Rach, ciach, na bloga pach!

   Pamiętam jeszcze, jak weszłam na blog.onet.pl w celu założenia swojego pierwszego bloga. Kurczę, to było tak dawno temu, chyba z 4 lata już będzie... zaczęło się od publikacji swoich opowiadań. Niewiele jest osób, które jeszcze pamiętają zapiski i moje ukochane HMW ;] Gdybym miała zamieścić wszystkie opublikowane teksty w jednym pliku, pewnie zabrałoby to ponad 1 000 stron. Masę wspomnień zawierają również komentarze wszystkich czytelników, których nie jestem w stanie nawet policzyć (wszystkich pewnie nawet sobie nie przypomnę). Muszę się przyznać, że swego czasu zapisywałam sobie niektóre komentarze, by do nich wracać. Tak piękne słowa potrafią czasem napisać niektórzy, że aż się cieplej robi w okolicy serca. Szkoda tylko, że przez cały ten czas spotkałam się z bardzo małą ilością krytyki, choć zawsze podkreślałam, że ją uwielbiam, zwłaszcza, kiedy jest podparta uzasadnieniem. Najpiękniejsze, co może się przytrafić twórcy, to trafienie na takiego odbiorcę, który będzie potrafił coś skrytykować i obronić swoją opinię. Zgłaszałam się do wielu onetowych ocenialni i zawsze bawiło mnie, że ich prowadzący byli zaskoczeni, że odpowiadam na ich opinie. Lubię prowadzić dyskusje z osobami o odmiennym zdaniu, ale ludzi, którzy są w stanie utrzymać poziom takich konwersacji, mogłabym chyba policzyć na palcach jednej dłoni. To trochę smutne. Od zawsze najważniejszy był dla mnie kontakt z ludźmi i cieszę się, że poznałam wiele różnorodnych osobowości. Z kilkoma się nawet spotkałam. ;D
   Huh, ale odbiegłam od planowanego tematu. Miałam zamiar napisać, że moja przygoda z blogowymi opowiadaniami właśnie dobiega końca. Moje najlepsze dzieło się kończy. Już tylko ostatnia część w sobotę, a tydzień później epilog. Po nim... nawet nie mam teraz czasu, żeby coś napisać. Zaczęłam, ale jakoś mi nie idzie. Może kiedyś do tego wrócę? Obiecałam sobie, że kiedyś wydam książkę. To właściwie pewne. Znalazłam kilka wydawnictw gotowych do współpracy, ale na razie nie mam na to pieniędzy. Zresztą chcę najpierw napisać coś tak dobrego, żebym sama czytała to z zapartym tchem, mimo, że będę znała zakończenie. Krew Królów była przedsmakiem moich zdolności. Chyba nikt z czytających nie domyśli się zakończenia. Nieskromnie mówiąc, aż do epilogu rozwiązanie będzie niewiadomą. Będę tęsknić za cotygodniowym publikowaniem nowych części. Bądź, co bądź, jest to koniec pewnego etapu w moim życiu. Etapu, który lubiłam. Wszystko, co dobre, kiedyś się kończy. Teraz to, co piszę, najczęściej nazywa się sprawozdaniami z laborek ;]

   Coraz bliżej święta (co większość studentów rozumie, jako tydzień wolnego), więc dla wielkanocnego nastroju, rozważmy, dlaczego robienie jaj jest pożyteczne. Jaja są bardzo ważne w życiu człowieka, dlatego istnieje bardzo wiele powodów, dla których warto i trzeba robić sobie jaja. Oto 20 podstawowych:
 1. Dla jaj.
 2. Bo wiele osób do dziś tego nie potrafi.
 3. Aby mieć coś na twardo.
 4. Bo hodowla świń chłopom nadal się nie opłaca.
 5. Bo lepiej robić jaja, niż podkładać świnie.
 6. Aby lud pracujący miast i wsi oraz młodzież szkolna mieli czym rzucać w  urzędników państwowych.
 7. Aby nie dać się ujaić.
 8. Aby trenować malowanie pisanek.
 9. Aby dać komuś te jaja do wysiadywania.
 10. Bo co dwa jaja to nie jedno.
 11. Nawet Kolumb miał swoje jajko.
 12. Orły i sokoły robią jaja, nie bądź gorszy, rób jaja i ty.
 13. Zrób sobie z kogoś jaja, zanim zrobią je z ciebie.
 14. Bo wszystko zaczyna się od jaja.
 15. Być może jajo, które zrobisz, będzie złotym jajem.
 16. Jajogłowi będą zakłopotani.
 17. Niestraszny będzie ci makaron czterojajeczny.
 18. Jajem muru nie przebijesz, ale mniej go szkoda nić głowy.
 19. Jajo jest ciekawsze niż jojo.
 20. Ja, ja naturlich. ;D

   

48 thoughts on “Rach, ciach, na bloga pach!

