszeczkę zażartować. Chciałam sprawdzić, czy mi uwierzysz i się udało. Nie wiedziałam, że aż taka dobra jestem w aktorstwie. Chyba zgłoszę się na kółko teatralne do rondla xD Może mnie przyjmie xD

                    10. Dlaczego miałbym nie uwierzyć? Myślałem, że rozmawiamy szczerze. Jeśli masz zamiar sypać tekstami z jakichś opowiadań, udawać kogoś kim nie jesteś i mnie wkręcać, to równie dobrze możesz przestać mi odpisywać i zająć się aktorstwem.

                    11. Wiesz ja tez uwrzam ze moje opowiadania sa denne. Ale oczywiscie Beata tak nie uwrza. Zreszta sa rozne gusta. Wiesz zauwarzylam w Tobie jeszcze jedna ceche. Jestes szczery i mowisz prawde. Ja jestem po prostu dziewczyna ktora zmienia czesto zdania. Ale coz takie sa kobiety xd Ale wiesz fajnie mi sie z Toba rozmawia. Lubie Cię;)

                    12. Nie znam twoich opowiadań, ale jeśli Beata je lubi to coś w nich zapewne jest ;) Oczywiście, ze jestem szczery, sokole oko. Już nie musisz powtarzać, że mnie kochasz ;P

                    13. Ale ja nie powiedzalam ze Cie kocham xd Mowie Ci tylko ze cie lubie. A to roznica ;P

                    14. No ale słowo “kochać” i “lubić to różnica ;P

                    15. No i właśnie tak sobie mówię xD Ja Cię nie kocham. Ja kocham kogoś innego. Moje serce jest zajęte…

                    16. Własnie że nie…Wszystko robię dla tej osoby, a ona szczerze mówiąc ma mnie tam gdzie słońce nie dochodzi;/

                    17. Ja też zrobiłbym dla niej wszystko, a ona ma mnie “nie tam gdzie bym chciał” :/

                    18. Dokładnie, ale wiesz co Ci powiem. Moja miłość z dnia na dzień słabnie. Nie wiem czemu. Może dlatego, że z jego strony jest totalna olewka x(

                    19. Jeśli “słabnie” to znaczy, że już go nie kochasz. Jeśli kiedykolwiek wątpisz w to, że kogoś kochasz, to już nigdy go naprawdę nie pokochasz, coś o tym wiem.

                    20. Może masz racje, ale wiesz na razie odpocznę z szukaniem miłości. Mam na to czas… Zajmę się nauką, bo z nią jest troszeczkę gorzej:/

                    21. Popieram, weź się do roboty, żebyś mogła potem męża utrzymać ;P

                    22. O ty szowinisto xDTo on będzie mnie utrzymywał, nie ja jego xPAlbo wiem najlepiej nawzajem będziemy się utrzymywać. Będzie to najlepszy układ xD

                    23. Tylko jak Cię będzie utrzymywał to może Ci nie starczyć na waciki ;PP

                    24. No wiesz co nie spodziewałam się tego po Tobie ;pNie martw się poradzę sobie xD

                    25. No wiesz na początku myślałam, że jesteś romantyczny i rozważny a potem doszło do mnie, że jesteś też wstrętnym szowinistą <żart xD> Ja się zmywam bo znowu się nie wyśpię… :/Dobranoc ;*

                    26. Ale czasem te pierwsze wrażenie okazuje się błędem ;p

                    27. A ja lubię zimę, a zwłaszcza zimowe wieczory przy kominku z tą jedyną :))

                    28. No wiesz, ale ja nie mam niestety kominka:/Tak to wtedy bym lubiła zimowe wieczory ;p

                    29. Nie martw się;)Znajdziesz jeszcze tą jedyną.Musisz tylko dobrze poszukać^^

                    30. Przykro mi…Ale cóż trudno się mówi.Może ma swoje powody…

                    31. Ehhh.. na pewno ma, ale ja jej już wszystko wyjaśniłem, a ona wciąż z tym samym. “Nie kocham i nic nie poradzę an to” i co radzisz koleżanko?

