Dzisiaj nie będę…

Dzisiaj nie będę…

Dzisiaj nie obawiam się niczego.
Jestem śmiała śmiałością swoich pragnień.
W krótkiej, zwiewnej sukience, na którą nareszcie pozwala pogoda. Czasem bez bielizny... czasem w niedopiętej bluzce.
Zwykle z rozchylonym ustami i udami. Z nonszalancją, bez pruderii unosząc rąbek sukienki.

Poruszam się w takt muzyki Twoich chęci, brzmiącej w naszych głowach. W tańcu oczu, z rozedrganiem ud, czekając.
Jak często widzisz mnie tak śmiałą? Często? Dla Ciebie to zdecydowanie za rzadko.

Widzisz mnie całą, kipiącą pewnością swojego ciała. Odzianą w nagość, której jeszcze nie widać. Czujesz już smak czerwonych, nabrzmiałych ust.
Dzisiaj taką mam ochotę, dzisiaj tak chcę. Dzisiaj tak chcesz mnie widzieć. Powabną, rozpaloną, półnagą, bezwstydnie śmiałą.
Lubisz widzieć rozbiegane dłonie po swoimi-moim ciele. Dzisiaj umiem spełnić Twoje oczekiwania.
Opuszczam ramiączko sukienki. Nie spada przypadkowo, odsłaniając spory fragment jasnej skóry.

Patrz!

Pokazuję siebie, odsłaniam piersi. Drażnię Cię, zasłaniając je i odsłaniając na przemian. Bez słów. Liczy się pierwszy impuls. Ty już widzisz wszystko, nie muszę się rozbierać. Widzisz kształt, jak się kołysze, unosi.
Do chwili, aż nie wytrzymasz i zedrzesz ze mnie resztki ubrania.
Nie będę Ci żałować siebie.

24 thoughts on “Dzisiaj nie będę…

  1. Erotyzm aż wije się po zmysłach, gdy człowiek to czyta. Dotyka powiek, by smukło i powoli dojść do ust. Czytelnik wtedy oblizuje z czystej przyjemności zastygłe z chęci usta. ;)

  2. @Używka – ten sam od dłuższego czasu :)

    @Mariusz – Czyli chcesz powiedzieć, że osiągnęłam zamierzony efekt? ;) Niezmiernie mi miło! Chęć aż rodzi się, żeby zastygłe usta dotknąć własnymi i rozpalić jeszcze bardziej.

  3. Czyż zadaniem tekstów nie jest pobudzać?
    Jedne działają na wyobraźnię, inne zachęcają do przemyśleń, a jeszcze inne… budzą do pracy zmysły.
    Te ostatnie lubię najbardziej ;)

  4. to, co tak bardzo w nas, kobietach, ubóstwiam, to właśnie ta umiejętność manipulowania zmysłami. a przy okazji umiesz to robić również słowem, więc ukłon.

  5. Jestem ciekawa czy ja bym potrafiła być taka śmiała przy mężczyźnie. Tak śmiała, by móc go dogłębnie zmanipulować ^^

  6. kuszenie. rozchylone wargi obietnicą. podoba mi się to w nas kobietach. jeśli znajdzie się odpowiedni facet wargi spełnią obietnicę. pozdrawiam.

  7. @absurdalna – manipulowanie, manipulowanie… po co takie nieładne określenia? To tylko gra zmysłów. Niczego nie oczekuję, niczego nie żądam… tylko sprawdzam i odczuwam ;)

    @Mariusz – każdy tekst po części inspiruje. Chociażby do tego, żeby siąść i napisać lepszy :P

    @Prosta – i znowu ta manipulacja… czy byś potrafiła? Spróbuj i się przekonaj ;)

    @Jaskrawy – pierwsza reakcja potrafi być mylna. Liczy się ostatni oddech i uśmiech pełen satysfakcji ;)

    @Używka – to bardzo, BARDZO dobrze :>

    @kruchescianyszczecia – Z miłości. Tylko z miłości. Inaczej gorzko by smakował.

    @klara morfina – kusić, być kuszonym… świetna zabawa. Przyjemna dla oby stron, zwłaszcza gdy role się niespodziewanie zmieniają.

    @Alien – moje posty są bardzo prawdziwe. Inne być nie powinny. Takie są najlepsze – pełne prawdziwych emocji i przeżyć.

  8. Maz rację, że takie są najlepsze. Tylko, że czytając coś u Ciebie – mój umysł zaczyna działać nieco inaczej niż gdzie indziej, niż u mnie, choć tam przecież też są emocje, dla mnie nawet multum. Tutaj jest… fizyczniej. (co to za słowo?)

  9. Hmm… ciekawy post… jesteś pierwszą autorką bloga piszącą ten sposób, jaką mam przyjemność poznać. Odważny post, ale jednocześnie pisany ze smakiem, z wyczuciem. A co do samego postu… to wspaniałe mieć kogoś, przed kim można być sobą. Tak do końca. I od początku. Zatracić się bez reszty. W kimś.
    Pozdrawiam

    hanibal

Comments are closed.