  1. ale czad… już tyle czasu piszesz? a ile my się właściwie znamy? ponad rok już. szybko minęło. czas zapierrdala, nie ma co…

    1. Ucieka jeszcze szybciej, niż nam się to wydaje. Tyle się od tego czasu wydarzyło… tyle się zmieniło… ja się zmieniłam. Oj, bardzo się zmieniłam.

        1. Z każdym dniem, mam wrażenie, że moja anielskość się zaciera. Doszłam ostatnio do bardzo ciekawego wniosku, ale nawet nie pytaj, na gg Ci powiem ;]

          1. a ja z każdym dniem mam coraz większą pewność, że dla niektórych nie ma rzeczy niemożliwych…

  2. Nieeee… tylko nie to! Ja nie przeżyję zakończenia! Jestem związana z tym opowiadaniem! Proszę, nie kończ jeszcze, pociągnij to dalej! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę! Proszę!!!!!!!

    1. Nie ma szans, bym pociągnęła cokolwiek dalej. Historia została napisana do końca i nie ma sensu dorabiać czegoś sztucznie. Ja już opisałam wszystko, co miałam zamiar opisać. Na kilka godzin ostatnia część. Ktoś zginie! ^^

      1. Tak! Ktoś zginie! Ty zginiesz Angel!!!!!!!!!!!! Coś Ty narobiła?! Nie!!!!!!!!! Dlaczego?! Tak nie może być!!!!!!! Nieeeeeeeee!!!!!!!!! ja tego nie przeżyję!!!! Ktoś nie przeżyje! Już zbieram twoich czytelników i razem cię dopadniemy! To się tak nie może skończyć! NIE MOŻE!!!!!!!!!!

        1. Haha, uwielbiam zaskakiwać ;D Nie zabijajcie mnie za to, że byłam tak brutalna, mścijcie się na krwawej Mary, to jej wina ;P

          1. Proszę cię! Proszę! Jest Wielkanoc, spraw, żeby ona zmartwychwstała, bo ja sobie inaczej zakończenia nie wyobrażam!

            1. Jeszcze wszystko jest możliwe. Módl się gorliwie, to może coś zdziałasz i zmienisz zapisany bieg tej historii ;]

        1. Nie chce mi się denerwować, mam na to za dobry humor. Jak zresztą od dość długiego czasu ;]

            1. A ile razy ja już powtarzałam, że jestem dziwna? ^^ Ładnie jest tak, wolne jest, zielono się robi, wyspać się można… brak powodów do smutku, a jak nie ma po co się smucić, to trzeba się cieszyć ;D

              1. Mi się wszystkiego odechciewa. Mówiłem Ci o swoim pomyśle, nic mi z tego nie wyszło. Tracę chęci do życia…

  3. Jesteś blogowym długodystansowcem i nieźle Ci idzie. Nie wiem, jak było wcześniej, ale odkąd do Ciebie zaglądam, trzymasz poziom. Co tam moja seksowna anielica dzisiaj porabia? ;*

      1. Standard. Jak ja powiem, że coś jest dobre, to zaraz nawet wielki Onet to docenia. ;)

        1. Haha, tak, oczywiście, to wszystko Twoja zasługa ;DJak ja bym sobie poradziła bez Ciebie? Nikt by mnie nie doceniał…

  4. Pisanie bloga z opowiadaniem to ciężka sprawa. Sama miałam 3 – jeden zakończyłam po 25 rozdziałach po czym usunęłam niechcacy. Teraz nie mam czasu na pisanie opowiadań.To już 4 lata piszesz? /b-e

    1. Ten czas zleciał bardzo szybko. Dla mnie to nie było ciężkie zajęcie, czerpałam z niego niesamowicie dużo przyjemności. Mogłam się wyrażać twórczo, co pozwalało mi być odrobinę spokojniejszą na co dzień. Naprawdę żałuję, że to już koniec, ale pora iść dalej, nie mam na to czasu.

        1. Oj tak, zdecydowanie. I przerwa robi swoje. Teraz mam cały tydzień wolnego i czas by się znalazł, ale… pomysł zdążył umrzeć. Jak mawia mój ukochany Coelho “Pisanie musi być tak szybkie, jak poród. Jeśli nie ma końca, umiera i matka, i dziecko.”. Mój “poród” został brutalnie przerwany, przez co moja opowieść umarła wraz z weną we mnie, tego nie da się odtworzyć. W ciągu tygodnia nie ma też sensu zaczynać czegoś nowego.