                    32. Moze zapytaj ja czy czasem nie kocha kogos innego. Moze wlasnie dlatego, ze kogos kocha mowi Ci ze Cie nie kocha.

                    33. Problem w tym, że ona kocha cały świat. Zresztą chyba wole nie wiedzieć czy kocha innego, chyba bym go zabił…

                    34. Patryk nikt nie lubi mowic o swoich wadach. Nawet ja:/

                    35. Tak jak mowilam, nawet ja nie lubie o nich mowic. No ale najwieksza moja wada wg mnie to jest to chyba tez zazdrosc. Zreszta kazdy czlowiek ma wady. Mniejsze badz wieksze ;p

                    36. Ale zazdrość u kobiet jest ciekawym zjawiskiem, u mnie tylko męczy ;P

                    37. A mnie wlasnie tez meczy. Ale wiesz ja lubie chlopcow ktorzy sa zazdrosni. Bo wtedy widac ze im zalezy^^

                    38. Ja wole jak o mnie dziewczyna jest zazdrosna, w sobie zazdrości nie znoszę. Zmieńmy temat.

                    1. Ale kochałaś, sama twierdzisz, że mam wyjątkowe miejsce w twim sercu ;*Skończ z tym Patryś, proszę :/

                    2. Wiem, znasz mnie lepiej niż ja sam siebie znam i między innymi to jest w tobie piękne ;*

                    3. Nie podlizuj się teraz, jestem obrażona…Na jeden dzień cię z blogiem zostawić i już sobie urządzasz panel dyskusyjny…Powtarzam: załóż sobie bloga!

                    4. No no, już bez fochów śliczna ;*Nie założę bloga, bo nie mam głowy do pisania.

  23. 10 100 za Aniołka :)* czy ktoś podbił Dominika bo nie widzę :p Do Pana Patryka – I’m old enough to know what I’m saying :)

    1. 10 110 za Aniołka :*Nikt nie podbija Dominika, weź go sobie, a mi zostaw Angel ;PP

  24. Ave, ave. Daję 112 (magiczna liczba, a? xd) na NUMER 6 ;d . / Anetka ;]

    1. Taaaa.. te magiczne liczby xDTrochę ich jest… znam mniejsze magiczne ;P

        1. Najmagiczniejsza jest chyba piątka… i 23 xDCała teoria piątki jest^^

          1. ej, ale o co chodzi? haha, ja myślałam bardziej o 69, 666 itepede… ^^

            1. Taaaa… 69 to bardzo magiczna liczba xDWybacz, ale mi kojarzy się ona tylko z jednym xPP

  25. NIE SPODZIEWAŁAM SIĘ, ŻE BĘDZIE AŻ TYLU CHĘTNYCH DO LICYTACJI, WIĘC małe podsumowanie na 13:36 dnia 10 lutego:1. Sebastian wylicytowany przez ~Panna_Tajemnicza(Ania) za 1 111 111:)3. Patryk wylicytowany przez ~Panna_Tajemnicza(Ania) za 222 222 224:)4. Agata wylicytowana przez ~Yahoo za 100:)5. Dominik wylicytowany przez ~eternity za 10 000:)6. Klaudia wylicytowana przez ~Dziecko_Czarnobyla za 112:)7. Mateusz wylicytowany przez ~:) za 1 101:)8. Jestem jak na razie wylicytowana przez ~Patryka za 10 110:)Zapraszam do dalszych licytacji od tego miejsca ;]

  26. dzięki mnie, i nie masz za co dziękować. ;ppLols, ten pan Patryk jaki pewny siebie… SAMOUWIELBIENIE.?! Wiem coś o tym. ^^ Btw. wybacz, że nie zalicytuję, ale uśmiecham się raz do roku (na Wielkanoc), czy jakoś tak. Ofc. ale mogę porozmawiać. ;) Jak miło. ^^

    1. Taaa.. on ma drobne problemy z przerostem ego… faceci…Dlaczego uśmiechasz się tak rzadko? :(

      1. Hah. Dzięki za troskę. Dlaczego uśmiecham się tak rzadko.? Bo przeznaczenie mnie zaniedbało, a do tego los mnie nie lubi. ;pp Aleeee. Przywykłam ^^

        1. Jeśli los daje Ci w kość, daj w kość losowi ;PUśmiechaj się na złość złemu fatum i pomyśl sobie że zawsze mogło byc gorzej ;]

          1. Dzięki za radę, będę tak robić. Wiesz, że to nawet logiczne. :D

            1. Czy jakiś sens ma dawanie nielogicznych rad? ;POczywiście, ze to logiczne! Uśmiech to podstawa ;D

  27. A tak poza tematem jeśli są chętni tutaj z tego ludu na redaktora bądź grafika, zapraszam na rozmowę kwalifikacyjną (gg: 5465428). Bardzo mi zależy. ^^

