Zapis myśli.

   Ostatnio piszę rzadziej niż zwykle. Chyba za dużo o Tobie myślę, a nie chcę być monotematyczna. Czyżbym zaczynała wpadać w obsesję? Siedzę znudzona na wykładzie, wśród ponad setki bliżej mi nie znanych osób. Kolejną godzinę... zaczynam bazgrać po marginesach, zapisując luźne, nie związane ze sobą myśli. Widzę, że jakiś wścibski chłopak spogląda w moje notatki. Nie wiem, czy odczytuje słowa, ale czuję na sobie jego wzrok. Na chwilę mnie to rozprasza i odciąga od myślenia o Tobie. Szybko jednak wracam do tematu (nie chciałam! to się samo...), zastanawiając się, co zrobiłbyś na moim miejscu, gdyby obok Ciebie siedziała nieznajoma dziewczyna i czytała Ci przez ramię. Mam wrażenie, że zacząłbyś się bawić jej kosztem, pisać coś, co wywołałoby w niej zmieszanie i setki innych emocji. A może to tylko mi do głowy wpadają tak głupie myśli?
   Zaczynam pisać o swoich wyobrażeniach. Wspominam, co czuję, gdy mnie dotykasz. Opisuję szczegółowo smak Twoich ust i zwinność z jaką ich używasz. Zaczynam kreślić kolejne litery, a nawet w kaligrafii odbija się namiętność. Chyba za bardzo się w to wczułam, bo nie zauważyłam nawet, kiedy chłopak odwrócił głowę. Spodobał mi się jednak własny opis. Przelewając myśli na słowa, zaczęłam w małym stopniu odczuwać wymyśloną sytuację, a to przynajmniej przytłumiło potrzebę bliskości. Wydarłam kartkę i kontynuowałam. Kiedy moja opowieść sięgnęła połowy strony, znów poczułam się obserwowana. Nie musiałam nawet podnosić wzroku, żeby się o tym przekonać. Pisałam dalej. Osunęłam się odrobinę na krześle i przygryzłam dolną wargę. Zbliżyłam długopis do ust i powoli przesunęłam nim w okolice dekoltu. Dopisałam kolejne zdanie, po czym spojrzałam głęboko w oczy swojego obserwatora, delikatnie się uśmiechając. Nie sposób opisać, jak bardzo rozbawiła mnie jego reakcja. Poczerwieniał i szybko się odwrócił. Zrobiłam sobie przerwę, by zanotować treść kolejnego slajdu. Kątem oka dostrzegłam, że chłopak obok również łapie za długopis. Więcej już nie odważył się spojrzeć, za to po wykładzie poprosił bym wysłała mu notatki z poprzednich zajęć na maila. Zapisałam jego adres, choć wiedziałam, że to tylko pretekst. Zastanawiam się, jak by zareagował, gdybym wysłała mu swoje osobiste notatki. W końcu wątpię by inne były mu potrzebne. Tylko czy jest sens zaczynać kolejną zabawę, jeśli myślami jestem przy kimś innym? A może powinnam spróbować, skoro ten inny nie robi nic?

   Sesja się zbliża, a moje notatki po raz kolejny znacząco różnią się od przeciętnych...

108 thoughts on “Zapis myśli.

    1. No baaa… :D Pełen spontan… tak mi się jakoś to wyszło. Prowokował mnie, żebym coś zrobiła, to nie moja wina…

      1. A czy ktoś powiedział, że to twoja wina? Powiedziałbym raczej, że zasługa :)

        1. Hihi, w sumie racja :D Właściwie nawet, jeśli uznać to za winę, to winna się wcale nie czuję ;]

                1. Ależ jaka wymówka? ;] To żadna wymówka, czysta prawda. Nie mam ochoty robić z tym cokolwiek.

  1. E tam… Moje notatki to masakra… Na wczorajszy egzamin nie miałam z czego się uczyć, bo zamiast normalnych notatek, na mojej kartce są porysowane jakieś stwory i inne pierdoły xD Ale na szczęście były idealne warunki do pracy zespołowej. Niezły sposób na podryw zaprezentowałaś, ha ha. Może kiedyś się przyda xD

    1. Sposób… taa… a korzystaj, kiedy zechcesz ;] Nie nazwałabym sposobem na podryw czegoś, co zrobiłam bez żadnego zastanowienia i w sumie teraz nie wiem, czy dobrze zrobiłam, bo właściwie… mam z kim flirtować i bez tego ;]

  2. Interesujący wykład;p Hm… Tobie się zbliża sesja, a ja dzisiaj skończyłam raz na zawsze (tak mi się zdaje;p) z maturami ;D A więc ja mam wakacje, a Ty no cóż… jeszcze troche na swoje poczekasz… a tak z innej beczki… cóż to za biedny wścibski chłopak siedział koło Ciebie;>?

