I’m over the edge, what can I do?

I’m over the edge, what can I do?

 

          Widzisz, to wszystko wciąż jeszcze nie mieści mi się w głowie. Jest w Tobie tyle czułości, kiedy kładziesz głowę na moim brzuchu. I we mnie tyle czułości. Leżę wygodnie na kanapie, obserwuję. W tle gra kawałek, który od samego początku kojarzy mi się z Tobą. Zawsze, kiedy go słyszę, przypominam sobie nasze pierwsze spotkanie i muzykę w samochodzie puszczoną na cały regulator. Wspominam myśli, jakie wtedy kłębiły się w mojej głowie.
          Odpoczywam, z dala od problemów codzienności. Ty wracasz z kuchni, zaczepiasz mnie jakby od niechcenia. Staram się nie reagować. Kładziesz się obok. Wyglądasz na takiego stęsknionego, jakbyś nie widział mnie od miesiąca, choć jeszcze dwie minuty temu byłam w Ciebie wtulona. Ze spokojem patrzyłam, jak Twoje ciepłe spojrzenie zatrzymuje się na mojej sylwetce. Nie wiem dlaczego tak mi się spodobało, że nazywasz mnie swoim słodziakiem. Przytulasz głowę do mojego brzucha. Jest w tym tyle czułości... Nie sądziłam że mężczyzna może być tak czuły. W tej jednej chwili przypominasz mi małego chłopca. Dzieciaka, który prosi o bliskość w milczeniu, bo słowami jeszcze nie potrafi tego wyrazić.
          Staram się więc być delikatna. Wsuwam dłonie w Twoje włosy, a Ty zamykasz oczy. Zaledwie głaszczę Twój policzek, a Ty już masz minę, jakbyś był w raju. Zastanawiam się przez ułamek sekundy, skąd właściwie wziąłeś się na moich kolanach, skąd te bose stopy, które przemykają bezszelestnie wokół mnie. Skąd ten zapach, który (nie wiedzieć czemu) tak mi się podoba, skąd moja obecność w tym miejscu? Twoje spojrzenie, mruknięcia, gdy przesuwam palcami po Twoim karku. Skąd Ty się wziąłeś?
          Twoje ciepłe dłonie na moim brzuchu, język w pępku, usta przesuwające się w stronę moich piersi. Skąd Ty się wziąłeś? Dlaczego budzisz we mnie taką niecierpliwość, że mam ochotę zrzucić bluzkę, spodnie i wszystko inne, co w tej chwili tak bardzo mi przeszkadza odczuwać Cię całym ciałem? Dotykasz tak ostrożnie, delikatnie, jakbym była z porcelany, a Ty bałbyś się ją zniszczyć. Skąd Ty się wziąłeś? Twoje opanowanie przyprawia mnie o gęsią skórkę. Drżę, choć ledwo mnie dotknąłeś. Nie potrafię sobie przypomnieć, kiedy ostatnio zdarzyło mi się coś podobnego. Nie umiem jednoznacznie stwierdzić, dlaczego tak bardzo na mnie oddziałujesz. Skąd Ty się wziąłeś? Nie rozumiałam Twojej tęsknoty, ale kiedy zamieniła się w pożądanie, sama w niej utonęłam. Czuję, że przy Tobie jestem bezpieczna, bo nigdy mnie nie skrzywdzisz. Czuję jak bardzo mnie chcesz. Jak bardzo próbujesz zatrzymać mnie w swoim objęciu i nigdy nie wypuszczać. Nikomu nie oddawać. Skąd Ty...?

          Nie wiem, czy to dobrze, ale... zatracam się w tym. W Tobie. Zatracam się. Zatracam.

 
A to już ZAWSZE będzie mi się kojarzyło tylko z Tobą.

25 thoughts on “I’m over the edge, what can I do?

  1. pierwsze: jak udało Ci się wydać pierwszą książkę? sama zaczęłam pisać (na razie dla siebie) i zastanawiam co trzeba zrobić, żeby zadebiutować.?

    jedno z najpiękniejszych uczuć. uwielbiam, kiedy mój mężczyzna w jednej chwili staje się małym chłopcem, a ja jako jego świat rosnę w jego oczach. nie może nic piękniejszego, niż czułość i delikatność ukochanego.

  2. Uzależniona – żeby zadebiutować, trzeba coś napisać, a potem pokazać to wydawcom. Jeśli tekst będzie dobry, to ktoś się nim zainteresuje :)
    W kwestii czułości… jestem kobietą zmienną. Są chwile, kiedy rozpływam się pod delikatnym dotykiem, a są chwile, kiedy łaknę odrobiny brutalności. To też potrafi być diabelnie piękne.

    Używka – Zawsze wychodziłam z założenia, że bezbronność nijak nie pasuje do faceta. Podobają mi się ci, którzy mają charakter silniejszy od mojego, ale kiedy jednocześnie w takiej osobie widzę bezbronność wobec mnie… rany, to jest takie piękne…

    Anonimowy – Nigdy mi się to nie znudzi :D

  3. Rozumiem. Masz inną formę prowadzenia bloga niż ja. Mój to taki mój powiernik, czytelnicy są mi w zasadzie.. zbędni (?). Chodzi bardziej o wyrzucenie z siebie pewnych rzeczy, bo jest lżej.

  4. Dla mnie to forma twórczego wyżycia się i czytelnicy są mi do tego niezbędni. Teksty to forma narzucenia tematu, kiedy łaknę dyskusji o nim. Choć od ucieczki z onetu zdecydowaną większość dyskusji prowadzę… poza blogiem.
    Pozwolisz, że część naszej rozmowy zachowam dla siebie ;)

  5. Króliczku- Taka czułość to coś pięknego. Polecam z całego serca :)

    river – Nie zaczynaj znowu… Uwzięłaś się na niego i nie możesz odpuścić. Ja odpuściłam i żyję w nim w zgodzie.

    Michał – Choć ciężko mi się do tego przyznać, jestem delikatna. Mam porcelanę w sercu i osoby, którym zaufałam, mogą mnie bardzo łatwo zranić.

  6. Rany, dzięki za ten tekst. Nawet nie wiesz jak bardzo jest mi bliski, bo przeżywam właśnie coś podobnego. Skopiuję go i prześlę Jej, dobrze? :) Myślę, że bardzo jej się spodoba :)

    hanibal

  7. Haha, proszę bardzo :) Cieszę się, że znalazłeś szczęście i mam nadzieję, że Jej się spodoba.
    Tylko wiesz, prawa autorskie muszą być zachowane, więc koniecznie powiedz, skąd wziąłeś tekst, wyślij mi odpowiednią opłatę na konto i jak dziewczynie się spodoba, to poleć jej moją książkę :P

  8. Twój najlepszy tekst. Nareszcie nie o fizyczności, tylko o emocjach. Piękne, magiczne. Brawo!

    xyz

  9. Strasznie kuszący tekst, Angel. Zresztą czegoś w tym stylu można się po Tobie spodziewać, prawda?
    Bardzo dobre pytanie – skąd się wziął?

  10. Kuszący? Jestem bliższa stwierdzeniu, że to czysta słodycz, a nie kuszenie. Czy można było się czegoś takiego po mnie spodziewać? Hm, nie wiem. Podobno po mnie można się spodziewać wszystkiego, choć ja sama nie sądziłam, że wpadnę na swojego Księcia z bajki. To, co się we mnie zrodziło, ciężko opisać. Szkoda tylko, że bajki nigdy nie trwają zbyt długo…

Comments are closed.