    1. nie ma to jak autoreklama xDJacyś chętni?Może rozgadany Patryś?Albo lepiej nie, bo Ci zaśmieci gazetkę…

      1. Nie rozdaje takich komentarzy, ale ta sytuacja jest wyjątkowa.;p BRAK REDAKTORÓW. A sama nie poradzę sobie gazetą.Hm. mój przyjaciel mówi “KAŻDY redaktor jest dobry, TYLKO żeby był obrotny i konkretny” (hahaha, rozwala mnie tym tekstem, ofc. tymi caps lock’iem)). Zawsze mi mówi “bądź najlepsza” hm. Staram się. Co do rozgadanego Patrysia to… wątpię, żeby był w tym dobry, skoro gra na gitarze, a mnie nie ciągną takie klimaty, romantyzm itp. Twardo stąpam po ziemi… oj za twardo.;p

        1. Nie żebym go reklamowała, ale on ma wiele obliczy, rzadko mu się to zdarza, ale czasem stoi twardo na ziemi ;]

  28. 150 000 za Aniołka :* Musiałbyś mnie baaardzo mocno poprosić! Wręcz błagać :p

  29. Tak, tak – zastanawiałam się nad trójką, ale niegodziwiec jeden nic już nie pisze na blogu… ;P Jeśli dobrze zgaduję. Poza tym, taka konkurencja… Nie, nie – on nie dla mnie ;PAle 1 110x :) Za siedem!!:DZ poważaniem,:)

    1. Ups, nie ten Patryk? Hm, przepraszam.. ;)Ale konkurencja i tak zbyt duża ;PZ poważaniem,

    2. Droga Elu, już się poprawiam jednakże za dużo pisać nie mogę, bo mnie Beata oskalpuje, a tego byśmy nie chcieli ;PLicytuj mnie, licytuj, skoro jest konkurencja, znaczy się opłaca ;]Z ucałowaniem rączki ;*

  30. Heeej… Do niedzieli czyli 14-tego jeszcze trochę czasu, a mi się już nie chce licytować… Trudno się połapać o co chodzi… Głównie przez Patryka i reszty, którzy zrobili sobie tutaj jakąś imitację gg… Ale i tak myślę, że twój pomysł był genialny. Tylko lekko się wymknął spod kontroli;)

    1. No już się nie obrażać dziewczyny, przecież podsumowanie ładne zrobione przez kochaną Angel jest i we wszystkim można się bez problemu zorientować. Licytujcie dalej ;*Ciężko wam dogodzić:/Jedne chcą rozmawiać, a innym to przeszkadza.

      1. Za bardzo się wczuwasz. Weź, wrzuć na luz i czekaj cierpliwie na niedzielne wyniki, która cię tam wygra.

  31. Ja chce wszyyyyyyystkich!Daję:Sebastian 1 111 211:)Ania 100:)Patryk 222 222 230:)Agata 111:)Dominik 16 000:)Klaudia 112:)Mateusz 1 101:)Beata 310 000:)Hue hue hue!!!!!!!

    1. Nie wiem czy tak można ale dobra xDPrzelicytowywuje Sebastiana za 1 111 221 x :) i Patryka 222 222 232 x :)

  32. licytuję numer 1. ! za 1 111 9999. ( chyba przebiłam. ) ale będę tu musiała częściej wchodzić, bo mi Twojego brata odbiorą. ! ;)

  33. 450 000 za aniołeczka :* dzisiaj oceniam twój blog :) haha boisz się??

    1. Aaaaaa aż się trzęsę xDDziewczyno, co ty ze mną robisz xDNie no, żart ;] Mam nadzieję, że będziesz bezlitosna. Wybrałaś dobry moment, bo akurat wypowiadają się fajni bohaterzy xD

    2. 460 000x :) za aniołeczka ;* Ja się nie boję, bo wszystkie twórczości Beatki są świetne. A co oceniasz?

  34. trzy miliony na numer 1. ! ha, znów pierwsza. ;DD musze pilnować tej aukcji. ;P

  35. 300 000 000 :) na Patryka lizuska i 600 000 :) na Becię xD No co, Jeszcze nie powiedziałam ostatniego słowa. Ania… Ani się waż!