    1. A skąd mam wiedzieć, kto to się koło mnie przysiadł? Myślisz, że znam wszystkich z imienia i nazwiska? Kobieto, na sali jest około 50-100 osób, na różnych zajęciach różne zastawy – spamiętaj ich wszystkich… ;] Głupio mówić, ale… nawet jego imienia nie znam ;D

        1. Nawet mając bardzo dobra pamięć, ciężko byłoby to ogarnąć ;] Na każdych zajęciach kojarzę wiele osób, kilkanaście znam, kilka znam dobrze i to mi wystarczy ;]

  3. Twoje notatki różnią się od przeciętnych? Jeśli in plus to znaczy, że dasz sobie radę! Hmm, jaki nierealnie dla mojej osoby optymistyczny komentarz na optymistycznym blogu (określenie ,,optymistyczny” przy słowie ,,blogu” weź sobie Beato w ogromny nawias, żeby nie wyszło, że oceniam).

    1. Notatki raczej różnią się pod względem ich tematu. Treść swoich przybliżyłam w tym poście, więc raczej “in plus” bym tego nie zaliczyła. No ale ja sobie zawsze poradzę ;D i tak ciężko nadążyć za wykładowcą, że już nie wspomnę o rozczytywaniu później własnych bazgrołów ;]

  4. no nareeeeeeeeeeeeeszcie! powrót w stylu angel. znowu uwodzisz? czyli koniec z…?

    1. Specjalnie dla Ciebie ;* W stylu Angel, bo wszystko, co Angel robi, jest w jej stylu ;]Koniec z…? Chyba nie rozumiem.

      1. nie rozumiesz? już nie ważne. znowu sobie nie daję rady, gg proszę.

                1. Jeszcze się nie zaczęła, ale ten i następny tydzień to non stop kolokwia. Sama sesja to będzie tylko formalność, jak wszystko teraz pozaliczam. Aguś, mam dla Ciebie wspaniałą wiadomość! ;D (sprawdź gg)

                  1. congrats. kiedy znajdziesz dla mnie chwilę? szykuje mi się poprawka, musisz mnie pouczyć

  5. Biedny samiec. Co mu wyślesz? ;> [ ughhh, na cafe-sztok znowu wracam. znowu… ]

    1. Jeszcze nie wiem ;] Może notatki z wykładu, może coś innego. Zobaczymy, jaki będę mieć nastrój, kiedy się za to wezmę ;] Co radzisz? ^^

      1. Notatki. Suche, obrzydliwe notatki. Jak będzie chciał coś więcej, to odpisze potem, a tak to nie do końca wiadomo, o co mu chodziło :D

        1. Dostał i odpisał. Tak śmiesznie nieśmiały jest… ja jednak wolę silne charaktery ;]

            1. Ja onieśmielam? A co ja takiego robię? Grzeczna jestem… (przynajmniej na początku :P)

                1. Pffffffff… no bez przesady. Nie jestem ani zjawiskowo piękna, ani nie mam charakteru nie do przejścia ;] Nie widzę żadnych powodów by się mnie obawiać. przynajmniej w początkowej fazie znajomości (jak już się rozkręcę – wtedy można się zacząć bać ;D)

                  1. Jaaaasne, wmawiaj sobie :P Nie no, bać nie. Ewentualnie tego, że zakochają się na amen i zawalą z tego powodu studia :D i jak, piszecie ze sobą? ;>

                    1. Jestem taki leń, że nawet mi się odpisać mu nie chce. Tak trochę śmiesznie to działa – on do mnie pisze, a ja mu odpowiadam, jak się widzimy, z czego nawiązuje się rozmowa, potem uciekam, bo mi się nie chce gadać, a po chwili znowu dostaję wiadomość, na którą nie chce mi się odpisywać. Jejku, ale ja jestem leniwa…

                    2. No cóż :D Zawsze jest jeszcze [liczba mężczyzn na politechnice] facetów, oprócz niego ;d

                    3. I dolicz jeszcze tych wszystkich spoza politechniki ^^ jest w czym wybierać ;D

  6. Kręcić, wkręcić uwodzić i nęcićKusić, obracać, przed końcem poddusi棹czyć, spawać, chwili się oddawaćMęczyć, wzdychać, wszędzie się wpychaćBić się i prężyć, lecz nie nadwyrężyćObrabiać, szlifować, ładnie się bawićWziąć kilka razy a potem zostawić………… z tym mi się skojarzyłaś kobieto.