          1. Ja pisze teraz opowiadania dla samej siebie. Tradycyjnie – w duzym zeszycie, z twardą, tekturową okładką. Pisze już od paru lat, zaczełam w podstawówce. Miałam fioła na punkcie elfów;) Do dzisiaj mam schowane swoje opowiadania, jak teraz patrzę na niektóre błędy stylistyczne czy ortograficzne, to aż się płakać chce jednocześnie ze wzruszenia i ze śmiechu oraz litosci nad sama sobą.Niedawno zaczełam tworzyc kolejna historię. Pomysły przychodza zupełnie niespodziewanie, najwięcej trafia mi się ich na najnudniejszych lekcjach w szkole. Żeby mi one “nie uciekły” zapisuje je GDZIEKOLWIEK SIE DA (nawet na dłoni ;)).

            1. Ja też bazgrałam swego czasu w czasie lekcji. Właściwie to szkoła przynosiła mi wiele inspiracji. Miałam dziwną skłonność do przypływu weny na dzień przed sprawdzianem i zawsze wtedy, kiedy miałam się uczyć, w efekcie czego, zamiast być pilną uczennicą, siedziałam po nocach i pisałam ;] Na lekcjach też, masę miałam zapisanych kartek, wiele takich pomysłów pogubiłam, a potem wymyślałam coś innego… ale pisać od podstaw w zeszycie mi się nie widzi, mam brzydkie pismo, a jak jeszcze piszę pod natchnieniem, to potem nawet ja nie mogłabym się w tym doczytać ;]

  5. Wiem, leń jestem ale nic na to nie poradzę. Ja HMW i Green i TJW pamiętam doskonale ^^ To było coś, szkoda, że KK się kończy :(

    1. Od czasów hmw chyba tylko Ty i Ala ze mną wytrwałyście i razem możemy dzielić wspomnienia ;]Pamiętam jak na zapiskach nieśmiało czasem wtrąciłam coś o sobie, a teraz patrz, jestem taką egoistką, że musiałam się przerzucić na bloga tylko o Angel ;D

  6. Życzę Ci wesołych Świąt Wielkanocnych. Żeby szczęście w każdym kolejnym dniu otulało Cię swoim ciepłem. Niech w te Święta uśmiech nie ucieka z Twojej twarzy. Żeby Ciebie i Twoją rodzinę otaczało zdrowie i pomyślność. Chciałabym, żeby najbliższe dni były dla Ciebie wyjątkowe.Pozdrawiam cieplutko, mruuhttp://mruu.blog.onet.pl/

    1. Mrrr… kolejne cieplutkie pozdrowienia dzisiaj, ale fajnie ;D Chociaż… te wcześniejsze były od kogoś… Heh, przemilczę tę kwestię ;DNawzajem oczywiście ;*

  7. Przed Wielkanocą facet pyta przyjaciela:- Poradź mi, co kupić żonie na zajączka. Ona już wszystko ma!- Wiesz co, kup jej małego zajączka z czekolady i dodaj do niego pisemną zgodę na dwie godziny szalonego seksu, takiego jakiego tylko zapragnie!Po świętach kumple spotykają się ponownie.- Co masz taką skwaszoną minę? Żonie nie spodobał się prezent?- Bardzo się jej spodobał!- To o co chodzi? Jak zareagowała?- Przeczytała, wskoczyła do samochodu i zawołała: “Dzięki, kochanie! Wrócę za dwie godzinki!” :DWesołych Angel!

    1. Hah, spóźnione nawzajem ;]Nie ma to jak wielkanocne żarty… na każda okazję się jakieś znajdą, chociaż ten słyszałam w odrobinę innej wersji.

  8. O, matko, mój pierwszy blog założony w V klasie podstawówki na informatyce… <3Jajka są C U D O W N E !!!

  9. Ha ha, pamiętam twoje blogi i ich początki… to były czasy;D Już się nie mogę doczekać ostatnich rozdziałów “krwi królów”, mimo, że to już końcówka. mmm…. uwielbiam jeść i robić jaja xD

    1. Ja się w tym roku objadłam za wszystkie czasy, bo we mnie wszyscy wpychali, twierdząc, że wychudłam :/A moje blogi… tak, wiem, że Ty pamiętasz. Ja też pamiętam… lekcje, na których czytałaś wszystko na moim mp xDTo są takie wspomnienia, których nigdy się nie zapomina. Mogłabym do nich wracać wielokrotnie ;D

      1. Ja się również nieźle objadłam i coś mi się zdaje, po zaglądnięciu do lodówki, że to jeszcze nie koniec xDTych wspomnień jest tyle, że trudno je wszystkie spamiętać… Ale fakt faktem, pozostaną wyryte głęboko w pamięci (I na moim zbiorze zadań^^)

        1. … i na moich kartkach, które dalej mam ;DU mnie to też raczej nie koniec, ale muszę sobie zrobić przerwę, bo już nie wyrabiam. Będę gruuuuuba! ;D

Comments are closed.