    1. Alu przebijam twoja cene za Patryka i daje 300 111 001 xd

      1. Czemu? Weź sobie Sebastiana i nie bądź taka zachłanna;P 300 111 003 :) na trójkę!

          1. Po co tak dużo. Sam prosił, żeby dawać o jeden albo dwa;P 300 111 012 :) na 3

            1. Nie wiedzialam o tym ;p Ale badz wyrozumialsza ja siedze na fonie i nie nadarzam a ty masz komputer xd 300 111 015:) za Patryka

              1. Wyrozumialsza? To już pewne, że będziesz miała jednego. Po co jeszcze ten? Daj mi chociaż tu wygrać;P 300 111 017 :) na trzy

                  1. Weź przestań… On jest o rok młodszy;/ Nie chcę się zadawać z dziećmi… A Patryk jest w moim wieku;P Ale jesteś uparta;P300 111 022

                    1. I się tym szczycisz? Oj, lecisz na takich starszych facetów?;> nieładnie… 300 111 027 :) na Patryka

                    2. We Wloszech spotykalam starszych i jakos zylam z tym. 300 111 030 za Patryka

                    3. No wiesz ty co? Tu masz taki wybór i musiałaś się uwziąć na Patryku…300 111 030 :) na trzy

                    4. Alu my zyjemy w wolnym kraju ;p 300 111 035 za Patryka:)

                    5. Litości… Nie dość, że muszę ciągle tutaj licytować to jeszcze mam do opieki 5 dzieciaków, bo rodzice poszli na zabawę. Proszę… odpuść;] 300 111 040 :) na Patryczka

                    6. Widzę, że pojawiła się chętna na Sebastiana. Może zajmiesz się nią;] Beatki brat jest naprawdę fajny. Gdybym miała te 4 lata mniej nie zastanawiałabym się tylko głosowała na niego.300 111 050 :) na Patryka.

                    7. wiem, ze sie pojawila xP nie dam wygrac jej ani Tobie xd 300 111 056 za Patryka;)

                    8. No wiesz co?! Ale jesteś… Może niektórzy już tego nie biorą jako zabawę tylko swoją szansę;/ 300 111 060 :) na P.

  36. Zostało już tylko 3 godziny do zakończenia licytacji, ile jeszcze zdąży się zmienić?Kolejne podsumowanie!1. Sebastian wylicytowany przez ~Panna_Tajemnicza(Ania) za 3 000 235:)2. Ania wylicytowana przez ~niezaspokojona_ za 100:)3. Patryk wylicytowany przez ~AliceSz za 300 000 000:)4. Agata wylicytowana przez ~niezaspokojona_ za 111:)5. Dominik wylicytowany przez ~eternity za 20 000:)6. Klaudia wylicytowana przez ~Dziecko_Czarnobyla za 997:)7. Mateusz wylicytowany przez ~AliceSz za 3 000:)8. Jestem jak na razie wylicytowana przez ~AliceSz za 600 000:)Zapraszam do dalszych licytacji od tego miejsca ;]

    1. Co do… na chwilę znikam a tu tyle się dzieje? Co się stanie jak zniknę przed północą?700 000x :) za Beatę!

      1. Ona jest warta o wiele więcej xD Nie dostaniesz zdjęcia do kolekcji;p 1000 000 :) na 8

          1. He he, jasne;] Ale tylko o jeden :) więcej? Wstydziłbyś się… 1 000 010 :) na osiem

            1. Odpowiedniej ceny za nią nie zmieściłbym w komentarzu ;)To tylko licytacja, więc… 1 000 010x :) mnie tez licytujecie o jeden czy jakoś tak

              1. Dobra, ale na razie nikt nie jest chętny do przebicia;P Chociaż pozostały jeszcze te 2 godziny.

                1. Do końca jeszcze jest trochę czasu, daj ludziom pomyśleć… ciekawe ile osób wytrwa do północy… hmm…

                  1. Ja na pewno wytrwam;] Już mam to zapewnione. Rodzice z wujostwem wyszli na zabawę karnawałową i całą chata jest nasza xD Dzieciaki zamierzają grać na komputerach do drugiej w nocy i ktoś (czyli ja) musi to kontrolować.

                    1. Ooo w chata wolna, myszy harcują^^Było powiedzieć wcześniej zrobiłybyśmy imprezę ;P

                    2. Tia… Właśnie przyszły do mnie kuzyni i proszą żebym im pozwoliła oglądać bajkę na dvd xD

  37. Głosowałabym na autorkę. Ew. na Patryka, ale ten z tego co widać jest już rozchwytywany, a ja się o kogoś bić nie lubię, wolę, gdy jest odwrotnie i biją się o mnie. A Ty, Angel, kogo mi proponujesz? Bo od ciągłego szczerzenia można dostać zmarszczek, więc nie chcę ryzykować, wolę postawić na coś pewnego ;P