    1. Ja się nikim nie bawię, a uwodzić lubię – taka już moja natura. Powinnam z nią walczyć?

      1. Nie, wręcz przeciwnie- rozwijaj w sobie tę cechę. Z uwodzicielkami łatwiej i przyjemniej się buduje relację (:

        1. Chyba, że są to wredne uwodzicielki i robią wszystko na przekór, żeby tylko utrudnić. Z tego też niektóre potrafią czerpać satysfakcję ;P Na szczęście (dla tych, którzy starają się uwieść mnie) ja do tej grupy nie należę. Chyba w tej kwestii wolę zachować złoty środek, czasem ułatwić, a czasem się podroczyć ;]

          1. Droczenie z kobietą to akurat przyjemność dla każdego mężczyzny. To okazja do “ukarania” takiej złośnicy w miły dla obu stron sposób. Wiesz co mam na myśli? (:

            1. I think I know what you mean ;] Umiejętne droczenie to przyjemność dla obu stron. O ile wiadomo, że to żarty. Niektórzy zaczepki biorą na powaśnie i robi się nieprzyjemnie.

                1. Ojoj, literki mi się poplątały. Czeeeepiasz się, przecież wiadomo o co chodzi ;P

  7. “Czy jest sens zaczynać kolejną zabawę, jeśli myślami jesteś przy kimś innym?” – Jeszcze się pytasz? Ja nie znam lepszego lekarstwa =) A przy okazji – po co chodzisz na wykłady, skoro przez większość czasu bazgrasz po marginesach? Żeby zawstydzać biednych studenciaków? Co mu wyślesz? Zdradziłbym Ci swój pomysł, ale…. moje pomysły są chyba zbyt niebanalne, więc wolę się wstrzymać =)I na koniec – sama dobierałaś kolory na blogu? Może i efektowne, ale…na dłuższą metę nie da się tego czytać =) Jasne kolory na czarnym tle rażą w oczy – podstawowa zasada tworzenia stron internetowych =)

    1. Pytam się, bo sama nie jestem pewna, czy to ma sens. Wolałabym nie dawać komuś złudnych nadziei na coś, co nie jest w jego zasięgu ;] (a w tym wypadku wiem, że to nie mój typ człowieka)Na wykłady chodzę głównie po to, żeby się osłuchiwać z tematami, które potem i tak powinnam opracowywać w domu, ale jestem na to zbyt leniwa, więc… wykłady to cała moja nauka. Tylko czasem brudzę marginesy, jak myśli nie związane z tematem zajęć mącą moje myśli (no dobra – często, a nie czasem)Ej no, zdradź swój pomysł, jak Cię łobuz ładnie prosi! ;D Prooooszę, podziel się swoim pomysłem! – Kusicielu, zobacz, jak ładnie :DJak nie możesz czytać, to nie czytaj, nikt Ci nie każe. Mi się podoba. Jakby jeszcze tekst był ciemny, to byłoby za ciemno. Ewentualnie, jeśli taki z Ciebie specjalista, możesz mi tu coś zaprojektować, żeby było ładnie i nie raziło ^^

      1. Może i ładnie prosisz, ale z tego, co widzę, już jest nieco za późno =) Kolega dostał notatki i, jak mniemam, próbuje gonić za czymś, co nieosiągalne =) Trochę mi nie pasuje, że przez sieć wydaje się być nieśmiały, mimo że po wykładzie zebrał się w sobie, by do Ciebie podejść =) No ale…może onieśmielanie kogoś, to w Twoim wydaniu proces stopniowy, przybierający na soczystości wraz z upływem czasu? =)Zaprojektować zawsze mogę, tylko ostrzegam, że……. drogi jestem =)

        1. Oj, bo niepotrzebnie zaglądasz w inne wątki. Jak już wspominałam, one są prywatne! ;PZresztą nie ważne, że już po ptakach, pomysł i tak możesz zdradzić (może przyda się następnym razem?)Wiesz, że w moim wydaniu wiele kwestii wygląda ździebko odmiennie, niż u większości ludzi ;D (ale Ciebie chyba nie onieśmielam, co? ;P)Możesz zaprojektować, ale drogo mi policzysz? MI drogo policzysz? No wiesz… jak możesz? Mi powinieneś taki wystrój zrobić gratisowo, albo ewentualnie po zniżce, mój drogi ;P

          1. Inne wątki same zaglądają. Na mnie. I szeroko się uśmiechają, zachęcając do przeczytania. Gdyby były prywatne, to…… i tak bym się do nich dobrał :> Ale gdyby były naprawdę prywatne, nie miałbym do nich dostępu za pomocą trzech kliknięć (z czego jedno możesz spokojnie odliczyć na “play” w moim foobarze).Pomysł mogę zdradzić, wszakże nie w tak dostępnym i publicznym miejscu. Moje pomysły są bowiem równie cenne, co usługi graficzne…. o ile nie cenniejsze =) Swoją drogą… gratisowo? Gratis moja droga, to możesz dostać pstryczka w nos. Choć nawet i do tego muszę być w odpowiednim nastroju =) Czy mnie onieśmielasz? Och……..

