Wywiad Melchior The Times

Wywiad Melchior The Times

Wywiad udzielony dla gazetki Melchior The Times z czerwca 2013 roku.

.

Sir B. Angel to pseudonim pisarski mojej przyjaciółki. Od miesiąca w sprzedaży wysyłkowej, a także w salonach Empik (niestety jak na razie również za pośrednictwem wysyłki) można nabyć jej pierwszą powieść pt. „Oko Kanaloa: Szyfr Wtajemniczenia”. Jak to się stało, że postanowiła zaistnieć? Zapraszam do przeczytania wywiadu i kupna książki

Może na początek powiedz, kim jesteś i jak to się stało, że postanowiłaś pokazać się całej Polsce?
Witam. Jestem Sir B. Angel, pisarka z zamiłowania. Moja debiutancka powieść "Oko Kanaloa" jest obecnie dostępna w księgarniach. Piszę od 6 lat, ale stwierdziłam, że najpierw muszę wyrobić sobie styl i popracować nad formą, żeby zdecydować się na książkowy debiut. Jak kwiat dojrzewa w świetle słońca, tak i ja w końcu dojrzałam do decyzji o wydaniu książki.
Od zawsze pasjonowało Cię pisarstwo?
Byłoby pięknie, gdybym mogła potwierdzić, ale wówczas skłamałabym. Próbowałam wielu rzeczy - nieskutecznie, szukałam zajęcia dla siebie w różnych dziedzinach. Pisanie też na początku wydawało mi się jedynie czymś, co zapcha czas podczas poszukiwania prawdziwej pasji. Jednak, kiedy próbowałam z niego zrezygnować, jakaś magiczna siła nie dała mi rozerwać więzi. Powstała jedna opowieść, za nią pociągnęły się dwie kolejne, a kiedy w głowie pojawiały się nowe pomysły, wiedziałam, że to nie może być koniec. Z czasem odkryłam, że pisanie jest tym, czego tak mocno pragnęłam.
Jak zareagowałaś na wieść o tym, że wydawnictwo  zgodziło się wydać Twoją książkę?
Tak, jak każdy by na to zareagował - wielką radością. To był krok do przodu, choć wiedziałam, że jeszcze wiele pracy przede mną. W dzisiejszych czasach każdy może wydać książkę. Nawet jeśli opowieść jest świetna, bez reklamy nie ma szans przetrwać na rynku przesyconym bzdurami. Żeby się przez to przebić, trzeba dotrzeć do czytelników. Jeśli to mi się uda, będę naprawdę szczęśliwa.

Dlaczego akurat  postanowiłaś napisać o fantastyce? Ostatnio każdy o tym pisze, nie bałaś się, że możesz zostać zniszczona przez środowisko hejterów?
W tym sęk. „Oko Kanaloa” to nie jest czysta fantastyka. To opowieść, w której każdy znajdzie coś dla siebie. Jedno zakwalifikują ją do fantastyki, inni do literatury przygodowej, jeszcze inni mogą próbować podciągnąć ją pod romans, albo każdy inny gatunek. W tej książce można znaleźć wiele tajemnic i przygód, trochę fantastyki, humor, grozę, zdradę, intrygę, walkę, romanse, zemstę... wszystko, czego dobrej książce potrzeba.

Co zrobiłabyś, gdyby jakiś znany producent filmowy zaproponował ekranizację Twojej powieści?
Uszczypnęłabym się w nos i obudziła ze snu. A tak na poważnie - byłabym przeszczęśliwa, bo wtedy o mojej opowieści dowiedziałaby się jeszcze większa ilość ludzi. Ekranizacja to spory rozgłos dla opowieści, ale jest jedno spore ALE. Producent musiałby się zgodzić, żebym to ja dobierała aktorów i zajęła się reżyserowaniem. Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś miał nakręcić moją książkę inaczej, niż według mojego wyobrażenia.

Skoro sama chciałabyś ją wyreżyserować, to może zamiast budownictwa na PWR powinnaś zgłębić sztukę reżyserii?
Myślałam o tym. Marzyła mi się łódzka filmówka, ale to by oznaczało przeprowadzkę, której rodzice mi kategorycznie zabronili. Musiałam więc pocieszyć się wrocławskimi uczelniami. Do budownictwa też mnie ciągnęło, więc mogłam sobie pozwolić na odpuszczenie reżyserii. Podejrzewam, że z pomocą specjalisty, nawet teraz mogłabym pokusić się o wyreżyserowanie jednego filmu. Zwłaszcza, jeżeli miałby on opierać się na mojej książce.

Zdradzisz nam choć trochę tajemnicy o czym będzie kolejna część „Oko Kanaloa”?

Kolejna część „Oka Kanaloa" będzie... kontynuacją historii z pierwszej części. Ciężko mówić o tym, co będzie dalej, jeśli ktoś nie wie, co było wcześniej. W pierwszej części bohaterowie próbują zdobyć Światło Czarnego Księżyca. Z zależności od tego czy im się to uda, dalsze losy mogą się potoczyć na wiele sposobów. Musiałabym jednak za wiele zdradzić, żeby o tym opowiedzieć. Mogę zapewnić, że będzie się działo. Akcja zaskakuje nawet mnie. Obecnie piszę niemalże ostatnie rozdziały drugiej części i szczerze mówiąc, sama chciałabym wiedzieć, jak to się skończy.

Dziękuję za wywiad i życzę pomyślnej weny, bo sama  doskonale wiem, że jest ona bardzo potrzebna.
Dziękuję i polecam się na przyszłość

 
Anna Jędrzejewska

One thought on “Wywiad Melchior The Times

Comments are closed.