      1. Gorzej, jeżeli to tez o czymś świadczy. Zwykle najlepszy towar jest najbardziej rozchwytywany ;)www.zagramy.blog.onet.pl

        1. U mnie wszystkie “towary” są najlepsze. Patryk cieszy się popularnością zapewne dlatego, że się udzielał i pogadał sobie z ludźmi na blogu co widać po ilości komentarzy. Dominikowi też niczego nie brakuje ;]

            1. Ależ oczywiście… że nie ;PLicytujesz, dostajesz zdjęcie i numer, a co z nim potem zrobisz, twoja wola ;]

              1. To właściwie całkiem kusząca oferta, bo nie można nic stracić ;P

                  1. Wszystko trwa do 12?Może się skuszę. Jak wszyscy pójdą spać to zgarnę główną wygraną… Baa.. Wszystko zgarnę ;d

                    1. Możesz próbować, ale niektórzy zamierzają zostać do końca ;P ja będę na pewno.

                    2. Hehe, nie, chyba nie będę nikomu odbierać na ostatnią chwilę przyjemności ;P

                    3. Pewien wpadający tu osobnik powiedział, ze każdy jest egoistą. Co Cię obchodzą inni skoro możesz zapewnić szczęście sobie? ;PP

                    4. Oooo… chciałam sprawdzić czy dalej czytasz moje rozmowy z innymi ty niedobry…

                    5. Dobra. to idę do sziebie. Czosz osztatnio częszcziej można mnie szpotkacz na blogach innych niż na moim własnym. Muszę odpowiedziecz moim stęsknionym fanom, adios ;*

                    6. Słyszałam o takich tabletkach.. żeń-szeń czy coś w tym stylu… podobno poprawia pamięć ;P

                    7. To sprawa między Tobą i sumieniem, nie mogę w nią ingerować, ale mimo wszystko zachęcam do licytacji i podkreślam, ze to tylko zabawa ;]

    1. Uuuu.. już się boję… ale wiesz, o chytrych planach lepiej nie uprzedzać. Teraz mi powiedz jaki ;P

            1. Nie wiem, ale zapewne do jutra się dowiem ;PAlbo mi powiesz, albo sama się przekonam.

              1. Kochanie, otóż wpadłem na genialny pomysł jak zdobyć Twoje zdjęcie… ;)

                1. A wiesz, domyślałam się, że właśnie o to Ci chodzi… i ciekawa jestem co wymyślisz…

                    1. Możliwe tylko jeśli nie dołączę do gry… Nie, nikt Cię nie wołał. Śpij dalej.

                    2. Chyba jednak poczekam, chłopczyku. Czy to Ty nie powinieneś już spać? Przecież dawno po dobranocce.

                    3. Ej, ej, tylko bez dogryzania sobie na moim blogu proszę. Spokój chłopaki ;]

                    4. Aaaaaaa bijcie się macie 2 minuty xDChcę! Chcę! Chcę!Mam internet xD

  38. 999 999 999 999 99999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999 69 69 69 x ;) za Angel, oczywiście ;*

    1. Jesteś nieuczciwy, trzeba było grać od początku! Protest! Żądam dogrywki!

          1. Taaa… Nie wątpię, zwłaszcza jeśli są podobne do tych w wygrywaniu licytacji.

            1. Są dużo lepsze. Chciałem grać uczciwie w licytacji. Ciesz się swoim sukcesem, chłopczyku. to była tylko jedna bitwa, wojnę i tak wygram ja.

              1. A ja niby grałem nieuczciwie? Nie przelicz się, kolego, bo coś szczęścia nie masz.Swoją drogą niezbyt miłe musi być uczucie, kiedy dowiadujesz się, że przegrałeś w ostatniej sekundzie, a prowadziłeś przez cały wyścig, biedaczku…

  39. 4364787657876543456775676767857373443321234871437299585790696980780973490753217342176417706807878788767234567898765434567876543234567898765432111234567898765433456646868888432458990864334689864334567284238853858534534667788787364238858588585858888888432080000122345789876543212345678987654323456787543234567876543 za numer 1. xd

  40. Dziękuję za licytację, a teraz znikam ją podsumować i dodać notkę ;]

  41. ciekawy pomysł. ;) myślę, że w walentynki nikt nie chciałby być sam. trzeba znaleźć sobie zajęcie ;)możesz mnie informować?{defect}nowa, kicia ;*

  42. Niejeden facet zlicytowal by damskie serce :))http://myjulie.co.uk

Comments are closed.