            1. A to niedobre wątki! Jak one mogą? Przecież uczyłam je od samego początku, żeby nie rzucały się w oczy osobom, które nie powinny się interesować ich zawartością… niewychowane komentarze!Tak, jasne, geniuszu, dobrałbyś się do prywatnych rozmów? Ha! Za cienki jesteś, zapewniam, że nawet na blogu byłabym w stanie coś przed Tobą ukryć ;PDo tych jeszcze prywatniejszych dostępu nie masz, bo na pocztę ani gg mi się nie włamiesz, bo mam tak skomplikowane hasła, że całe NASA musiałoby pracować nad ich rozszyfrowaniem ;PKusicieluuuuuu…? A wiesz, co Ty możesz dostać gratis? Kopa! Gryźć nie będę, bo (jak już na początku ustaliliśmy) to by było dla Ciebie zbyt przyjemne ;POch…? Och… no tak, rozumiem ;D

  8. Tak szybko dał się zdemaskować? Jakiś nieuważny koleś. Ja, jakbym komuś czytał przez ramię, nie dałbym po sobie poznać :D

    1. Starał się, ale myślisz, że przed moim sokolim wzrokiem da się ukryć? ;P

      1. Angel i jej sokoli wzrok – postrach osiedla :D Nic nie umknie twojej uwadze?

        1. Jak ja czegoś nie zauważę… (chciałam się zacząć puszyć, jaka to jestem spostrzegawcza, ale doszłam do wniosku, że wcale taka nie jestem. Zdarza mi się ludzi nie zauważać. Coraz częściej. Chodzę z głową w chmurach)

  9. Z nasza naturą chyba nie da się walczyć. A odrobina szaleństwa i uwodzenie chłopaka… czemu nie? Dlaczego to faceci mają tylko nami się bawić? Z drugiej strony szkoda by było chłopaka. Może jest fajny i nie zasługuje na takie gierki. Czytałam pare komentarzy i zgadzam sie z jedną dziewczyną. Wyślij mu zwykłe notatki, jeśli będzie chciał coś jeszcze to odpisze, dopiero wtedy dowiesz się co chce od Ciebie. Jeśli odpisze to będziesz musiała się zastanowić co z tym zrobić.

    1. Chyba nie będę się nad niczym zastanawiać. Bo po co? ;] Nie będę tego analizować, bo jeszcze dojdę do jakichś bzdurnych wniosków. Notatki dostał, odezwał się… nie jeden raz ;]

  10. Same notatki – niby dlaczego miałby zasługiwać na coś więcej? Te swoje osobiste możesz opisać tutaj, byłoby miło. ;)

    1. Nie, nie, tych notatek raczej tu nie zamieszczę ;] To znaczy, wiesz, może i bym je zamieściła, gdyby nie fakt, że zagląda tu kilka osób, które nie powinny takich rzeczy widzieć ;]

        1. Nie wykluczone, w końcu adres zna. Ale co tam, i tak nie ma pojęcia, że to o nim ;D Mam ochotę coś napisać, ale…

              1. Oglądasz i na blogu siedzisz? Nie żartuj… komu kibicujesz?

                  1. Nie. Oglądanie meczów to dla mnie żadna rozrywka, wolę grać.

                    1. Ja zasadniczo też wolę grać, niż oglądać, ale się założyłam o wynik, więc oglądam ;D

                    2. Z kolegą. O… a to już nie ważne ;D W każdym razie, jak przegram to będzie niefajnie i będę musiała zrobić coś, czego robić nie chcę. Na kogo postawiłam? Zdradzę, jak wygram ;] chociaż wtedy nie będę musiała nic zdradzać, bo wszystko będzie jasne ;]

                    3. Jak wygrasz? Widzę, że przegranej nawet nie bierzesz pod uwagę. Skąd ta pewność? ;)

                    4. Już prawie wygrałam ;] Bo ja zawsze wygrywam ;D (znaczy… zwykle. Bardzo często ;] nie ma takich, którzy wygrywają zawsze)

                    5. Żartujesz? Właśnie wygrałam ;D Nie masz ze mną szans, Juluś ;P

                    6. Taa… pewnie przegrałaś, tylko teraz tak piszesz, żeby się popisać ;) Ze mną Ci tak łatwo nie pójdzie ;) A może się boisz?

                    7. Pffff…. tanie podpuszczanie. Jak chcesz koniecznie przegrać, to proszę bardzo. O co?

                    8. Np. z racji, że sesja już blisko, o wynik Twojego pierwszego egzaminu. Potwierdzeniem będzie zdjęcie wpisu. Nie oszukasz, bo wątpię, żebyś była zdolna do zawalenia czegoś tylko dla zakładu. To jak? ;)

                    9. Hm, brzmi kusząco, chociaż zastanawiam się, czy powinnam dać się tak łatwo wkręcić. Najpierw powiedz, co będę z tego miała. I co ewentualnie miałabym postawić na szali za przegraną ;]

                    10. Powiedzmy, że za przegraną zrobisz… albo nie. Jak przegrasz, nie musisz nic robić. Wystarczy mi satysfakcja. Jak wygrasz, możesz sobie wymyślić, co ode mnie chcesz. Ja też zawsze wygrywam. ;p

                    11. Nie, to by było niesprawiedliwe. Zresztą nie ma ryzyka – nie ma frajdy. Mów. Czego pragniesz za wygraną? ;>

  11. Widzisz, młodzieńcze. Mężczyzna i jego oczy to dwa odrębne byty, jeden niezależny od drugiego xD.

    1. Mężczyźni to, mam wrażenie, kilka odrębnych bytów. Oczka jeden, rączki drugi… i jeszcze kilka by się znalazło takich, które żyją własnym życiem ;P

      1. mężczyźni dysponują też bytem nad bytami. esencją cyklonów namiętności. czymś, czym z kobietą wynegocjują nawet to, kto po rozwodzie będzie w posiadaniu skarbu rodziny- Matiza.

        1. Pewny jesteś, że potrafią wynegocjować Matiza? Nie zapominaj, że kobiety też maja taki byt nad bytami, którym potrafią całkiem sprawnie licytować ;P

  12. Może najpierw z tym pierwszym skończ, a droge do drugiego będziesz miała wolną ;) /b-e

    1. Z tym, że mi się z tym pierwszym wcale nie chce kończyć, a z tym drugim zaczynać ;P

            1. Istnieje sobie… obok wszystkiego, co idzie do przodu, ono pozostaje niezmienne ;]

              1. Może z czasem (nienawidze jak tak ten czas przyspiesza…) zacznie ono zanikać?… ;P

  13. Wiesz nie wiem jak to robisz, ale ja uwielbiam takie wpisy. Fakt sesja już niebawem, ale dasz radę. W końcu jesteś Beata, co nie? ;**

    1. Nie da się ukryć, że jestem ;DNie wiesz, jak to robię? Bardzo prosto – jestem ździebko pokręcona i ufam swoim reakcjom, reszta dzieje się sama ;]

      1. No to fajnie ;) też chciałabym tak umieć pisać ;]

        1. Nie ma “chciałabym tak umieć”. Jeśli chcesz, to nie widzę przeszkód byś mogła tak pisać ;] W czym problem?

  14. Nie ma to jak notatki i preteksty… Swoją drogą, także szukam jakiegoś pretekstu ;> [mruu]

  15. To tak jak u mnie, ja mam w prawdzie już trzy egzaminy za sobą, ale jeszcze trzy. A we wtorek kolejny. Ciesze się, że odezwałaś się, a co do notek, głównie chodziło mi o twoją obecność. Notki można zawsze czytać. Pozdrawiam i życzę powodzenia.PS. Będę zatem wpadać co jakiś czas. Buziole :* Vivi

    1. Jeszcze trzy? Kobieto, trzy koła to ja miałam dzisiaj. Jedno za drugim – istny maraton. A jeszcze kilka mnie czeka…

  16. Można się umówić na jakąś audiencję do Sir Angel? Gdyż, iż i ponieważ 14 jadę posmakować niemieckich truskawek… i głupio byłoby tak bez pożegnania, czyż nie;>?

    1. Wal, nie zastanawiaj się, czy mam czas. Nie wypada uciec bez pożegnania. Jeszcze mi Cię tam ukradną…

        1. O, masz obstawę? ;> Nic mi o tym nie wiadomo. Z tajnych źródeł wiem, że bardzo łatwo byłoby Cię wykraść.Dzisiaj też możesz napisać – mam zdecydowanie więcej czasu, niż wczoraj ;]

Comments are closed.